niedziela, 12 lutego 2017

VALENTINE'S DAY IS COMING SOON

Wiadomo, że Walentynki mają tyle samo zwolenników co przeciwników. Jedni uważają 14.02 za wyjątkowy dzień w roku, a drudzy go wręcz bojkotują. Oczywiście jest też grupa pomiędzy, czyli neutralna, do której sama należę - staram się okazywać uczucia na co dzień, nie tylko od święta, ale jeżeli istnieje zachęcająca kartka w kalendarzu, by spędzić jeszcze milej czas niż zazwyczaj, to dlaczego nie? :-) Tak czy inaczej, nie mam zamiaru nikogo przekonywać do swoich racji, więc jeżeli nic nie jest w stanie Was do tego dnia zachęcić, to może chociaż skusicie się na walentynkowe rabaty i promocje - niektóre są naprawdę kuszące. ;-)


sukienka - SheIn

Nie ważne na jaką formę się zdecydujecie - romantyczna kolacja z Ukochanym w Waszej ulubionej restauracji, wyjście do kina, czy wieczór spędzony w gronie najbliższych przyjaciół, ponieważ każdą z nich łączy jedno - czas spędzony razem, a w dzisiejszym zabieganym świecie to chwile niemal na wagę złota. :-) Hmm...teraz pewnie zastanawiacie się 'W CO SIĘ UBRAĆ', poniżej przygotowałam kilka propozycji, które mogą okazać się pomocne. ( P.S. Zakochałam się w tej czerwonej sukience z kokardą na plecach. ;-) )

1. Moodo 2. SheIn 3. SheIn 4. Moodo

Tak jak wspomniałam na początku Walentynki obfitują w różne zniżki i promocje, z których skorzystać może każdy, niekoniecznie zakochany. ;-) Ciekawą ofertę ma moja ulubiona marka zegarków - Daniel Wellington. Do każdego zamówienia otrzymacie ozdobę gratis, więcej informacji TUTAJ.
SheIn również przygotowało ofertę specjalną - podczas zakupów korzystając z walentynkowych kodów można uzyskać bardzo duże zniżki. Sprawdźcie TUTAJ. :-)
Wesołych Walentynek! :-*
...a w kolejnym wpisie pojawi się stylizacja. :-)

68 komentarzy:

  1. Twój narzeczony to szczęściarz Aniu. 😍
    My na walentynki zawsze robimy sobie wieczor romantycznych filmów i zamawiamy pizze. 💕

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przeklęte szczęście niestety się skończy

      Usuń
    2. Cześć Alokazja! :-) Cieszę się, że napisałaś w końcu coś co nadaje się do publikacji i mogę Ci odpisać. :-) Pierwsze, anonimowe komentarze z dnia 10 i 11 stycznia zbagatelizowałam, ponieważ uznałam, że jedynie osoba chora psychicznie jest w stanie napisać tak podłe i poniżej jakiegokolwiek poziomu 'wypracowania'. Celowo zablokowałam możliwość anonimowego komentowania z nadzieją, że założysz konto i w ten sposób kolejne nękające komentarze z dni: 30.01, 07.02 oraz 15.02 ułatwiają mi drogę do podziękowania Ci osobiście za wszystkie Twoje życzenia. Sprawa jest zgłoszona odpowiednim służbom, a wszystkie komentarze są odpowiednio zabezpieczone. To tylko kwestia dni kiedy zostaniesz pociągnięta do odpowiedzialności. Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Aniu to jest po prostu zazdrość z jej strony. Aczkolwiek nie wiem jakim trzeba być smutnym i nieszczęśliwym człowiekiem żeby życzyć komuś źle. Przykre. Oby najrzadziej takich komentarzy. Pozdrawiam Cie Ann

      Usuń
    4. No i co jej zrobią za te "nękanie".....?

