wtorek, 26 lutego 2013

WINTER, GO AWAY!






botki ecco - eButy.pl, spodnie i koszula - moodo, torba - zara, płaszczyk - sheinside.com, szal - Mamy. ;-)

Choć kalendarzowa zima jeszcze trwa, z utęsknieniem wyczekuję wiosny i lata.
 Nie mogę się już doczekać typowo wiosennych stylizacji,
 pięknego słońca i wysokich temperatur...
A Wy? ;-)

wtorek, 19 lutego 2013

PHILIPS LUMEA

Marka Philips bardzo lubi współpracować z blogerkami czego dowodem może być ostatni event zorganizowany z myślą o nas i naszych Czytelniczkach. Spotkanie odbyło się w Warszawie i miało na celu zaprezentowanie nowego produktu - Philips Lumea, który służy do trwałego usuwania włosków. ;-)



Mała aktualizacja - dostępna jest już wideo relacja z eventu:


Weekend był świetnie zaplanowany. Był czas na spotkanie z dermatologiem oraz prezentację, przygotowywanie video relacji, relaksujące zabiegi w SPA i wiele, wiele innych atrakcji. Dlatego też bardzo żałuję, że nie mogłam być na spotkaniu z blogerkami, na których blogi chętnie zaglądam (DaisyLine, Alina Rose Makeup), ale mam nadzieję, że będzie jeszcze nie jedna okazja aby się poznać. :-)

Wracając do tytułu notki chciałabym wtrącić parę słów o produkcie, który każda z Nas otrzymała w prezencie oraz który jedna z Was będzie miała szansę wkrótce wygrać. :-)

Philips Lumea to urządzenie, które emituje IPL (Intense Pulsed Light) - delikatne, rozproszone i niejednorodne światło absorbowane przez melaninę uszkadzając jednocześnie mieszki włosowe, które z każdym kolejnym zabiegiem wchodzą coraz bardziej w fazę "wyłączenia się", czyli uśpienia. Konsekwencją tego jest naturalne wypadanie włosów oraz zatrzymanie odrastania
Brzmi fantastycznie, prawda?

Przypuszczam, że tak samo jak Wy jestem ciekawa czy to faktycznie działa. Przede mną parę tygodni testowania, które zwieńczę obfitą recenzją. ;-) Poza tym jedna z Was wkrótce sama będzie mogła się przekonać czy ta metoda usuwania włosków przynosi efekty, ponieważ tak jak już wcześniej wspomniałam pojawi się konkurs. :-)

Na dziś to już wszystko,
pozdrawiam ciepło! :-)

piątek, 15 lutego 2013

my VALENTINE'S DAY + KONKURS


14 lutego - jedni ten dzień kochają, inni nienawidzą. Osobiście uważam, że to miłe i pełne uroku święto. :-) W dzisiejszej notce chciałam pokazać Wam skrawek naszych walentynek oraz stylizację o którą prosiłyście. Dodatkowo tak jak obiecałam - konkurs (szczegóły niżej). ;-)




Walentynkowa kolacja to świetna okazja, by pokazać się Ukochanemu od najbardziej kobiecej strony. W związku z tym wybrałam czerwoną sukienkę mini oraz wysokie szpilki, z których zazwyczaj rezygnuję na rzecz wygodnych emu lub płaskich kozaków. ;-)



płaszczyk i sukienka - sheinside.com, torebka - oasap.com, szpilki - bershka
...a na deser...
Pamiętacie post o ORGANIZERZE ŚLUBNYM? Jeżeli Wam się spodobał i chciałybyście go mieć, wystarczy wziąć udział w konkursie, którego organizatorem jest MyMission.pl.
Zasady:

1. Wyślij maila z odpowiedzią na pytanie: "Dlaczego to właśnie do Ciebie powinien trafić Organizer Ślubny?" na adres mailowy: konkurs-organizer@wp.pl
2. Lubię to! → K L I K 
Konkurs trwa do 22 lutego 2013 roku,
do godziny 24:00.
Razem z ekipą MyMission wybierzemy dwie laureatki. :-)

POWODZENIA!

wtorek, 12 lutego 2013

HUNTER CHATEL BLACK


...wszystko zaczęło się w lipcu 1969 roku gdy Neil Armstrong jako pierwszy stanął na powierzchni Księżyca. Relacja z tego wydarzenia zainspirowała włoskiego projektanta o imieniu Giancarlo Zanatta, który postanowił zaprojektować obuwie zimowe przypominające kształtem buty słynnego astronauty, stąd nazwa - Moon Boots. :-) Z biegiem lat coraz więcej marek zaczęło projektować śniegowce w podobnym stylu. Mój wybór padł na Hunter Chatel Black, ponieważ wydają mi się mniej toporne oraz nie tak krzykliwe jak te kultowe już "buty księżycowe". ;-)










