poniedziałek, 20 listopada 2017

WHAT I'D WEAR - COMFY EVENINGS

sweterek - Zaful, skarpetki i spodnie - Oysho, masło do ust - Dior, 
świeca - Yankee Candle, kubek - H&M, koc -M&S

skarpetki i kapcie - UGG, sweter - Mansurgavriel, okulary - Eyebuydirect, 
spodnie - A&F, balsam do ciała - Chloe, świeca - Woodwick
poduszki - Zara Home, piżama - M&S, świeca - Jo Malone, lakier do paznokci - Marc Jacobs, szlafrok - H&M,
kapcie - Oysho

Miłego wieczoru! :-*

piątek, 10 listopada 2017

PERFECT WEDDING SHOES

Kilka dni temu świętowaliśmy miesięcznicę ślubu, ale zamiast przeglądać zdjęcia lub film z tego jednego, jedynego dnia (z niecierpliwością czekamy na materiał od podwykonawców) - przejrzałam wszystkie migawki, które tworzyliśmy podczas całych przygotowań. Uważam, że jest to fajny pomysł,  ponieważ wracają wszystkie emocje, a nawet wzruszenie wielu rzeczom towarzyszące, więc jeżeli jesteście przed lub w trakcie - polecam uwiecznić przedślubny maraton po sklepach, butikach, drogeriach, restauracjach, próby pierwszego tańca, pakowanie zaproszeń etc. Gdy już będzie 'po wszystkim' z uśmiechem na buzi do nich wrócicie. ;-)


Jak każda Panna Młoda chciałam wyglądać w tym dniu po prostu pięknie, a z racji tego, że suknię ślubną wybrałam dosyć prostą i skromną - dodatki oraz małe akcenty stanowiły przysłowiową wisienkę na torcie. W dzisiejszym wpisie postanowiłam napisać parę słów o butach, ponieważ otrzymuję od Was wiele wiadomości, w związku z wcześniejszymi wpisami na ten temat.  
Zanim trafiłam do Ksis Wedding Shoes (opowiadałam Wam o tym miejscu TU i TU) przejrzałam wszystkie sklepy internetowe, stacjonarne, a nawet szukałam wśród największych projektantów, ale dosłownie nic nie mogłam znaleźć - albo były zbyt skromne, albo tak 'bogate', że aż tandetne. Całe szczęście trafiłam do sióstr Ksis i to własnie u Nich znalazłam moje wymarzone 'pantofelki Kopciuszka'...

Poza wyjątkowością tego bajkowego miejsca urzekła mnie również atmosfera oraz podejście Kasi i Karoliny do każdej Panny Młodej. Moją pierwszą wizytę rozpoczęła dłuuuga rozmowa ze szklanką pysznej lemoniady w dłoni, podczas której śmiałyśmy się i konwersowałyśmy jak dobre kumpelki - o stylu, miejscu ślubu, o moich upodobaniach, o sukni ślubnej oraz o tym jaki efekt chciałabym uzyskać.
Finalnie skupiłyśmy się na zakrytych butach (ślub w październiku), które miały być nie tylko piękne i oryginalne, ale również wygodne. Wybrałyśmy poniższe cudeńka - model Claudia (KLIK) wykonany z  delikatnej siateczki obsypanej kamieniami Swarovskiego, oryginalnie wycięte szpilki Eve (KLIK) z połyskującej satyny, brokatową biel w modelu Ella (KLIK), pastelowe czółenka marki Bourne (KLIK) z mocno zdobionym noskiem oraz przykuwające moją uwagę od samego początku połączenie klasyki pantofla z subtelnością sandałka w modelu Barnes - Badgley Mischka (KLIK).


