piątek, 30 listopada 2018

D'ALCHEMY

Cześć Dziewczyny! :-) W dzisiejszym wpisie chciałabym przestawić Wam nową markę naturalnych i organicznych preparatów pielęgnacyjnych o działaniu anti-aging oraz kosmetyki, które z przyjemnością stosuję od około 2 miesięcy. Myślę, że to będzie nie tylko ciekawa propozycja dla Was, ale również świetny pomysł na prezent. Jeżeli jesteście ciekawe - nie przedłużam wstępu i zapraszam do lektury. 


Chcąc opisać krótko markę D’Alchémy można odnieść się do teorii „holistycznego piękna”, najbardziej zaawansowanych technologii  oraz spełnienia problematycznych wyzwań i potrzeb skóry, a to wszystko za sprawą naturalnych, organicznych substancji aktywnych o optymalnym stężeniu, działających w idealnej harmonii ze skórą. Produkty D’Alchémy są wolne od substancji syntetycznych, posiadają certyfikat ECOCERT, a bazą receptur są hydrolaty roślinne. Warto dodać, że wszystkie ich kosmetyki są przyjazne dla wegetarian i wegan (w 100%). Nie byłabym również sobą gdybym nie skomentowała przepięknych, minimalistycznych opakowań ze szkła biofotonicznego, które w najlepszy sposób chroni produkty naturalne przed degradacją. Jak widzicie producent zadbał o każdy, nawet najmniejszy szczegół - cieszę się, że preparaty o tak wysokiej jakości powstają w Polsce.
Pierwszym produktem, na który chciałabym zwrócić Waszą uwagę jest Intense Skin Repair Oil, czyli intensywnie regenerujący olejek do twarzy. Producent wypowiada się niezwykle obiecująco: 

„Spektakularny olejek, stworzony na bazie drogocennego, czystego olejku różanego - eliksiru długowieczności. Wspomaga procesy odpornościowe skóry oraz pobudza jej naturalny proces gojenia i regeneracji. Zawiera szerokie spektrum składników aktywnych: witamin, przeciwutleniaczy oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych Omega 3, 6 i 9, które głęboko nawilżają, odbudowują i regenerują skórę, wzmacniając jej napięcie. Bogaty w najcenniejsze dla skóry oleje roślinne: olej z pestek róży, żywiczny z krystalicznych „kropel-łez” drzewa Pistacja Lentiscus, olej monoi, arganowy, lniany oraz buriti, a także w antyoksydacyjne ekstrakty z guarany, aceroli, rokitnika, żurawiny i camu camu. Preparat doskonale odżywia i odnawia powierzchnię skóry oraz przyspiesza usuwanie toksyn, zapobiegając jej przedwczesnemu starzeniu się. Wspomaga procesy odpornościowe, pobudzając skórę do regeneracji. „Redukuje ilość oraz widoczność zmarszczek i znacznie poprawia poziom nawilżenia i elastyczności skóry.” 

Natomiast od siebie chciałabym dodać, że jest bardzo lekki, szybko się wchłania, nie pozostawia uczucia lepkości na skórze (jak ma w zwyczaju większość olejków). Po regularnym stosowaniu zauważam wygładzenie, ładniejszy koloryt i wypoczętą buzię. Bardzo lubię poranny efekt po uprzedniej aplikacji produktu podczas wieczornej pielęgnacji - cera wygląda po prostu bardzo zdrowo. Zdaję sobie sprawę, że olejek nie należy do najtańszych, ale wysoka jakość i widoczne efekty są warte jego ceny, a także cechuje go wysoka wydajność. Podsumowując - warto. :-)
Kolejnym produktem jest Super Rich Multi-Hydrator - bogaty krem do cery przewlekle suchej, czyli coś dla mnie. ;-) 

„Specjalna formuła dopasowana do potrzeb odwodnionej i przewlekle suchej skóry dojrzałej, często również wrażliwej. Gęsty i niezwykle bogaty w konsystencji krem, z zawartością witamin i nienasyconych kwasów tłuszczowych Omega 3,6 i 9, działa jak siatka wodna, powodując natychmiastowe nawilżenie skóry i zabezpieczając ją przed utratą wilgotności w trakcie dnia. Wyciągi z algi morskich oraz specjalnie dobrane oleje roślinne w połączeniu z hydrolatami i antyoksydacyjnymi ekstraktami z roślin i owoców tworzą odżywczą emulsję, dzięki której skóra staje się elastyczna, gładsza i bardziej jedwabista. Krem niweluje problemy skóry spowodowane nierównowagą hormonalną i działa przeciwstarzeniowo. Wypełnia drobne linie i zmniejsza widoczność głębokich zmarszczek, ujędrnia oraz odbudowuje skórę, wspierając naturalne procesy jej odnowy.”

