czwartek, 21 kwietnia 2016

MAKE UP - NO MAKE UP

Trendy w makijażu zmieniają się zdecydowanie za szybko. Konturowanie, chroming, strobing, baking - trudno się w tym wszystkim połapać, a co dopiero wdrożyć w codzienny rytuał makijażowy?! :-) Ja zdecydowanie mówię NIE i jeżeli miałabym wybrać ulubioną sztukę malowania będzie to tzw. make up - no make up, czyli jak najbardziej naturalny efekt końcowy, idealny na sezon wiosna/lato.


Pytałyście ostatnio jakich kosmetyków używam. Przyznam szczerze - nie eksperymentuję zbyt wiele. Owszem, czasami skuszę się na coś nowego, ale częściej powielam zakup ulubionego produktu. Tak jest w przypadku chociażby podkładu - Vichy Dermablend, czy tuszu do rzęs - Lancome Hypnose Drama, których używam od kilku lat. Baardzo lubię również kultowy róż do policzków Bourjois w kolorze Rose Eclat, którego za czasów swojej młodości używała również moja Mama. 

Nowością w mojej kosmetyczce jest łagodzący krem BB z Mixy, który zastąpił na chwilę chwalony przeze mnie wielokrotnie krem CC 123 Perfect z Bourjois. Prawdę mówiąc żałuję, że uległam Pani w drogerii i nie kupiłam tego po co przyszłam. Całe szczęście Mixa nie jest aż tak zła. ;-) Nowym produktem jest również kredka Manhattan Nude Couture Khol Kajal Eyeliner w kolorze 51D do linii wodnej oka. Nie jest idealna, więc jeżeli używacie godnej polecenia - piszcie w komentarzach! :-)


Przygotowałam kolaż, w którym widzicie mój makijaż (pod spodem opis krok po kroku) oraz makijaże znalezione w internecie (tumblr), które mam nadzieję okażą się dla Was fajną inspiracją. :-) 

1. Zaczynam od kremu z filtrem 50+, następnie rozprowadzam krem BB lub CC wymieszany w proporcji 1:1 z podkładem Vichy Dermablend, a pod oczy aplikuję ulubiony Benefit FakeUp.
2. Powieki oraz miejsce pod łukiem brwiowym pokrywam cieniem do powiek Benefit Core Color Powder (kolor Pause for Applause), a tuż nad linią rzęs rysuję cieniutką kreskę eyelinerem Yves Saint Laurent Eyeliner Noir. Rzęsy przeciągam raz maskarą Lancome Hypnose Drama.
3. Różem Bourjois podkreślam kości policzkowe i dodaję twarzy świeżego wyglądu, a rozświetlacz w płynie Benefit High Beam aplikuję pod łuk brwiowy, nad łuk Kupidyna i na skronie, następnie rozcieram. 
4. Brwi podkreślam zwykłą kredką do brwi Miss Sporty (niestety nie podam numeru - starł się).
5. Na koniec usta - moją ulubiona pomadkę GOSHa w kolorze Lady Luck (151) nakładam pędzelkiem - dzięki temu ma subtelniejszy kolor. ;-)

Wykonanie zajmuje mi około 5-10 minut. :-)
1. Mixa, BB krem łagodzący, naturalny jasny odcień 2. Cień do powiek Benefit Core Color Powder, kolor Pause for Applause 3. Yves Saint Laurent Eyeliner Noir 4. Korektor Benefit FakeUp 5. Rozświetlacz Benefit High Beam 6. Bourjois, Rose Eclat 7. Pomadka GOSH, Lady Luck, nr 151 8. Kredka do brwi Miss Sporty 9. Vichy Dermablend 3d Correction, Opal, nr 15 10. Manhattan Nude Couture Khol Kajal Eyeliner nr 51D 11. Lancome Hypnose Drama

zestaw pędzli - SheIn.com

Początkowo myślałam, że będą jedynie dekoracją mojej toaletki, ale okazały się całkiem niezłe! :-) Zanim się z Wami pożegnam wspomnę jeszcze, że na SheIn.com do jutra trwa akcja 'DARMOWA DOSTAWA'. Warto skorzystać, promocje dochodzą nawet do -85%! :-)

Mam nadzieję, że wpis przypadł Wam do gustu.
Pozdrawiam ciepło! :-)

63 komentarze:

  1. Jestem zachwycona zestawem pędzli! Piękne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żywo prezentują się znacznie lepiej. :-)

      Usuń
  2. Anka nie wyglądasz dobrze w zestawieniu z tak pięknymi modelkami, sory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu to modelki...:-)

      Usuń
    2. Ta odpowiedź to dowód na to,że lekarze to inteligentni ludzie a nie tylko piękni...;)

      Usuń
    3. Ten komentarz, to tak na serio? Nie słodząc, Ania jest bardzo ładną dziewczyną/kobietą i porównywanie kogoś urody do modelek jest bezsensowne.