Jako estetka byłam zachwycona starannym i bardzo ładnym zapakowaniem moich idealnych w każdym calu butów. Hmm...mój uśmiech mówi sam za siebie, prawda? :-)

Z wielką ekscytacją rozpakowywałam buty w domu oraz przymierzałam je setki razy i z każdym kolejnym razem podobały mi się jeszcze bardziej. Cieszyłam się jak dziecko - myślę, że każda Panna Młoda zna to uczucie...;-)


Zdjęcie nie oddaje w pełni ich uroku. Model Barnes (KLIK), który wybrałam miał misternie wykonane i pięknie mieniące się zdobienie na nosku z delikatnych perełek i kryształków. Niemal identyczny kolaż z błyskotek miałam w sukni, dlatego uważam, że nie mogłam znaleźć lepszych butów do mojej ślubnej stylizacji. Dziękuję Ksis Wedding Shoes! :-*
Mam nadzieję, że wpis Wam się spodobał, a jeżeli są tu przyszłe Panny Młode -
dajcie znać w komentarzach na jakim etapie jesteście. :-) Zazdroszczę, 
że TEN dzień jest nadal przed Wami. :-) :-)

Miłego weekendu! :-*

poniedziałek, 30 października 2017

AUTUMN MOOD

Kolorowe korony drzew, spadające liście, deszcz, długie wieczory, blask świec, ciepły koc, rozgrzewająca herbata...prawdę mówiąc mogłabym wymieniać bez końca, więc nie przedłużając - bardzo lubię jesień ze wszystkimi jej pozytywnymi, jak i negatywnymi aspektami. Przecież nawet dżdżysta pogoda potrafi mieć w sobie mnóstwo uroku, prawda? :-) 


Z racji tego, że jesienią i zimą swetry stanowią nie tylko świetną bazę naszych stylizacji, ale przede wszystkim rozgrzewają nawet największego zmarzlucha - przygotowałam 3 kolaże z propozycjami najbardziej popularnych sieciówek.  W tym sezonie im bardziej obszerny oraz mięsisty tym lepiej. :-)





sweter i szalik - Moodo, jeansy - Levi's, buty - Emu

...a po spacerze - kubek gorącej herbaty z cytryną, słodkie mandarynki, w głośnikach melancholijny Kortez i może domowe SPA? W październikowej odsłonie beGLOSSY 'JUST RELAX' znajdziecie kosmetyki, które pomogą w jego stworzeniu...;-)

Peeling do rąk jednej z moich ulubionych, polskich marek, maseczka mineralna Vichy, świeca do masażu z masłem Shea, płyn micelarny Uriage i nowość w postaci szamponu Nivea, ale moim absolutnym faworytem tego boxu jest BIOOLEO - olej ze słodkich migdałów + magnolia. Polubiłam go za delikatny, ale urzekający zapach, właściwości nawilżające, wygładzające, a także za jego uniwersalność, polecam! :-)

Miłego wieczoru. :-*

sobota, 30 września 2017

BYE BYE SUMMER

Nigdy nie wiem jak powinnam zacząć wpis po dłuższej nieobecności, a w związku z tym, że nie chciałabym się zbyt długo tłumaczyć - wiedzcie, że owa cisza jest jak najbardziej uzasadniona. :-) W dzisiejszym wpisie mały MIX, w którym wydaje mi się, że każdy znajdzie coś dla siebie. Nie przedłużam - zapraszam i witam ponownie! :-)




kurtka - Levi's, jeansy - SheIn, zegarek i bransoletka - Daniel Wellington,
okulary - D&G, buty - SKECHERS (butyjana.pl), szalik - Tommy Hilfiger

Zawartość wrześniowej edycji pudełka beGLOSSY jest absolutnie genialna - podoba mi się każdy produkt. :-) BEAUTY FACTORY, bo tak został nazwany ostatni box zawiera w sobie produkt, który polecałam Wam już parę lat temu, a mianowicie odżywczą pomadkę z peelingiem marki SYLVECO. Jeżeli nie miałyście okazji jej wypróbować do tej pory - szczerze polecam. Godna zarekomendowania jest również błyskawiczna odżywka do włosów PANTENE 3 Minute Miracle, a także lakier hybrydowy marki NEONAIL.
Natomiast moje 3 topowe produkty  to koreańska maseczka do twarzy w płachcie BELLEZA CASTILLO, dermatologiczny żel do mycia twarzy marki URIAGE oraz nowość w postaci balsamu do ciała BARNANGEN All Over Rescue Body Balm - mocno nawilża skórę i przepięknie pachnie. :-)
 ...a jeżeli żegnamy lato, to chciałabym podzielić się z Wami moim ulubionym deserem o tej porze roku. Mowa o owocach pod słodką i rozpływającą się w ustach kruszonką. :-) Przepis krótki, wykonanie dziecinnie proste, a w dodatku zajmuje zaledwie kilka minut. Smak? Obłędny. :-)
 SKŁADNIKI
owoce: 3 jabłka, 2-3 łyżki cukru, szczypta cynamonu, garść rodzynek
kruszonka: 1 szklanka mąki pszennej, pół szklanki cukru, 70g zimnego masła, szczypta soli i 1/4 łyżeczki do pieczenia