Baaardzo polubiłam ten krem - konsystencja jest treściwa, ale łatwo i przyjemnie się aplikuje, błyskawicznie wsiąka w skórę, pozostawiając uczucie aksamitnej, ukojonej cery.  Sprawdza się pod makijaż i jedyną rzeczą, która mi przeszkadzała był zapach, ale dość szybko się do niego przyzwyczaiłam. 
Ostatnim w dzisiejszym wpisie produktem jest Hydrating Dew Toner, czyli nawilżający tonik do twarzy, który za każdym razem zachwyca mnie swoim ‚musującym’, świeżym zapachem. 

„Preparat o wyjątkowo łagodnej formule, opartej na hydrolacie różanym, olejkach z róży damasceńskiej i kojących ekstraktach z alg morskich. Doskonale odświeża i tonizuje skórę twarzy, przygotowując ją do dalszej pielęgnacji. Soczysta mgiełka toniku błyskawicznie gasi pragnienie skóry, łagodzi podrażnienia i remineralizuje. Przywraca skórze właściwe pH i działa przeciwstarzeniowo. Morskie ekstrakty roślinne działają przeciwtrądzikowo. Dzięki swym lekko obkurczającym właściwościom zamykają pory i regulują poziom wydzielania sebum. Zawarty w toniku olejek grapefruitowy o delikatnie gorzkiej woni, pozytywnie oddziałuje na zmysły, uprzyjemniając codzienny rytuał pielęgnacji.” 

Lubię sposób aplikacji - spryskuję skórę twarzy i szyi przyjemną mgiełką i czekam aż buzia wyschnie, nie stosuję płatków kosmetycznych. Myślę, że jest to świetny produkt, który przygotowuje skórę na przyjęcie kolejnych preparatów pielęgnacyjnych. Wiem również, że efekt który uzyskałam po tych 2 miesiącach to zasługa wszystkich trzech produktów i szczerze je polecam. :-) 
Na początku wpisu wspomniałam o pomyśle na prezent, więc jeżeli komuś się spodobał - na oficjalnej stronie D’Alchémy znajdziecie gotowe zestawy prezentowe, zajrzyjcie TUTAJ. ;-)

Miłego wieczoru! :-*

4 komentarze:

  1. Aniu śniłaś mi się 🙂 Pewnie to przez to ze przed snem czytałam ostatni wpis 🙂 Pieczesz w tym roku pierniczki czy nie dasz rady ? Mam nadzieje ze pochwalisz się jak przywitanie córkę na Świecie 🙂 Wszystkiego dobrego ⭐️⭐️⭐️

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie kosmetyki. I jestem zdania, że wolę wydać więcej, ale kupić coś naprawdę dobrej jakości.
    Aniu jak tam grudzień? Ja już lepie uszka i pierogi i mroże. W tym roku będą pierniczki z Twojego przepisu. Bardzo lubię piec i ogólnie uważam, że domowe słodkości przygotowane z sercem, tworzą w domu wspaniała atmosfere. A ja lubię być taka dobra pania domu :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu zdradź sekret co robić żeby tak świetnie wyglądać w ciazy jak Ty ? Jeśli chodzi o jedzenie to jesz tyle samo co nie w ciazy ? Zdradź sekret 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do diety kobiet w ciąży to są stworzone już od dawna wytyczne, które mówią o ile % zwiększa się zapotrzebowanie kaloryczne w danym trymestrze. Już dawno odeszło się od mitu, że trzeba jeść za dwóch. W pierwszym trymestrze jest to wartość kaloryczna odpowiadająca bodajże batonikowi typu Snickers (coś koło tego), ale nie chcę kłamać, więc polecam samemu odszukać i sprawdzić. Nie widzę tu żadnej większej filozofii, no może prócz tego, że warto spożywać jak najmniej przetworzone pokarmy, ale to jest zalecane w ogóle, poza ciążą również:-)

      Usuń

Dziękuję za komentarz.

Pozdrawiam i życzę miłego dnia. :-)