      Usuń
    5. Czytałam Aniu komentarz jaki otrzymałaś od tej niezrównoważonej osoby i bardzo dobrze, ze zgłosiłaś sprawę gdzieś dalej. Takie osoby czują się bezkarne w tym co robią, dzięki czemu pozwalają sobie na coraz gorsze rzeczy. Anonimie wyżej, tak to jest nękanie i grozi za to kara pozbawienia wolności... Aniu, obserwuje Cię juz od kilkunastu lat i od razu widać, ze jesteś dobrą i ciepłą osobą, nie mam pojęcia jak można pisać w stosunku do innych ludzi takie rzeczy... to chyba jest zwykła zazdrość, z która ,, alokazja " sobie już nie radzi

      Usuń
    6. Co jej zrobią? - nękanie i groźby są karalne.

      Usuń
    7. Myślałam, że takie rzeczy to tylko w opowieściach się zdarzają... A jednak.... Ludzkie kompleksy i złośliwość potrafią się zaprezentować w każdej formie, nawet pod zwyczajnym (chociaż bardzo cieszącym oko, w rozumieniu nieprowokującym) postem o Walentynkowych planach. Naprawdę doprowadzają do takiej pasji zdjęcia różowych baloników i ślicznej, młodej dziewczyny w wieczorowej sukience? Panujcie nad sobą, ludzie...
      Lekceważącym zaistniałą sytuację polecam zagłębić się w możliwości jakie daje zwykłemu użytkownikowi Internetu namierzenia adresu IP komputera oraz art. 190a Kodeksu Karnego.
      Aniu, sukienka pięknie się prezentuje, chociaż pamiętam, że kiedyś miałaś jeszcze cekinową, czerwoną kreację, tamta była dla mnie bezbłędna. Mam nadzieję, że spędziłaś Dzień Zakochanych w miłosnej, ciepłej atmosferze ze swoim Ukochanym, ba, Przyszłym Mężem :)

      Pozdrawiam przyszłych Państwa Młodych:)
      Misia :*

      Usuń
    8. "Co jej zrobią? - nękanie i groźby są karalne" A jakiegoś hejtera do tej pory ukarali? Któryś poszedł siedzieć?

      Usuń
    9. Mam dziwne wrażenie, ze Anonim który uważa, ze osoby nękające w Internecie pozostają bezkarne, jest powiązany(a może to jedna i ta sama osoba?) z Alokazją.

      Usuń
    10. Jak niektórym osobom ciężko jest pogodzić się ze szczęściem innych...
      A może to faktycznie choroba psychiczna, bo czym to można innym wytłumaczyć?:/

      Usuń
    11. Też mam dziwne wrażenie, że to sama Alokazja dopytuje o ewentualne konsekwencje. To zainteresowanie jest podejrzane.

      Usuń
    12. Powiem tak - w moim mieście jest przypadek procesu sądowego za mobbing i nękanie przez internet wobec osób prywatnych :-) Więc da się postawić kropkę nad 'i'.

      B.

      Usuń
  2. Fajny wpis, ja mam takie same zdanie jak ty. Jak myslisz czy ta czerwona sukienka nadaje sie na wesele?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jak najbardziej. :-)

      Usuń
  3. Czerwona sukienka z kokardką zwala z nóg! Czarna z pierwszego zdjęcia też niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem to kolejny dobry pretekst zeby spędzić czas z drugą połowką albo wyjść z domu :) Piekna sukienka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli mamy dokładnie takie samo zdanie. :-)

      Usuń
  5. Walentynki okazja do świętowania ;) a uczucia ,miłośc trzeba sobie okazywac codziennie <3 piękne ubrania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie to ujęłaś. :-) ;-*

      Usuń
  6. mi też najbardziej podoba się ta sukienka z kokardą :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja mam ten T-shirt z serduszkiem z Moodo :) Zachęcona Twoim wpisem dziś go nabyłam. Będzie idealny na wieczór przy pizzy i filmie. Pozdrawiam Martyna Ż. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! :-) Ja ją również mam. :-)

      Usuń
  8. Cudownie wyglądasz. 💗

    OdpowiedzUsuń
  9. Na jaką specjalizację planujesz się wybrać? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plany, a liczba miejsc na daną speckę niestety nie zawsze idą w parze...;-)

