niedziela, 17 sierpnia 2014

RAINY DAY

Niesłychane jak ten czas szybko płynie. Niedawno zaczęły się wakacje, a już połowa sierpnia za nami, zaczyna się robić coraz chłodniej i liście powoli zmieniają swój kolor. Lato jest piękne, więc mam nadzieję, że i jesień będzie nas rozpieszczać słońcem. :-) 



W dzisiejszym wpisie początkowo planowałam pokazać kolejną, wakacyjną stylizację. Niestety deszcz pokrzyżował moje plany. Nie chciałam po raz kolejny odkładać nowej notki, więc postanowiłam napisać parę zdań o najnowszym, rozszerzonym i ostatecznym wydaniu biografii Audrey Hepburn
Wszyscy pokochaliśmy Audrey za oskarową rolę w "Rzymskich wakacjach" oraz romantyczne kreacje w "Śniadanie u Tiffany'ego". Uwielbiamy Jej styl, doceniamy urodę, powtarzamy cytaty i inwestujemy w gadżety z wizerunkiem gwiazdy, ale czy wiemy o Niej coś więcej? Myślę, że większość postrzega ją jedynie przez pryzmat ról aktorskich i nie bierze pod uwagę roli jaką odegrała w życiu, a była jedyna w swoim rodzaju. Światowa sława nie zapewniła Jej szczęścia. Alexander Walker - autor biografii, jeden z najbardziej wpływowych krytyków filmowych, ujawnił nowe, nieznane wcześniej fakty, dotyczące ukrywanych rodzinnych konfliktów oraz tajemnic, o których nikt nigdy miał nie usłyszeć. Książka Audrey Hepburn ukazuje portert niezwykłej kobiety - pięknej i pożądanej, eleganckiej i pełnej wdzięku oraz nieustannie spragnionej miłości i niepotrafiącej jej odnaleźć. 


"Najważniejszą rzeczą jest aby cieszyć się swoim życiem – być szczęśliwym – tylko to się liczy."
Audrey Hepburn
.

70 komentarzy:

  1. Jakim aparatem i obiektywem robisz zdjęcia? No i zapewne z lampą. Pozdrawiam

    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sony Alpha A58, obiektyw Sigma 70-200. Bez lampy. :-)

      Usuń
    2. Aha...no tak...nie spodziewalam sie niczego taniego no bo jak to rozpieszczona Anusia robilaby sobie przeslodzone zdjecia byle czym?! Never! A moze by tak tanszwe rzeczy i czesc pieniedzy oddawac potrzebujacym?

      Usuń
    3. Pfffff zejdz na ziemie :) czym ma robic te zdjecia, telefonem? Wtedy bedzie ok?

      Usuń
    4. Zaglądanie komuś do portfela jest niestosowne. Ma pieniądze to je wydaje i nikomu nic do tego. Sama zacznij oszczędzać i oddaj potrzebującym.

      Usuń
    5. Skad wiesz, ze tego nie robi. Podziel sie swoimi. Ach, ta zazdrosc:)

      Usuń
    6. Dzięki za odpowiedź, bardzo ładne zdjęcia.

      A ty od potrzebujących - ogarnij się.

      Marta

      Usuń
    7. Moze byś sama zajęła się pomocą charytatywna w czasie, gdy wypisujesz te swoje kąśliwe uwagi pod każdym postem? Wybacz, ale te Twoje nachalne komentarze zaczynaja robić sie juz nudne. Taka niby z Ciebie osoba z sercem na dłoni, a tyle jadu i nienawisci z Ciebie wypływa?
      Pozdrawiam, Ola

      Usuń
    8. Zajmij się rozrządzaniem własnym 'majątkiem', anonimku

      Usuń
    9. Do "Pfffff" : do roboty, a nie żerować na zaradniejszych od Ciebie :)

      Usuń
    10. Z ciekawości sprawdziłam cenę aparatu
      anonimie wtf??
      70% blogerek ma droższe aparaty a są i takie, które robią zdjęcia aparatami za 8000 czy nawet 23 000zł
      nie ma to jak celność komentarza

      Ania piesek słodziak :)

      Usuń
    11. A może nie;)

      Usuń
    12. Pfffff, więc oddawaj je potrzebującym :)

      Usuń
    13. Pfffff:) rozbawił mnie Twój komentarz. W zasadzie nic nowego nie wniósł, ale jest taki "swój" bo polski...:) aha i do Twojej wiadomości: to nie jest drogi aparat tylko średniej jakości lustrzanka dla amatorów więc troszkę Ci nie wyszło...:)) Aniu zaciekawiłaś mnie tą książką, jutro lecę do Empiku:)
      Nika

      Usuń
    14. Nie rozumiem takich komentarzy. Skad stwierdzenie, ze nie pomaga potrzebujacym?
      Pozdrawiam

      Usuń
    15. A może zajmij się sobą i nie wchodze na tego bloga, ulżyj sobie i innym. Aniu, rób swoje i rób jak najwięcej zdjęć aparatem, o który kolezanka wyżej tak się frustruje..serdecznie pozdrawiam, stała czytelniczka Agnieszka :-)

      Usuń
    16. Idź Ty Pff na blogi,których właścicielki kupują torby Chanel za 15 tys zł...

