poniedziałek, 29 maja 2017

LITTLE RED DRESS + DENIM JACKET





jeansowa kurtka - Levi's, torebka - Tommy Hilfiger, okulary - D&G, sukienka - SheIn
tenisówki - Tommy Hilfiger, bransoletka - Daniel Wellington

Udanego tygodnia! :-)

niedziela, 21 maja 2017

beGLOSSY

W końcu pogoda zaczęła nas rozpieszczać! :-) Z przyjemnością zrobiłam zdjęcia w ogrodzie i z jeszcze większą przyjemnością publikuję dzisiejszy wpis, ponieważ mam dla Was niespodziankę  - losowanie 3 boxów beGLOSSY w najnowszej odsłonie 'Sekret Piękna'. Temat przewodni majowego pudełka pojawił się w jednym z artykułów jako pytanie skierowane do blogerek, więc jeżeli chciałybyście poznać mój sekret oraz sekrety innych ambasadorek - koniecznie przeczytajcie - KLIK.



Cieszę się, że majowe pudełko zostało skomponowane w taki sposób, aby produkty w nim zawarte pozwoliły nam zatroszczyć się odpowiednią pielęgnację. Jeżeli już przeczytałyście artykuł, który Wam poleciłam to pewnie domyślacie się jaki produkt z tej edycji będzie moim faworytem? Mała podpowiedź - uwielbiam spirulinę...;-)
VIANEK to znana i lubiana, polska marka kosmetyków naturalnych, w której łatwo się zakochać! :-) Wspominałam Wam o niej już jakiś czas temu i bardzo ucieszył mnie kolejny produkt do przetestowania w postaci normalizującego peelingu do twarzy z ekstraktem z szałwi i spiruliną. Co prawda wczoraj użyłam go po raz pierwszy, ale to mi wystarcza by stwierdzić, że jest niezwykle delikatny, dobrze złuszcza, oczyszcza i obłędnie pachnie! Myślę, że zostanie ze mną na dłużej. :-)
Maska hialuronowa w płacie fizelinowym EXCLUSIVE COSMETICS to bardzo fajna propozycja, która ma za zadanie dostarczyć skórze potrzebnych składników odżywczych. W składzie znajdziemy ekstrakty z kiełków pszenicy i aloesu, które działają regenerująco i nawilżająco. Duży plus za to, że maseczka jest lekka oraz idealnie przylega do twarzy - nie zjeżdża w dół podczas chodzenia...;-) Kolejnym produktem jest jedwabisty mus do ciała pod prysznic marki NIVEA o przepięknym zapachu rabarbaru i maliny. Piankowa pielęgnacja jest moim wybawieniem, gdy na prysznic mam 5 minut, a o balsamie już na starcie mogę zapomnieć...;-) Dermatologiczny żel do mycia twarzy i ciała URIAGE nie jest produktem pełnowymiarowym, więc od razu wędruje do mojej podróżnej kosmetyczki...:-)
Cieszę się, że beGLOSSY dosyć często komponuje pudełka w taki sposób, że znajduje się w nich produkt do pielęgnacji stóp, których nie powinno się pomijać w codziennej pielęgnacji, prawda? :-) Kuracja wzmacniająca SHEFOOT zawiera keratynę, która ma za zadanie wzmocnić płytkę paznokcia oraz wyciąg z Centella Asiatica, który działa przeciwzapalnie, regeneracyjnie i przyspiesza gojenie, a także kwas hialuronowy i panthenol.  Na koniec zostawiłam coś ekstra, czyli peeling solny ORGANIQUE - terapia detoksykująca SEA ESSENCE. Kryształki soli i drobinki alg skutecznie złuszczają, ekstrakty pochodzenia morskiego pielęgnują skórę, a witamina E jest antyoksydantem. Podoba mi się płynna, żelowa konsystencja, która łatwo się zmywa oraz efekt 'po', czyli gładka, odświeżona i subtelnie pachnąca skóra.

KOKURS:

- zostaw komentarz ze swoim imieniem oraz adresem e-mail
- polub profile na facebooku: 
- na Wasze zgłoszenia czekam do 28 maja, do godziny 24:00

29 maja wylosuję 3 laureatki - każda z nich otrzyma beGLOSSY 
'Sekret Piękna' z taką samą zawartością. :-) 

Powodzenia! ;-)

29.05.2017 - WYNIKI LOSOWANIA
Po usunięciu podwójnych zgłoszeń wyszło 128 adresów mailowych.
WYLOSOWANE LICZBY: 2,75,125
2 - Anka, truskawkaka-91@wp.pl
75 - Natalia,  natalya_shyplova@wp.pl
125 - Aga, gafaga@wp.pl

Proszę o kontakt mailowy: ANNAAAANNA@WP.PL w celu przekazania nagród. :-)
Udanej niedzieli! 
P.S.  W kolejnym wpisie będzie stylizacja. ;-)

niedziela, 14 maja 2017

CREAMY

W ostatnim czasie coraz częściej zwracam się w kierunku kosmetyków naturalnych nie ze względu na panujący trend EKO, ale z uwagi na moją cerę, której minimalizm naprawdę służy. Dwa miesiące temu 'spotkałam się' z CREAMY - luksusową, polską marką, która zrodziła się z potrzeby korzystania z naturalnych, czystych i świeżych substancji kosmetycznych, z potrzeby powrotu do natury oraz z sentymentu do Haiti. Znakiem rozpoznawczym CREAMY są egzotyczne oleje, w tym bestsellerowy olej moringa pochodzący właśnie z Haiti. Warto wspomnieć, że marka zajmuje się sprzedażą zarówno surowców kosmetycznych, jak i tworzeniem spersonalizowanych produktów, które są idealnie dobrane do cery klientki. Koniecznie zajrzyjcie do zakładki 'JAK TO DZIAŁA' - KLIK. ;-)