      Usuń
    4. Cześć Anita! :-) :-)

      Usuń
    5. Anonimie jesteś żałosny haha! 😂

      Usuń
    6. Chyba nie temu służyło zestawienie :)

      Usuń
  3. Mamy podobny gust makijazowy, ja również używam Dermablend, Fakeup, Hypnose drama i High Beam. :))) Pozdrawiam i dziekuje za kolejny, piękny post.

    OdpowiedzUsuń
  4. No nareszcie sie doczekalam! Dzieki Ann! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Lovely post dear! Interesting beauty products.

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu a jaki filtr pod makijaż używasz? :) Jestem w trakcie poszukiwań tego idealnego. Na chwilę obecną używam Iwostin niestety jest zbyt świecący i wysusza tak, że pojawiają się suche skórki. Myślałam nad Vichy matującym ale obawiam się przesuszenia również, mimo tłustej strefy T. Może możesz coś polecić :) Pozdrawiam F.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedawno odkryłam ANTHELIOS XL SPF 50+
      ŻEL-KREM DO TWARZY SUCHY W DOTYKU i szczerze polecam. :-)
      Tutaj znajdziesz opis: http://www.laroche-posay.pl/produkty-do-zabiegów-pielęgnacyjnych/Anthelios/Anthelios-XL-SPF-50-Bardzo-wysoka-ochrona-Żel-krem-do-twarzy-suchy-w-dotyku-p8351.aspx :-)

      Usuń
    2. Dziękuję ci bardzo za odpowiedź! :) F.

      Usuń
    3. Aniu i Anonimowy,

      Z filtrów polecam nowość Avene: Avène Cleanance SPF 50+ :-)
      Na tyle filtrów co przetestowałam, ten jest zdecydowanie najlepszy.
      Ten LRP suchy w dotyku jest okrutnie tępy i źle aplikowany potrafi zostawiać białe smugi.

      Godny polecenia jest też Ultra Lekki La Roche Pose :-)

      Usuń
    4. Spróbuję tego Avene, choć mówiąc szczerze jestem bardzo zadowolona z tego suchego w dotyku LRP. :-)

      Pozdrawiam, wielka szkoda, że już nie blogujesz. :-(

      Usuń
  7. Przepiękne pędzelki. Bardzo przyjemnie się czyta Twojego bloga :)
    http://aniaanaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też jestem zwolenniczką naturalności :) Czasem pobawię się cieniami a czasem nałożę tylko odrobinę intensywnej barwy na usta :) Widzę, że jesteś zwolenniczką prewencji przeciwzmarszczkowej ;) Ja bez filtra nigdzie się nie ruszam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niezłą cielistą kredkę ma MySecret i MaxFactor a najlepszą, jaką znalazłam - zdecydowanie Inglot. Jest mocno napigmentowana, miękka (ale nie na tyle by się zbyt łatwo łamała) i delikatna dla oka a zarazem bardzo trwała. Nie mam jej przy sobie, żeby podać numerek, ale jest tylko jedna, więc łatwo znajdziesz. Biorąc pod uwagę cenę i wydajność, najlepiej od razu brać Inglota ;)

    Przy okazji i ja Ciebie o coś zapytam - wiesz może czy są w aptekach próbki Vichy Dermablend albo czy mają testery, które można wypróbować na twarzy? Już tyle razy zachwycałam się efektem, jaki daje u Ciebie, że w końcu chyba się skuszę.

    I coś, od czego chyba powinnam zacząć - już od dawna zaglądam do Ciebie co jakiś czas, ale chyba nigdy się nie odzywałam, zatem: Miło Cię poznać ;) Pozdrawiam,

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie, cieszę się, że napisałaś. :-)

      Dziękuję za propozycje - lubię Inglot, więc skuszę się na ich kredkę. Ta z Manhattanu wygląda ładnie i naturalnie, ale niestety trwałość nie jest jej atutem. 2 h i nie ma po niej śladu. :-/

      Próbki powinny być dostępne w dużych aptekach (wiem z opowiadań koleżanek, że w tych mniejszych jest to rzecz deficytowa) - zapytaj w Super Pharm o bezpłatny katalog Vichy z darmowymi próbkami. Jeżeli Będzie akurat niedostępny - poproś o odlanie odrobiny produktu z testera. Nie powinno być problemu. :-)

      Pozdrawiam! :-)

      Usuń
    2. Jeśli chodzi o trwałość to najlepsze kredki są z Catrice! :)

      Usuń
    3. O katalogu Vichy nawet nie pomyślałam, dziękuję za podpowiedź :) Mam w pobliżu SuperPharm, więc na pewno odwiedzę niedługo.