      Usuń
  2. Czytałam tą biografię - jest na prawdę porywająca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu i bardzo dobrze, ze pokrzyzowala Ci plany! :-) Bardzo mi sie ten wpis podoba. W koncu cos innego! Uwielbiam Audrey ale tak jak mowisz tylko przez pryzmat filmow. Na pewno kupie ta biografie.
    Fajnie by bylo jakbys dodawala takie posty czesciej!

    BTW Masz w sobie wiele z Audrey, zazdroszcze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yhm.. wiesz m.in fałszywość... Wczoraj usunęła na facebooku wpis Ewy, bo po prostu ''nie spodobało jej się to jak ktoś w ogóle może coś innego zaproponować''...
      A teraz będzie odpisywać komenty w stylu: ''Oh, nie przesadzaj, mimo to dziękuję'' hahahahhaa, Boże, jakie to żałosne...

      Ola

      Usuń
    2. SŁUCHAM?! Olu, niczego nie usuwałam.
      Nigdy nie przestanie mnie dziwić z jaką łatwością przychodzi niektórym oczernianie innych ludzi.

      Pozdrawiam i życzę mimo wszystko miłego dnia. ;-)

      Usuń
  4. Anno a moze jakas stylizacja inspirowana Audrey? :)))

    Karola

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie Aniu, że spełniłaś prośbę czytelniczek i dodałaś post :) I super, że jest on "książkowy" bo ostatnio zastanawiałam się co warto przeczytać i teraz już wiem! A może dałabyś się namówić na to, żeby raz w miesiącu wstawiać post z krótką recenzją książk, którą akurat przeczytałaś albo która Ci się spodobała?

    Mini

    P.S Ale ta Twoja Maja urosła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli takie posty Was interesują - nie ma problemu. :-)

      Usuń
    2. a może posty częściej ? :) wiem, że masz mnóstwo innych zajęć, ale jakby Ci się udało ... byłoby super! pozdrawiam F.

      Usuń
  6. Świetne zdjęcia :) planuję przeczytać tę książkę

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie przeczytam biografie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. to prawda, wakacje szybko minęły... piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Audrey Hepburn :-) Ogólnie kobiety jej pokolenia były mega kobiece ,naturalne, pełne wdzięku , a nie to co dzisiaj sylikon ,tapeta i wszechogarniająca sztuczność, propagowana w TV i nternecie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem... Marilyn Monroe przeszła prawdopodobnie dwie operacje plastyczne, a gdy kiedyś przeglądałam album z jej mniej znanymi i nieprzerobionymi zdjęciami- byłam w szoku... Była po 30, cerę miała zniszczoną, na twarzy kilogram tapety- widoczny puder, sztuczne rzęsy, wielkie krechy na oczach i gruba warstwa szminki. Do tego "kropki" po goleniu.
      Tak samo było, gdy kupiłam album ze zdjęciami Audrey- jej naturalnie brwi stanowiły połowę całości, reszta to makijaż.
      Poza tym, w tych latach wiele kobiet nosiło gorsety i wypchane sterczące staniki.
      Bardzo podoba mi się moda z lat 40-60, ale bardziej na zwykłych kobietach. Bo gwiazdy też w pewien sposób były sztuczne, a zdjęcia "podkolorowane" tylko w inny sposób niż teraz.

      Usuń
    2. Tak, Marilyn Monroe była po operacjach, wszczepiono jej m.in.implant podbródka, czytałam w jednej z jej biografii. Prawdopodobnie przeszła też operację nosa. Poza tym co dwa tygodnie odwiedzała ją fryzjerka, aby farbować odrosty;) ale i tak lubię filmy z Monroe, inaczej nie czytałabym jej biografii:]

      Usuń
    3. gdyby Monroe zyla w czasach wspolczenych jej uroda, powab i wdziek bylyby co najwyzej na poziomie Kim Kardashian - inne czasy, inne wzorce piekna :D

      Usuń
    4. O właśnie, myślę, że to dobre porównanie. MM była skandalistką i w purytańskiej Ameryce tamtych czasów, rzeczy, które mówiła i robiła nie mieściły się ludziom w głowach.