śniegowce - Hunter ( eButy.pl ), jeansy - bershka, pozostałe rzeczy - h&m

niedziela, 10 lutego 2013

NEW IN

Bardzo dawno nie pojawił się post z nowościami, a że w tym tygodniu pojawiło się w mojej szafie parę nowych rzeczy - postanowiłam dziś pokazać Wam niektóre z nich. :-)

torebka - zara

 botki `ecco` -  eButy.pl

 sukienki: beżowa - oasap, czerwona i czarna - sheinside


 śniegowce hunter - eButy.pl, torebka - oasap

sweter i płaszcz - sheinside


rurki - moodo

chinosy i bluzka - moodo


tenisówki `keds` - 8mka.pl

czwartek, 7 lutego 2013

ORGANIZER ŚLUBNY



Która z nas nie marzy o królewiczu z bajki i miłości zwieńczonej ślubem? Dla każdej kobiety jest to chwila szczególna, którą zapamięta do końca życia! :-) W związku z tym nie dziwi fakt długich przygotowań, planowania, szukania inspiracji...oraz zebrania i uporządkowania wszystkiego w jednym miejscu. Z pomocą może przyjść Organizer Ślubny - produkt innowacyjny, o merytorycznej treści wzbogacony profesjonalnymi zdjęciami oraz mnóstwem miejsc na własne notatki. 

Do kupienia tutaj

 Chociaż nie jestem zaręczona i w najbliższej przyszłości na ślub się nie zanosi - chętnie wykorzystam prezent od MyMission. Będę gromadzić w nim wszystkie pomysły oraz marzenia dotyczące TEGO dnia, a kiedy już nadejdzie...będzie w 100 % doskonały. :-)


 P.S Jeżeli spodobał się Wam organizer - zapraszam wkrótce na konkurs Walentynkowy! :-))

sobota, 2 lutego 2013

MAKE UP, part II.

Od dawna prosiłyście o post dotyczący makijażu, który wykonuję na co dzień ( i od święta, ponieważ różni się jedynie grubością kreski ) więc jest! :-) Oczywiście chciałabym zaznaczyć, że nie maluję się zawsze. Jeżeli rano obudzę się za późno lub w planach mam jedynie wypad na pocztę, małe zakupy itp. to w takich sytuacjach nie męczę skóry twarzy kolorowymi kosmetykami, ale wracając do tematu - dzienny makijaż powinien być subtelny i stonowany, podkreślający naszą urodę oraz ukrywający wszelkie defekty. ;-) Poniżej postaram się przedstawić jak to wygląda w moim przypadku, krok po kroku. 


Bardzo często padało pytanie o to jak wyglądam bez makijażu. Postanowiłam zaspokoić Waszą ciekawość...mam nadzieję, że Was nie odstraszę...:-D 


Po wklepaniu ulubionego kremu do twarzy odczekuję chwilę i zaczynam aplikować podkład. Bardzo lubię te firmy Vichy - Dermablend (jest baaardzo mocno napigmentowany, wystarczy kropelka by idealnie pokryć całą twarz) lub Aera Teint Pure. Jeżeli zauważam na twarzy cienie pod oczami lub inne niedoskonałości - stosuję korektor Vichy Dermablend. 


Jak same widzicie - krycie jest idealne, a mimo to twarz wygląda naturalnie i zdrowo.


Kolejnym krokiem jest kreska, którą wykonuję eyelinerem. Wielokrotnie prosiłyście o instrukcję dlatego mam nadzieję, że poniższe zdjęcia i krótkie wyjaśnienia okażą się pomocne. :-) 
( Jeżeli dopiero zaczynacie swoją przygodę z kreską - nie przejmujcie się gdy nie wychodzi 
idealnie lub dwie różnią się od siebie. Początki są zawsze trudne i warto pamiętać, że w tym wypadku trening czyni mistrza. :-) )


Kolejnym krokiem jest użycie zalotki w celu podkręcenia rzęs. Moje z natury są proste jak druty, ale dzięki takim prostym urządzeniom i odrobinie tuszu do rzęs jestem w stanie uzyskać zadowalający efekt. ;-)


Oczy 'zrobione', zatem pora na puder w kamieniu oraz róż, który aplikuję tuż pod kością policzkową - dzięki temu wyostrzają się rysy twarzy. 


...i na koniec usta. :-)


Zazwyczaj usta pokrywam bezbarwną pomadką ochronną, ale bywa też tak, że stanowi to bazę pod pomadkę kolorową. 


Nabieram odrobinę na serdeczny palec i wklepuję delikatnie w usta. Dzięki takiej metodzie kolor jest subtelny, a usta wyglądają naturalnie. ;-)

...a tak wygląda efekt końcowy. :-) 

Mam nadzieję, że post przypadł Wam do gustu.
Życzę miłego weekendu i do zobaczenia w kolejnym poście. ;-)