      Iwona

      Usuń
  10. Szybko makijaż wykonujesz zresztą ja też nie rozumiem kobiet ,które malują się godzinę -szkoda czasu !Różem Bourjois i ja maluję policzki a to pozostałych kosmetyków nie znam .

    OdpowiedzUsuń
  11. dla mnie tki make up jest super i nawet nie zwrócilam uwagi że tam sa modelki ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  12. Kredka do linii wodnej oka - Max Factor 090 Natural Glaze (cielista). POLECAM

    pzdr
    malgosia

    OdpowiedzUsuń
  13. Super wpis Aniu! Widzę, że Twój makijaż jest zbliżony do mojego :) i coraz bardziej kusisz tym kultowym różem Bourjois! Ja również pamiętam go doskonale z lat dzieciństwa kiedy moja Mama go używała i kiedy wymalowałam się nim na całej buzi ku jej rozpaczy ;) Aniu, jeszcze jedno pytanie - czy znasz jakiś sposób na zlikwidowanie cieni pod oczami bądź choćby zniwelowanie ich makijażem? Niestety cała rodzina ze strony taty posiada ten defekt, mam go też i ja, a przy ciągłym zmęczeniu, stresie i biegu są jeszcze bardziej widoczne :(

    Serdeczne pozdrowienia,
    Mini

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię make up - no make up! Sama codziennie maluję się bardzo podobnie, jedynie kredkę czarną zamieniam na brązową, a róż latem zostaje wyparty przez brązer. Trochę z braku czasu, trochę z lenistwa, ale przede wszystkim z faktu, że piękno powinno się podkreślać, a nie zamalowywać! :)
    Aniu, zdecydowanie mogę polecić Ci kredkę PUPA Multiplay. Sama posiadam odcień brązu, nr 19, kredka jest nie do starcia bez płynu miclarnego lub mleczka. Jest trochę miękka, więc przed zatemperowaniem muszę ją chłodzić w lodówce, ale poza tym jest warta swojej ceny, nie odbija się na powiece, a w Douglasie jest cała gama kolorystyczna do wyboru.
    Czy zamawiasz jeszcze boxy Naturalnie z pudełka? :)

    Pozdrawiam,
    Misia :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Aniu, znasz może jakiś tańszy, drogeryjny odpowiednik tego tuszu... Który dawałby w miarę naturalny efekt.

    Pozdrawiam! 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ładny naturalny efekt daje Rimmel Wonder'Full ten z olejkiem arganowym. W szczególności jak trochę podeschnie. Idealny! Nie wiem ile opakowań już zużyłam ale jest genialny. Bardzo ładnie rozdziela rzęsy, nie tworzy takiego sztucznego efektu. Nie podobały mi się nigdy takie posklejane mocno wytuszowane rzęsy. Dodatkowo nie osypuję się i nie odbija na powiece. F.

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za podpowiedź F! 😉
      Mnie właśnie też, tym bardziej że moje rzęsy są z natury długie i gdy przyciągnę je tussem- nawet raz- wygląda to trochę groteskowo... I wszystko odbija się na górnej powiece...

      Usuń
    3. Nie wiem jak to powiedzieć, ale kiedys sama przypadkowo " stworzyłam" sobie idealny tusz, dodając do tuszu Rimmel( który zostawiłam nie zakręcony i sie wysuszył)pare kropelek jedwabiu w płynie do włosów Biosilk. Efekt byl taki, ze tusz nie sklejał rzęs, nie obsypywał się, był po prostu idealny:-) Polecam wypróbować na swoim starym tuszu:-)