      Usuń
    2. Miejsca pozarezydenckie na ogół są, a jak nie to można wystąpić o dodatkowe. Lepiej się przemęczyć kilka lat na wolontariacie, zwłaszcza jak kogoś stać, niż tylko ze względu na ilość miejsc robić spec. bez przekonania.
      I jak zwykle nie odpowiedziałaś na pytanie dotyczące medycyny, coś jest w tym podejrzanego....
      Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Któryś raz z kolei pytasz o specjalizację, a ja za każdym razem odpowiadam wymijająco i parę razy napisałam wprost, że wolałabym nie zdradzać takich informacji na blogu w celu uniknięcia hejterskich, uszczypliwych komentarzy. Miejsca pozarezydenckie owszem są, ale mając na uwadze moje wymarzone specjalizacje - jest ich jak na lekarstwo - nawet jeżeli chodzi o wolontariat. Hm...końcówka komentarza utwierdza mnie jedynie w przekonaniu by zostawiać pewne informacje dla siebie, bo o uszczypliwość w dzisiejszym świecie nie trudno. ;-) Pozdrawiam również. :-)

      Usuń
    4. To nie ja pytałam o specjalizację.
      Ta uwaga nie byłą uszczypliwa, to było takie moje spostrzeżenie.
      Normalnie ludzie nie wstydzą się swojej uczelni ani tego jaką wybrali specjalizację- bo co to za wstyd? Lekarze każdej specjalności są potrzebni.
      Twoja postawa jest dla mnie zupełnie niezrozumiała, stąd mam wątpliwości co do Twojego wykształcenia.
      Zresztą pamiętam jak pisałaś, że hejterskie komentarze Cię nie dotykają.
      Pozdrawiam!

      Usuń
    5. Normalnie ja również. :-) Wszyscy moi znajomi i przede wszystkim rodzina wiedzą jakie mam plany, ale nie czuję potrzeby dzielenia się nimi na blogu z liczbą 500000 odwiedzających. Ze wszystkiego co napiszę jestem 'rozliczana', dziwię się, że tego nie rozumiesz. Pozdrawiam. :-)

      Usuń
    6. Ja to się Ani dziwię, że jeszcze jej się chce odpowiadać na te komentarze o specjalizację. Mnie by było zwyczajnie szkoda czasu... Chyba niektórzy myślą, że jeśli zapytają sto razy, a przy okazji spróbują ją grzecznie lub mniej sprowokować, to za sto pierwszym Ania zrobi wyjątek i opublikuje wielki banner o tym, w jakim kierunku chce się dalej kształcić, byle tylko zadowolić czytelników. "Wszyscy moi znajomi i przede wszystkim rodzina wiedzą jakie mam plany", co oznacza, że to nie jest wielka tajemnica i wykształcenie Ani nie jest wątpliwe. To jest na szczęście (dla niektórych zapewne niestety) inny poziom bloga w porównaniu do tych prowadzonych przez baaaardzo znane blogerki, w którym zostaje niewielka, ale wciąż, strefa życia prywatnego dla samej prowadzącej.

      Usuń
    7. Nie rozumiem, bo skoro prowadzisz bloga to znaczy, że się z tym liczysz. Pokazujesz tu swoje święta, wakacje, zaręczyny itd więc czemu nie napiszesz nic o swoim zawodzie? (W moim odczuciu jest to mniej intymne niż te rzeczy, które wymieniłam.) Dla mnie wytłumaczenie jest jedno- masz coś do ukrycia, czegoś się wstydzisz.
      I uprzedzając Twój fanklub- niczego nie zazdroszczę- jestem lekarzem.
      Tak czy siak, życzę powodzenia w realizacji planów :)

      Usuń
    8. Naprawdę porównujesz migawki zdjęć z przygotowań do świąt, wakacyjne widoczki czy zdjęcie pierścionka zaręczynowego (a nie zaręczyn!) do opowiadania o swoich planach, czy marzeniach? :-) Ja widzę to inaczej, a mój wyuczony zawód w żaden sposób nie wpisuje się w tematykę bloga. Druga sprawa - nie mam obowiązku się z niczego tłumaczyć, a Twoje insynuacje są conajmniej niegrzeczne. To tak jakbym napisała - jesteś lekarzem? Podpisz się imieniem, nazwiskiem i koniecznie dodaj specjalizację, przecież nie masz nic do ukrycia. Prawda, że infantylne podejście? ;-) Pozdrawiam!

