niedziela, 16 lipca 2017

AT THE MOMENT : SUNDAY MORNING

Kadr idealnego, leniwego poranka to filiżanka kawy, dobra książka i coś słodkiego, a to wszystko skąpane w promieniach wnikającego do pokoju słońca - tak rozpoczęty dzień musi być udany. :-) 


Dziś chciałabym napisać kilka słów o bardzo przyjemnej książce 'Audrey w domu. Wspomnienia o mojej mamie' napisanej przez syna A. Hepburn - Lucę Dotti, która zawiera dziecięce wspomnienia, fragmenty prywatnej korespondencji, rodzinne anegdoty, rysunki, ulubione przepisy kulinarne (nie są skomplikowane, więc bez trudu możemy je odtworzyć), a także mnóstwo niepublikowanych wcześniej zdjęć z domowego archiwum. 
Do tej pory Audrey kojarzyła mi się z niezwykłą elegancją, klasą oraz kultowymi rolami filmowymi, natomiast wspomniana książka ukazuje zupełnie inne oblicze gwiazdy - normalną kobietę w domowym zaciszu, z rodziną, przyjaciółmi, ze zwierzętami, które uwielbiała oraz w ogrodzie, w którym bardzo lubiła spędzać wolny czas. 
Luca doskonale ukazał wartości, które ceniła Audrey. Pomimo niekwestionowanej sławy - nie uważała się za gwiazdę, a także potrafiła zrezygnować z wielkiej kariery po to aby cieszyć się codziennością w wymarzonym domu. Myślę, że można się zainspirować takim podejściem do życia. Warto ciężko pracować, osiągnąć wyznaczone cele oraz stabilizację, ale należy również wiedzieć kiedy się zatrzymać, zwolnić i po prostu cieszyć się życiem.
Jak widzicie książka jest bardzo ładnie wydana - twarda oprawa z pięknym wnętrzem, które przeglądałam już kilkadziesiąt razy, ponieważ bardzo lubię do niej wracać, tym bardziej że ta nietypowa biografia to przepis na szczęście niezwykłej, a jednocześnie zwykłej kobiety. Bardzo podoba mi się egzystencja w zgodzie ze swoimi marzeniami, w harmonii z otoczeniem, w przyjaźni z ludźmi oraz radość czerpana z codziennych czynności. :-)
Przypominam, że dziś jest ostatni dzień na skorzystanie z kodu rabatowego o treści DWanna15, który obniży wartość Waszego zamówienia na stronie www.danielwellington.com/pl o 15%. :-)
P.S. To moje ulubione zdjęcie, przeurocze prawda? :-)

28 komentarzy:

  1. Bardzo mnie zaciekawilas Aniu ta ksiazka , na pewno musze ja dodac na moja czytelnicza liste :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu gdzie kupujesz makaroniki? 🍩🍩🍩

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Narzeczony mnie tak rozpieszcza. ;-)

      Usuń
    2. ooo jak słodko, aż mnie zemdliło od słodkości.

      Usuń
  3. Tez czytałam ta książkę, poza radosnymi wspomnieniami sa tez smutne, jak np wspomnienie jak dowiedział sie o rozwodzie rodziców...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda, wspomniane są również ciężkie momenty.

      Usuń
  4. Czytałam tę książkę, jest super:) I ma fajne przepisy, które zamierzam wypróbować:) Bije z niej prawda, szczerość i prostota:) Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również zaznaczyłam kilka przepisów. :-)

      Usuń
  5. Piękna kobieta. Widać to szczególnie na tych bardziej naturalnych zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
  6. podtrzymuję - naprawdę nic nie robisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak słów na takie komentarze. To chyba ty anonimie najbardziej tu się nudzisz...

      Usuń
    2. Anonim jak widać ma bardzo ograniczone horyzonty... ja pracuję na etat, nie ma mnie 11h w domu, a też znajduję chwilę na czytanie i to znaczy że nic nie robię tak? Najwyraźniej boli Cię, że inni zamiast pisać bzdurne komentarze mają jakieś zainteresowania.
      Też poczytaj to może się lepiej poczujesz ;)

      Usuń
    3. Kurczę, ja pracuję na dwóch etatach, piszę pracę doktorską, mam sporo różnych zainteresowań, a w tym roku póki co przeczytałam 60 książek ;) Więc nie wiem co ma wspólnego "robienie czegoś" z czytaniem, niektórzy po prostu tak lubią czytać, że znajdą na to czas zawsze.

      A w temacie - opisywana książka moim zdaniem jest bardzo słaba, choć faktycznie wydanie ładne :)

      Usuń
    4. Dziewczyny, szkoda gadać. ;-)

      Usuń
  7. Aniu, dziękuję za bardzo interesujący post :). Mam pytanie - Aniu jaką kawę pijesz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobał. :-)
      Kawa z ekspresu z mlekiem i łyżeczką cukru. ;-)

      Usuń
  8. Przeczytałam jednym tchem... Piękne fotografie, widać na nich ciepłą, kochającą kobietę i gospodynię. Audrey bardzo przypomina mi moją mamę, zarówno urodą, jak i charakterem. :)

    Pozdrawiam
    Misia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach te zazdrosnice...

    OdpowiedzUsuń
  10. piękne te makaroniki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj Anno, doskonale zdaję sobie sprawę z tego , że nie jest to blog poświęcony tematyce urządzania wnętrz, ale bardzo podoba mi się podłoga widoczna na tych zdjęciach jak i na kilku w poprzednich postach. Dlatego chciałam Cię zapytać czy nie pamiętasz nazwy producenta czy chociaż koloru? Być może nie raz przeglądałam je w katalogu/ aranżacjach, ale niestety zdjęcia prawie zawsze są beznadziejne i całkowicie mijają się z tym jak dana deska/ panel wygląda, a w sklepie stacjonarnym to trzeba mieć sporą wyobraźnię żeby zadecydować czy to co nam się tam podoba będzie pasowało do całości ;) Będę Ci bardzo wdzięczna za pomoc :)
    Przy okazji chciałam życzyć Ci wszystkiego dobrego zwłaszcza na nowej drodze życia, którą już za niedługo będziesz kroczyła, ponad to samych sukcesów również na drodze zawodowej:)
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie
    Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę Katarzyno, niestety nie pomogę, bo nie pamiętam. :-( :-(
      Najlepiej jest wziąć ze sklepu kilka desek, ułożyć na podłodze i porównać w różnym świetle.

      Dziękuję i również serdecznie pozdrawiam. :-)

      Usuń

Dziękuję za komentarz.

Pozdrawiam i życzę miłego dnia. :-)