      Usuń
  16. nie znoszę uczucia dużej ilości wszystkiego na twarzy. Nie umiem i nie lubię mieć cieni na powiekach. Najprostszy i bardzo delikatny make up to taki w którym czuję się najlepiej. Czesem tylko dodaję kreskę :).
    P.S. Bardzo lubię czytać Twoje wpisy Aniu! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A jakie masz wrażenia Aniu po stosowaniu pudru ryżowego?:-)w poprzednich postach wspominałaś cos o nim, ale w obecnym go pominęłaś:-)ja zakupiłam puder bambusowy z jedwabiem z enaturalne.pl. Jest świetny, ładnie matuje i dlugo sie utrzymuje na twarzy nie tworząc efektu maski. Zakupiłam też polecany przez Ciebie tonik z glukonolaktonem 10%, ale początkowo bardzo mnie podrażnił. Nie chcę wyobrażać sobie, co by było po 15% :/ Wspominalas Aniu, ze chcesz zakupic 15%, lepiej jednak najpier spróbować mniej stężony :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pudru ryżowego używam jedynie do poprawek w ciągu dnia. :-)

      Usuń
  18. Też zdecydowanie wolę naturalnie wyglądający makijaż o ile można to tak nazwać :D Nie maluję się mocno (jednak wchodząc na mój dzisiejszy post mogłabyś pomyśleć, że tak nie jest, hehe :D). Ciekawa jestem tego różu, o którym wspomniałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Cześć Aniu! :)
    Nie używasz już pudrów mineralnych?
    Kiedyś o nich pisałaś i jestem ciekawa czy nie służyły Tobie?
    Ja jestem zadowolona z pudru barefaced i odzwyczaiłam się od podkładu, ponieważ puder daje bardziej naturalny efekt ;)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! :-)

      Używam jak mam więcej czasu na makijaż, ponieważ aplikacja zajmuje mi znacznie więcej czasu niż tradycyjny podkład.

      Pozdrawiam i dziękuję za komentarz. :-)

      Usuń
  20. Bardzo ładny make up - tak jak lubię. Ja tylko używam jednego podkładu, ale za to bardzo leciutkiego, żeby mnie nie zapychał Ingird silk&lift, bardzo fajny kosmetyk. Co różu to muszę sobie wreszcie zakupić ten Bourjois- zwłaszcza teraz, jak są promocje -49 % :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pędzle wyglądają super !!!

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  22. Makijaż bardzo naturalny, podkreślający kobiecość.
    Sama stosuję taki na co dzień do pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Podoba mi się taki naturalny makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Podobają mi się takie naturalne makijaże. Choć sama takich nie stosuję to patrząć na kolaż może jutro taki sobie zmaluję ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Aniu kochana! Baardzo podobają mi się Twoje okulary od D&G.Bardzo Cię proszę czy mogłabyś zerknąc i potwierdzić czy to ten sam model? Będę wdzięczna!:*

    https://mosaic01.ztat.net/nvg/media/large/DO/75/1E/00/4Q/11/DO751E004-Q11@4.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nie są te.

      Mój model to D&G 8080 :-)

      Usuń
  26. A myślałaś nad tym, żeby zrobić sobie permanentny makijaż- kreski na górnych powiekach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanim pomyślicie o permanentnym makijażu, zwłaszcza w obrębie powiek, obejrzyjcie filmy i zdjęcia w jaki sposób te 'przyjemność' się usuwa...tytanowe nakładki na gałki oczne i wypalanie barwnika to chyba tortury niewarte tej wątpliwej wygody...

      Usuń
    2. I ryzyko zakażeń albo że coś pójdzie nie tak. Poza tym barwnik z czasem blaknie lub zmienia odcień, co wymaga poprawek i uzupełnień. Wolę naturalność.