      Usuń
    9. Tak, porównuję. Oczywiście, że nie masz obowiązku się tłumaczyć, a ja nie mam obowiązku wierzyć we wszystko co piszesz o sobie, a że Ci się to nie podoba to nie znaczy, że jest to niegrzeczne.
      Ja swojego życia nie sprzedaję w internecie, więc nie muszę się legitymować, a Ty dajesz możliwość komentowania anonimowo.
      Infantylne to jest dla mnie chwalenie się w internecie zakupami....
      Zresztą nie wiem, po co się tak spinasz? Wyluzuj :D

      Usuń
    10. Nie spinam się, wydaje mi się, że jest wręcz odwrotnie. Używasz różnych środków, żeby uzyskać informacje na mój temat. Odświeżasz stronę w celu sprawdzenia czy odpisałam na Twoje bezpodstawne zarzuty i jesteś na bieżąco z moim blogiem, a wstęp tutaj jest dobrowolny...;-) Teraz wybacz, ale to ja będę niegrzeczna - wyluzuj i zajmij się swoim życiem.

      Usuń
    11. Jakich środków??? Jakie zarzuty??? :D Dziewczynko, wyluzuj. Zdenerwowałaś się, bo nie jestem w Ciebie zapatrzona i poddałam wątpliwości Twój zawód.
      PS. Ty tak samo odświeżasz stronę, żeby sprawdzić, czy Ci odpisałam :p

      Usuń
    12. Anonimie, twierdzisz że chwalenie się zakupami w internecie jest infantylne, ale jednocześnie sama śledzisz bloga o tematyce modowej. Mnie również dziwi, że nie widzisz różnicy między umieszczeniem zdjęć stylizacji czy krajobrazu, a relacjonowaniem swoich osobistych spraw i planów. Myślałam, że dla wszystkich to oczywiste, że Ania na blogu pokazuje tylko urywek swojego życia (to co uważa za stosowne, ładne, interesujące itd.).To nie jest żadne sprzedawanie swojego życia. Prowadzenie bloga nie zmusza do spowiadania się ze swojego życia tylko dlatego, że w jakiś sposób jest się "osobą publiczną". Osoba tak wykształcona jak ty (podkreślasz, że też jesteś lekarzem) chyba wie jak działa mechanizm internetu w obecnych czasach oraz to ile osób z problemami psychicznymi lub po prostu zawistnych czeka, aby w niewłaściwy sposób wykorzystać podawane informacje. Myślę, że to jaką specjalizację wybrała Anna nie ma wpływu na twoje życie (oprócz zaspokojenia twojej niesamowitej ciekawości). Tak dogłębne interesowanie się życiem osoby z internetu jest co najmniej dziwne.

      Usuń
    13. Po pierwsze nie muszę odświeżać strony - jestem administratorem bloga i dostaję powiadomienia. ;-) Po drugie...nic dodać nic ująć do wypowiedzi nade mną. Jak widzisz to nie jest mój 'fanklub' jak to napisałaś - tylko normalne, kulturalne i przede wszystkim mądre Dziewczyny, które potrafią oddzielić hobby od pracy, a przede wszystkim odróżnić INSPIROWANIE od CHWALENIA.

      ...a już tak zupełnie na marginesie - jeżeli naprawdę jesteś lekarzem życzę więcej szacunku do drugiego człowieka.

      Usuń
    14. Ja tylko wątpię w Twoje medyczne wykształcenie i tyle.
      A cała afera jaką rozkręciłaś wokół tego tematu tylko utwierdza mnie w tych wątpliwościach. Nie widzę tu oznak braku szacunku wobec kogokolwiek.
      Pozdrawiam!