PRZYGOTOWANIE
Jabłka obieram, kroję na małe kawałki, posypuję rodzynkami, cukrem i cynamonem.
W misce łączę wszystkie składniki na kruszonkę, ugniatam - odrywam kawałki ciasta i układam na owocach. Następnie wstawiam do rozgrzanego piekarnika (180 stopni), piekę do zarumienienia, czyli około 20-30 minut. :-)
Miłego wieczoru! :-*

czwartek, 7 września 2017

NEW IN - PERFUMES

Cześć Dziewczyny! :-) Jakiś czas temu na mojej toaletce pojawiły się nowe flakony perfum, a że ostatnia publikacja w tej tematyce na blogu była dobrych parę lat temu - postanowiłam nadrobić zaległości. :-) Jak każda z Was mam swoje ulubione zapachy, do których lubię wracać, ale w te wakacje dość intensywnie szukałam czegoś nowego, wyjątkowego, innego. Dosyć często zaglądałam do znanych drogerii testując przeróżne nowości z marnym skutkiem - wszystko wydawało mi się oklepane, aż pewnego dnia trafiłam na coś co przykuło moją uwagę, a gdy wróciłam następnego dnia by się upewnić - odkryłam coś jeszcze...


Dwa zupełnie różne, ale tak samo piękne - Signorina Eleganza Salvatore Ferragamo i Aqua Allegoria Mandarine Basilic Guerlain. Muszę przyznać, że dawno żaden zapach mnie tak nie uwiódł. Zastanawiając się, na który flakon się zdecydować - moje kontemplacje zostały błyskawicznie zakończone - otrzymałam oba w prezencie. ;-)
Aqua Allegoria Mandarine Basilic Guerlain (edt) to szalenie soczysta mieszanka, a zanim po nią sięgnęłam - wpadł mi w oko elegancki flakon, przypominający plastry miodu, ale do rzeczy...;-) Nuty zapachowe: kwiat pomarańczy, biała piwonia, zielona herbata, bluszcz, rumianek, mandarynka, bazylia, ambra, drzewo sandałowe. 
Nie jestem najlepsza w opisywaniu zapachów, ale spróbuję. ;-) Ten jest szalenie lekki, świeży, ale nieoczywisty i zaskakujący. Mandarynce, która wysuwa się na pierwszy plan daleko do słodkości. Jest raczej cierpka, troszeczkę jakby orientalna, a w tle przebijają się kwiaty i zioła stanowiące idealne dopełnienie. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim połączeniem - pewnie dlatego tak mnie urzekło. Zaskoczyła mnie również trwałość - są wyczuwalne na skórze do 6-7 godzin. 

Signorina Eleganza marki Salvatore Ferragamo (edp) to szyprowo-kwiatowe perfumy, które odrobinę przypominają mi Chanel Mademoiselle, które uwielbiam i chyba dlatego mnie zainteresowały. Nuty zapachowe: grejprfut, gruszka, osmantus, puder migdałowy, paczula oraz skóra. Szalenie kobiecy, ciepły, ani za słodki, ani zbyt kwiatowy - po prostu w sam raz. Pachnie bardzo delikatnie, ale kusząco i chociaż nie należy do najbardziej trwałych (bo utrzymuje się na skórze około 4-5h, na ciuchach dłużej) to za całokształt jestem skłonna przymknąć oko. ;-) Mówiąc szczerze nie potrafię go lepiej opisać - musicie po prostu powąchać! :-)     
Jestem ciekawa jakie perfumy Was ostatnio oczarowały? :-)
Miłego wieczoru! :-*