      Usuń
    5. Ale czarująca, mówimy o niej do dziś:)

      Usuń
  10. Aniu, świetny post! Pomysł z recenzją książki to strzał w dziesiątkę! Uwielbiam czytać biografie. Fajnie, że pokazałaś też swoją Maję, jest śliczna i rośnie jak na drożdżach ;) Pozdrawiam, Paula

    OdpowiedzUsuń
  11. to Twoja sypialnia? pamiętam zdjęcia Twojego pokoju w którym łóżko było w takich barwach różowo-fioletowych i miało moskitierę, zdecydowałaś się na remont? :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aniu, to są płatki owsiane błyskawiczne? Nie gotujesz ich? :-) Ale to musiało być dobre... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zwykłe musli. :-)

      Usuń
    2. Mogłabyś mi podać z jakiej firmy jest to musli? :-)

      Usuń
    3. Dzięki :-)

      Usuń
  13. Czasem takie deszczowe dni budzą w nas kreatywność :-) Świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej, mysle ze moglabys wrzucac co jakis czas info co czytasz a z tego co wiem to lubisz wiec chyba dla Ciebie to nie problem :) na pewneo wiele osob by na tym skorzystalo :)
    i mam pytanie odnosnie tego musli, co to jest to czerwone? :P baaardzo smakowicie wyglada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok. :-)

      Dżem wiśniowy domowej roboty. :-)

      Usuń
  15. Anka, wzruszyłam się czytając ostatni cytat...

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam takie "domowe" posty :) Książka mnie zainteresowała, z przyjemnością kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam Audrey, wchodząc na bloga nie spodziewałam się takiego wpisu :) Mam nadzieję, że jeszcze nie raz spotkam się tutaj z jakaś wzmianką o Niej. Mile widziany również wpis z jej biografią i duuużą ilością zdjęć.. ;) Całusy i pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  18. Aniu, zaczęłaś już praktyki? Fajnie jest? Jesteś zadowolona? :-)

    Przecudaśna psinka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praca w szpitalu bardzo mi się podoba. :-)

      Usuń
  19. Aniu, jak wygląda Twój sposób odżywiania? Masz idealną figurę więc pewnie wszystkie Twoje czytelniczki chętnie dowiedziałyby się czy unikasz jakiś produktów lub w jakiś specjalny sposób się odżywiasz. Palisz jeszcze woski Yankee Candle?

    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jem to na co mam ochotę, nigdy sobie niczego nie odmawiałam, ale staram się unikać gazowanych, słodzonych napojów typu Coca-cola itp.

      Tak. Uwielbiam YC. :-)

      Usuń
    2. Aniu, w ramach testu kupiłam dwie małe świeczki YC i mi się spodobały, jednak ich zapach był dość mało intensywny. Myślałam nad zakupem kominka i wosków. Co byś bardziej polecała- klasyczne świeczki czy woski? I jakie zapachy byłyby dobre teraz na późne lato i jesień (takie bardziej intensywne)?

      Usuń
  20. Aniu, mogłabyś napisać, jak zrobić taki pyszny deser? :) Jakich sładników użyłaś?
    Z góry dziękuję! P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serek waniliowy Danio, musli i dżem wiśniowy domowej roboty. ;-)

      Usuń
  21. Bardzo ciekawy wpis, Aniu:) Lubię filmy z Audrey, ale ona sama nie budziła nigdy we mnie zachwytu. O wiele bardziej przemawia do mnie styl i charakter Brigitte Bardot:) Co nie znaczy, że książka na temat Audrey mnie nie interesuje, oczywiście:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Posiadam kolekcję filmów z Audrey i szczerze mówiąc zupełnie mnie nie zachwyca. W prawie każdym filmie gra tak samo. Nie określiłabym jej mianem utalentowanej aktorki. Natomiast "Rzymskie wakacje" są naprawdę godne polecenia.

    Pozdrawiam,
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
  23. Ooo, muszę zainwestować w tę biografię, bo również jestem fanką Audrey ;) Teraz czytam biografię Haliny Poświatowskiej "Uparte Serce". Jestem przy końcu i również polecam, cudowna kobieta, która wciąż zmagała się z chorobą. A wiersze, jak każdy wie - wspaniałe.

    OdpowiedzUsuń
  24. Jaaaki śliczny blog!!!!!!!! Dzisiaj go znalazłam poprzez inną stronę.
    Masz przecudowne zdjęcia. Dodam go do zakładek i w wolną chwilę przejrzę archiwum.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Great pictures !!! Very inspiring xxx
    You are welcome to visit my blog http://www.mlleepaulettegirl.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo sympatyczny post Ci wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Great work! This is the kind of information that should be shared around the internet.
    Disgrace on the search engines for noot positioning
    this post higher! Come on over and seek advice from my website .
    Thank you =)

    My web-site :: nhs dental treatment

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.

Pozdrawiam i życzę miłego dnia. :-)