      Usuń
    15. A ja nie wątpię. Ania jest " publiczna " osoba i nie sądzę żeby mogła kłamać. Poza tym to kobieta z klasą. Uszanujmy jej decyzję i przyjmijmy to co Nam pokazuje, mówi itp.

      Usuń
    16. Anonimie, jako lekarz(chociaż biorąc pod uwagę poziom wypowiedzi, rodzaj problemów, a także nadmiar wolnego czasu, śmiem w to wątpić) powinnaś wiedzieć, ze wiele studentów czy absolwentów medycyny ukrywa przed otoczeniem swoje plany co do przyszłej specjalizacji z powodu obawy, ze zwyczajnie w świecie może im się nie udać na nią dostać. Ja tez nie chwale się innym co zamierzam wybrac po ukończeniu stażu, bo wiem ile kosztowało mnie nerwów tłumaczenie, dlaczego dostałam sie na kierunek lekarski dopiero za 3 podejściem i ile doznałam z tego powodu uszczypliwości. Poza tym nie rozumiem dlaczego Ani stanowczość co do utrzymania specjalizacji w tajemnicy budzi w Tobie wątpliwości odnośnie ukończonych przez Anie studiów? Uważam, ze Twoja postawa jest dalece niegrzeczna i jesteś po prostu wścibską osobą.
      Życzę Ci Aniu, abyś dostała się na wymarzoną specjalizację i byś nadal miała energię, by prowadzić swojego bloga, dla czytelniczek, których jego treść cieszy i satysfakcjonuje:-)

      Usuń
    17. Kochane, myślę, że tłumaczenie nic nie da - TEN Anonim i tak dalej swoje. :-)
      Miłego wieczoru! :-*

      Usuń
    18. Skończyłam czytać na "jestem lekarzem", skoro jesteś lekarzem to wiesz jak wyglada życie po stażu. Nie jest tak kolorowo i bajecznie jakby się wydawało, a skoro stać Cię na wolontariat - świetnie, cieszę się z Tobą, ale mi byłoby szkoda czasu (tyrać 12/24 siedem dni w tygodniu i nic z tego nie mieć). Dziwisz się, że nie zdradza kim by chciała być?! Cóż, jesteś lekarzem i doskonale wiesz, że co innego chcieć być np. ginekologiem, a co innego dostać się na specjalizacje. Już widzę te chamskie komentarze (gdyby Ani sie nie powiodło), że głupia, że idiotka zapatrzona w siebie, bo miała tylko 90punktow. Przecież LEP jest taki prosty, a miejsc jest tysiące (moj luby ma specjalizajce, na którą od 4 lat NIE ma miejsc). Na pewno wiesz wszystko najlepiej - jesteś lekarzem.
      Mm

      Usuń
    19. Lepiej bym tego nie ujęła. :-*

      Usuń
    20. Właśnie, młodzi medycy generalnie nie mówią jaką specjalizację wybierają, to chyba taki zwyczaj się przyjął. Mnie to nie przeszkadza:)

      Usuń
    21. Uderz w stół a nożyce się odezwą :D
      Ja nigdy nie robiłam tajemnicy ze swoich specjalizacyjnych planów, podobnie jak moje koleżanki "po fachu".
      Aniu, gratuluję tych MĄDRYCH czytelniczek :D :D :D :D (choć widzę, że ten komentarz już skasowałaś)
      Pozdrawiam

      Usuń
    22. Hm? :-D Nic nie kasowałam, a to z czego robiłaś tajemnicę lub nie - średnio nas interesuje. Pozdrawiam. :-)

      Usuń
    23. To super! Chociaż ja osobiście znam tylko jedną osobę, która z pewną pewnością siebie mówi o przyszłej specjalizacji (A przynajmniej do wczoraj, bo przy 1 podejściu taka pewna nie była). To osoba z rektorskim stypendium, która wyjeżdża za granicę na konferencje.
      Cóż, nie robiliście tajemnicy ze swoich planów? Czyżby wszystkie były na rodzinnej? ;)
      mm

      Usuń
    24. Wracając jeszcze do wypowiedzi Anonimki - jak moje koleżanki między sobą rownież nie robimy tajemnic. Wiem w co celuje MM i ona wie o moich planach, ale Ty nie rozumiesz, że co innego trąbić o tym na blogu, a co innego w gronie życzliwych Ci osób.