wtorek, 29 sierpnia 2017

SPORTOWE WYZWANIE Z ANSWEAR

Bardzo często dostaję od Was pytania dotyczące mojej aktywności fizycznej, która mówiąc szczerze nie jest ani profesjonalna, ani wyczynowa, ale to nie znaczy, że całymi dniami leżę na kanapie i poruszam się autem. Myślę, że w dzisiejszych czasach wszyscy mają świadomość korzyści zdrowotnych wynikających z 'ruchu' i o ile nie przepadam za siłownią, zajęciami grupowymi typu fitness oraz nie uprawiam żadnej dyscypliny sportowej regularnie - lubię sport. Zimą dzielę pasję narciarską z Narzeczonym, wciąż po ciuchu licząć, że kiedyś nasze umiejętności w tej dziedzinie się wyrównają...;-) Wiosną lubię długie spacery i wycieczki rowerowe, natomiast ostatnio ogromną frajdę sprawia mi jazda na rolkach, która poza funkcją relaksującą - poprawia kondycję oraz koordynację ruchową. Oczywiście nie jest to takie tempo i natężenie 'treningów', że zaraz wypracuję sobie mięśnie, ponieważ stanowi to dla mnie sposób na aktywne spędzenie wolnego czasu ze znajomymi - uważam, że czerpanie przyjemności z jakiejkolwiek formy aktywności fizycznej jest bardzo ważne.



W dzisiejszym wpisie chciałabym pokazać przykładową 'stylizację', w której świetnie czuję się podczas jazdy na rolkach. Kieruję się głównie komfortem - musi być wygodnie, przewiewnie, z zachowaną swobodą ruchów. Najlepiej czuję się w luźnym, bawełnianym T-shircie i dopasowanym dole z technicznej (termoaktywnej) tkaniny, na głowę czapka z daszkiem lub kask (co prawda ochraniacze pominęłam w dzisiejszej stylizacji, ale należy pamiętać o ochronie głowy i kończyn przed możliwą kontuzją).
Nie trzeba być chłopczycą, żeby korzystać z męskiej szafy - przykładowo T-shirt z dzisiejszej stylizacji pochodzi z męskiej kolekcji Lacoste (KLIK). Nie, nie ukradłam go Narzeczonemu...;-) Celowo go kupiłam, ponieważ męskie bluzki mają to do siebie, że są zupełnie proste - bez taliowania i dłuższe. Zamawiając rozmiar S, wiem, że będzie idealny, nie tylko do uprawiania sportów, ale także na co dzień, chociażby do jeansów. Ten model przypadł mi do gustu również pod względem składu, bardzo lubię bawełnę z domieszką elastanu.
Natomiast jeżeli chodzi o legginsy - za bawełną nie przepadam, głównie dlatego, że się rozciągają i wypychają na kolanach. Zdecydowanie lepiej sprawdzają się getry typowo sportowe, czyli na przykład takie jakie wybrałam z kolekcji Puma (KLIK) do dzisiejszego wpisu. Materiał dryCell zapewnia odpowiedni komfort oraz uczucie suchości, fason jest idealnie dopasowany, a zastosowanie innowacyjnych rozwiązań, takich jak płaskie szwy, które nie ocierają również sprzyja naszej wygodzie.
Czapka z daszkiem New York Yankees (KLIK) to model popularny do tego stopnia, że logo znane jest na całym świecie, a symbolizuje nie tylko sukcesy drużyny baseballowej, ponieważ New York Yankees to od kilku sezonów kultowe dodatki w świecie mody, przepadają za nimi takie gwiazdy jak na przykład Jennifer Lopez, Scarlet Johansson, Beyonce, czy Rihanna. Myślę, że czapka z daszkiem jest znakomitym dopełnieniem sportowej stylizacji, a Wy? :-)
ubrania - ANSWEAR.com, rolki - Rollerblade, okulary - D&G

Miłego wieczoru! :-)