      Usuń
  27. Aniu, pierwszy raz komentuję Twojego bloga :)
    Przyznam szczerze że kiedyś nie za bardzo przepadałam z Twoim blogiem i coś mnie w nim irytowało. Ale ostatnio tknęło mnie, żeby poprzeglądać Twoje notki, mixy, stylizacje... Kurczę, zazdroszczę Ci. Nie pieniędzy, bo tyle co ty co prawda ich nie mam ale wierzę i wiem, że da się być szczęśliwym kiedy nie zawsze ma się pełny portfel. Ale Twojego stylu bycia i podejścia do życia. Jestem na pewien sposób do Ciebie podobna - studiuję ten sam kierunek, choć jestem młodsza i do końca studiów jeszcze trochę mi brakuje, też mam chłopaka i znajomych. Ale jakoś nie umiem podchodzić do wszystkiego z takim optymizmem i uśmiechem jak ty i mam wrażenie że brakuje mi też takiej klasy, jaką ty posiadasz. Bo to widać - choćby po tym jak odpisujesz na wszystkie niemiłe komentarze, nawet pod tym wpisem. Masz przepiękne włosy, twarz, wyglądasz na niesamowicie zadbaną i fajnie się ubierasz. Ja akurat niedawno dowiedziałam się że jestem chora i widzę jak bardzo odbiło się to na mojej psychice i wyglądzie i trochę mi smutno, że do takiego świetnego wyglądu tak wiele mi brakuje i brakło też motywacji żeby coś z tym zrobić. Ale staram się zebrać w sobie, nie powiem, widzę że w tym blogu znajdę sporą inspirację :) ale co chyba cenniejsze - zainspirowałaś mnie nie tylko do tego co założyć na uczelnię ale też do tego, jak ważne jest docenienie tego, co się ma i uśmiech.
    Chciałabym bardzo żebyś pisała dalej, ja będę tu zaglądać i komentować :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pozytywnego myślenia nauczyłam sie dzięki kilku mądrym książkom, m.in."Jak przestać sie martwic i zacząć żyć" Dale Carnegie czy "W dżungli życia" Beaty Pawlikowskiej. Wierze głęboko w to, że nasze życie jest odbiciem naszego sposobu myślenia i spojrzenia na świat, a dzieki zmianie naszego nastawienia jestesmy w stanie kształtować nasze życie, zmieniać je na lepsze. Co prawda daleko mi do ideału, ale w ciąż staram sobie powtarzać, ze studia, to tylko studia, ze nie ważne jest to, co ktoś sobie o nas pomyśli, żeby nie przejmowac sie kąśliwymi uwagami czy podchodzić do problemów z większym dystansem etc. Dzięki Ani nauczyłam sie z kolei celebrować chwile, przypomniałam sobie, żeby dostrzegać i cieszyć sie z drobnostek (tak, z powodu wiecznego zabiegania w pewnym momencie o tym zapomniałam) zaczęłam tez przywiązywać wieksza wagę do niby nic nie znaczących drobiazgów, ale wnoszących powiew świeżości i odrobinę radosci do naszego czasem strasznie monotonnego życia. Po raz kolejny powtórzę, ze Ania działa tez na mnie mobilizująco w kwestii nauki:-) Dlatego mam nadzieje,ze pozostaniesz Aniu w jakieś formie w tej wirtualnej przestrzeni, chociażby Instagrama:-)

      Usuń
    2. Do Anonima nr 1 - cieszę się, że wróciłaś i zmieniłaś zdanie odnośnie mojego bloga, witam serdecznie! :-)

      Wiesz, wydaje mi się, iż sekret szczęścia tkwi w docenianiu tego co się ma, o czym się kiedyś marzyło, czego nam los nie odebrał, a przede wszystkim radości z małych, codziennych rzeczy. Mnie takiej (momentami infantylnej) radości z naprawdę małych drobiazgów, sytuacji, czy po prostu pięknej pogody za oknem i chwili dla siebie nauczyła Mama i jestem Jej za to ogromnie wdzięczna. Pomyśl tylko - z pewnością marzyłaś kiedyś o medycynie - udało się, studiujesz, doceń to. Masz przyjaciół, chłopaka, jesteś młoda i nawet jeżeli uważasz, że daleko Ci do ideału - nie musisz nim być, bo tacy ludzie nie istnieją. Staraj się być najlepszą wersją samą siebie - dbaj nie tylko o wygląd, ale przede wszystkim o zdrowie, o którym wspomniałaś, o relacje z bliskimi, o przestrzeń w której przebywasz i...uśmiechnij się! :-)

      Do Anonima nr 2 - dziękuję za komentarz. :-*

      Trzymajcie się Dziewczyny! :-)

      Usuń
  28. Aniu, ślicznie wyglądasz! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Aniu, a czy jesteś zadowolona z Yumi lashes?
    Czy efekt będzie widoczny i ładny przy opadającej powiece? I jak długo się utrzymywał u Ciebie
    E

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo zadowolona - umówiłam się już na drugi raz. :-) Efekt co prawda jest jeszcze widoczny, ale już powoli schodzi.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  30. poluje na karmelową torebkę wittchena, coś takiego jak Ty masz :) znalazłam na allegro w miarę atrakcyjnej cenie. co myślisz o tej - http://allegro.pl/wittchen-skora-naturalna-torebka-shopper-nowa-i6156595702.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm...nie wydaje Ci się mała?

      Usuń
    2. właśnie pytałam o wymiary i spokojnie pomieści format a4 :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz.

Pozdrawiam i życzę miłego dnia. :-)