      Usuń
    25. * ja i moje koleżanki

      Usuń
    26. Skoro ze mną dyskutujesz to jednak interesuje.
      Strasznie jesteś przejęta tymi moimi komentarzami, zupełnie niepotrzebnie, bo to tylko luźne spostrzeżenia.
      PS. A nawet jak się nie uda dostać na tą wymarzoną spec. to to jest wstyd? Nie słyszałam, żeby ktoś został wyśmiany, raczej sobie pomagaliśmy i doradzaliśmy co w takiej sytuacji robić.
      A Ty robiłaś tajemnicę z uczelni, na której studiowałaś i to już było dziwne.
      Pozdrawiam!

      Usuń
    27. Nie, nie interesuje - jesteś dla mnie Anonimem, który jest najpewniej wykreowany w Twojej głowie. Nie dyskutuję - to Ty cały czas wracasz i naprawdę zaczynam wątpić w Twoją dorosłość - skoro tłumaczymy Ci jedno, a Ty dalej z zapałem maniaka spamujesz o sobie i swoich koleżankach. Skoro nie rozumiesz, że blog to nie to samo co pogaduszki z kumpelkami, to wybacz ale nie mamy o czym rozmawiać.

      P.S. Podkreślam po raz ostatni - wstęp na bloga jest dobrowolny.

      Usuń
  10. ostatnio też użyłam do sesji balonów :) mi czarna sukienka z koronką wpadła w oko:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej Aniu,zaglądalam wcześniej na bloga i na tego posta,ale dopiero teraz czytam komentarze...ręce opadają!I ten anonimowy,który potem usunęłaś też czytałam,ale wtedy nawet nie wiedziałam co myśleć o tym a co dopiero pisać,szok!
    Powodzenia w sprawach zawodowych i prywatnych,będę Ci pisać takie życzenia pewnie jeszcze wiele razy,ale miejmy nadzieję,że Ty również mimo wszystko nie raz będziesz pokazywać takie migawki o jakich tutaj wspominasz:)


    Ewa B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej!
      Wiem, kojarzę podpis Ewa B. :-) Dziękuję za wsparcie i pozdrawiam serdecznie.
      P.S. Również życzę wszystkiego dobrego! :-*

      Usuń
  12. nie rozumiem.Jest tyle blogów, że kazdy znajdzie coś dla siebie. Ja tu siedzę, bo jest pięknie, estetycznie i inspirujaco, a nie po to, żeby zajmować się wnikliwie życiem osobistym Ani, albo jej planami zawodowymi, chociaż życzę jej jak najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Dziewczyny za otuchę! ;-)

      Usuń
  13. Aniu, a tak przy okazji... możesz polecić jakis krem przeciwzmarszczkowy pod oczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w jakim jesteś wieku i jak oceniasz swoją skórę pod oczami? :-)

      Usuń
    2. 28 lat. Skóra pod oczami lekko sina, nie jest przesuszona. Raczej taka normalna, chociaż widać przemęczenie :)

      Usuń
    3. W takim razie bardzo mocno polecam Serum Naturalnie Wygładzające RESIBO - jestem nim zachwycona. Stosuję wieczorem, rano skóra wygląda naprawdę świetnie. Jakiś czas temu była recenzja na blogu. Natomiast rano fajnie sprawdza się u mnie krem Aube ProCollagen + Synthesis i Vichy SlowAge. :-)

      Usuń
  14. mam 28 lat. Pod oczami mam cienka skórę , ale nie jest mocno przesuszona. Raczej normalna. Niestety mam też since.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ładna Ta Twoja mieniąca czarna :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.

Pozdrawiam i życzę miłego dnia. :-)