Zdecydowałam się na flagowy produkt marki, czyli krem Moringa Forever (KLIK), który fantastycznie nawilża i odżywia, a zarazem ma lekką konsystencję oraz błyskawicznie się wchłania. Dodatkowo przyspiesza regenerację skóry - był moim wybawieniem, gdy po nieudanym eksperymencie z modnymi ostatnio czarnymi maseczkami Pilaten moja skóra była mocno podrażniona i krótko mówiąc jej stan nie był dobry. 
Dwa kolejne produkty zostały dobrane do mojej cery i kremu Moringa tak, aby tworzyły zgrane trio pielęgnacyjne, za co dziękuję pomocnym Paniom z zespołu Creamy. :-) Olejek do mycia twarzy na bazie z olejów i delikatnego emulgatora w postaci glicerydu kokosowego ma działanie nawilżające, wygładzające, przeciwzapalne oraz reguluje wydzielanie sebum. Natomiast tonik herbaciany na bazie hydrolatu z dzikiej malwy, z ekstraktem z zielonej herbaty oraz pantenolem przywraca właściwe pH skórze oraz chroni przed działaniem wolnych rodników. Ze swojej strony szczerze polecam te trzy rzeczy, ale warto zapoznać się również z pozostałymi propozycjami - każda z nas ma inne potrzeby. :-)
Fajną propozycją w atelier CREAMY w Warszawie jest SPA, gdzie poza przeróżnymi masażami możecie zrobić na przykład wzmacniający manicure kreolski, a także skorzystać z warsztatów tworzenia własnych kosmetyków

Na deser mam dla Was specjalny rabat ANNA017, który obniży wartość Waszego zamówienia o 10%. Hasło rabatowe należy wpisać podczas składania zamówienia w polu 'UWAGI' lub użyć w sklepie stacjonarnym przy ulicy Chmielnej 6 w Warszawie. :-)

Koniecznie dajcie znać czy słyszałyście o tej marce i jakie produkty możecie polecić. :-)
Miłej niedzieli, pa!

wtorek, 2 maja 2017

ŚLUBNE DEKORACJE - 2 TRENDY, KTÓRE MUSISZ POZNAĆ

Cześć Dziewczyny! :-) Z radością tworzę nowy wpis, ponieważ po pierwsze - dopytywałyście kiedy pojawi się coś w tematyce ślubnej, a po drugie - nie ukrywam, że przygotowania do tego wyjątkowego dnia sprawiają mi ogromną frajdę. Dziś chciałabym zwrócić Waszą uwagę na trendy, które zainteresowały mnie jakiś czas temu i spodobały się do tego stopnia, że zechciałam je widzieć u siebie. Mam nadzieję, że będziecie na 'TAK', a wpis okaże się inspirujący. :-)




L I T E R Y  3D

Litery 3D to zdecydowani jeden z najgorętszych trendów w branży ślubnej w ostatnim czasie i ani trochę mnie to nie dziwi. Idealnie sprawdzą się w roli oznaczenia numeru stołu gości, zaakcentują wyjątkowy charakter stołu prezydialnego, a przede wszystkim będą ciekawą dekoracją, która po weselu stanie się bardzo fajną pamiątką. My zdecydowaliśmy się na nasze inicjały w białym kolorze oraz prostej czcionce. Co prawda nie postanowiłam jeszcze gdzie je umieszczę - czy wyróżnią miejsce Pary Młodej na sali, czy na przykład ustawię je na stoliku z księgą gości, ale wiem, że idealnie wpiszą się w klimat dekoracji, które wybrałam. :-) 

Uprzedzając Wasze pytania - literki zamówiłam na allegro, a ich wysokość to 25 i 21 cm. 


W Y J Ą T K O W A  Ś W I E C A

Wiadomo nie od dziś, że zapachy są kopalnią naszych wspomnień, a naukowcy zgodnie twierdzą, że wspomnienia wywołane przez konkretną woń są głębsze i bardziej emocjonalne od tych, które wracają za pomocą obrazów, dźwięków, czy też słów. Stąd kolejny trend, o którym chciałabym wspomnieć, a są nim kultowe świece marki Yankee Candle, a dokładniej zapach białych kwiatów z lekko wyczuwalną nutą owoców - WEDDING DAY, czyli Dzień Ślubu. :-) Pierwszy raz spotkałam się z nim 4 lata temu testując nowe woski YC i już wtedy pomyślałam sobie, że jest to świetny pomysł, który będę mogła kiedyś wykorzystać...;-)

Zdecydowałam się na średni słój, który zamówiłam na stronie AROMAHOME.pl. Uznałam, że ta wielkość jest idealna pod względem gabarytów oraz długości palenia, ponieważ spokojnie wystarczy na 90h. Pierwszy raz mam zamiar 'odpalić' ją w dniu ślubu, a później wracać do tego zapachu w szczególnych dniach naszego małżeństwa. ;-) Jeżeli zainteresowałam Was tym tematem - proponuję na próbę zamówić wosk (dostępny TUTAJ) lub sampler (dostępny TUTAJ) żeby przekonać się czy ta kompozycja zapachowa Wam pasuje, bo jeżeli nie - nigdzie nie jest powiedziane, że musi to być świeca z plakietką 'WEDDING DAY'. Wybierzcie taki, który uznacie za najpiękniejszy i wyjątkowy. 


Na dziś to już  niestety wszystko, ale mam nadzieję, że wpis Wam się spodobał.  :-)
Dajcie znać w komentarzach czy przywiązujecie uwagę do takich szczegółów 
planując swoje wesele, czy wręcz odwrotnie - 
uważacie to za zbędny wydatek?

Dobranoc! :-*