piątek, 11 października 2013

BIRTHDAY CHOCOLATE MUFFINS

Tak jak ostatnio obiecałam - dziś po raz pierwszy na blogu pojawia się wpis kulinarny. :-) Długo zastanawiałam się czym zaskoczyć bliską mi osobę. Nie chciałam iść na łatwiznę i zamawiać słodkości w cukierni, nie chciałam też piec skąpanego w kremie tortu - chciałam zrobić coś sama. Na początku myślałam o urodzinowych, kruchych ciasteczkach w różnych kształtach, ale ostatecznie uznałam, że smaczniejsze będą mooocno czekoladowe muffinki. ;-)


Wykonanie jest dziecinnie proste: mąkę, proszek do pieczenia, cukier puder i kakao wsypujemy do jednej miski i mieszamy, a do drugiej wlewamy mleko, olej oraz jajko. Gdy zawartość obu misek połączymy w jedną całość - dorzucamy pokrojoną w kostkę czekoladę. Następnie przelewamy masę do papierowych foremek i pieczemy przez 20 minut w rozgrzanym piekarniku do 200 stopni.
Ostudzone babeczki ułożyłam na przezroczystym talerzu i gotową saszetkę z polewą o smaku krówki umieściłam w gorącej wodzie. Dodatkowo ścięłam 'górę' trzem babeczkom, ponieważ chciałam umieścić na nich napis.
Gdy polewa stała się płynna - mogłam przystąpić do dekorowania ( najprzyjemniejsza część :-)).
Co prawda początkowa wizja dekoracji urodzinowych muffinek była nieco inna, aaaale...w trakcie okazało się, że nie jest to wcale takie łatwe, ponieważ nie wszystko chciało się odpowiednio 'przyczepić'.  ;-) Ostatecznie wyglądają tak:


 Jestem bardzo ciekawa czy Wam się spodobały?
Jubilat był zachwycony...;-))
Pozdrawiam. :-*

99 komentarzy:

  1. Te muffinki to małe dzieło sztuki :)) Aż szkoda jeść :)
    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  2. no bardzo odkrywcze... jestem na nie jeśli chodzi o takie posty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bo ktoś będzie się akurat dostosowywał do Twoich "jestem na tak/ nie".
      A mi się właśnie podoba. Tego typu posty są ciekawym urozmaiceniem.
      Nie wiem dlaczego, ale najbardziej lubię oglądać Twoje zdjęcia Aniu, przedstawiające Cię w zwyczajnych codziennych sytuacjach i całą serię Last Month. Też studiuję lekarski i podziwiam Cię, że masz czas prowadzić jeszcze bloga. Co prawda na wyższych latach jest trochę lżej, ale mimo to i tak jest co robić;-) Lubię też Twój styl,bo zawsze wyglądasz bardzo kobieco i schludnie, co niestety sprawia problem wielu dziewczynom mimo całej gamy dostępnych ciuchów. Nie wiem skąd obecna moda na zniekształcanie damskiej sylwetki, ale cieszy mnie, że potrafisz ominąć narzucane nam kanony, a mimo to zawsze wyglądasz modnie.

      Pozdrawiam Ola :-)

      Usuń
    2. już nie można nic powiedzieć, a w szczególności nie wolno się nie zachwycać bo się uruchamia aktywność psychofanek Ani... pytała o zdanie na temat kulinarnych postów więc się wypowiedziałam, zabronisz mi?

      Usuń
    3. Ania ma sporo kobiecych i ciekawych stylizacji, ale mase też zwyklych, nijakich, które szturmuja codziennie ulice w każdym mieście. No chyba że dla kogos Emu są kobiece.

      Usuń
    4. Ania zawsze ubiera się baaaardzo przeciętnie, nie wiem po co ten blog.

      Usuń
    5. Emu akurat osobiście nie lubię, ale reszta propozycji jest fajna. Nie rozumiem określenia "nijaki", bo zawsze wygląda się "jakoś": lepiej, gorzej itp. Po prostu są ludzie, którzy swoim strojem nie krzyczą i nie emanują na ulicy. Ja do takich należę, dlatego też odpowiadają mi propozycje Ani. Jeśli Ty szukasz urozmaicenia, to wchodź na Macademian Girl, czy inne blogi tego typu. Nie każdy musi stroić się w piórka, czy ubierać podartych rajstop żeby komuś dogodzić. Każdy blogger, wydaje mi się, powinien pokazywać swój styl, a nie dostosowywać się do swoich odbiorców. Jeśli odbiorcy coś przeszkadza, to niech nie odwiedza jego strony. I nie należę do psychofanek Ani, nie lubię tylko komentarzy pisanych rozkazującym tonem.

      Ola

      Usuń
    6. Jest jeszcze coś pomiędzy Anią a Macademian Girl. Nie trzeba popadać w skrajności.
      Zestaw: kamizelka, sweter, dżinsy, wysokie buty i duża torba pojawia się na tym blogu po raz 3...

      Usuń
    7. No tu się mylisz, bo ja własnie lubie minimalizm i mój strój się nie wyroznia, ale szukam czegos prostego, co będzie ciekawe, ale nie będzie połączeniem bluzki i kolorowych rurek albo kurtki i adidasow. cenię też oryginalnośc i wcale nie trzeba byc od razu Tamarą, bo to już ekstremalna wersja :-) (nie żebym coś do niej miala) Nie popadajmy w skrajności, miedzy czarnym i bialym jest mnóstwo odcieni szarości i Ania często właśnie w nie celuje, dlatego lubię wchodzic na jej blog. I nigdzie nie zastosowałam rozkazującego tonu.

      Usuń
    8. Moim zdaniem Ania jest dobrym wzorem. Dla mnie, reszta mnie nie obchodzi.

      Usuń
    9. no i spoko - dla mnie no babeczki wygladaja paskudnie, dla mnie, reszta mnie nie obchodzi - i tez moge to tu napisac ;)

      Usuń
  3. Nie obraź się, ale wizualnie są średnie... Za to liczy się fakt, że to własnoręcznie zrobiony prezent i, jeśli o mnie chodzi, na pewno bym doceniła taki gest :)

    Aga

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł na dekorację :-)) Tylko te gotowe polewy są strasznie niezdrowe... :-/ Ale raz na jakiś czas....:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie no, naprawdę oryginalny i kulinarny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  6. znakomicie wyglądają, widać, że zrobione od serca :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Są cudowne i własne :-) Widać, że włożyłaś w to serce :-) Bardzo mi się podoba pomysł na tego typu wpisy. Pozdrawiam serdecznie :-*

    OdpowiedzUsuń
  8. :) właśnie dziś robię takie na imieniny dla mamy :) świetny pomysł z dekoracją! :) pozwolisz, że ściągnę :) serdecznie pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo fajny przepis. Sama również w ramach prezentu szykuję coś smacznego. A po kulinarne inspiracje zapraszam na kociolczarownic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny blog < 3
    http://catsandwe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyglądają smakowicie! Najbardziej cenię właśnie takie prezenty od serca, nad którymi pracowała własnoręcznie ukochana osoba. Wtedy takie babeczki są jeszcze słodsze.

    OdpowiedzUsuń
  12. Babeczki wyglądają świetnie! Aż nabrałam ochoty wypróbować Twój przepis :) I świetny sposób na urozmaicenie bloga te wpisy kulinarne. Aniu, zdradzisz proszę co to za lakier masz na paznokciach? Będę bardzo wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny pomysł na takie wpisy! Ja też zawsze piekę jakieś słodkości na urodziny mojego Ukochanego ;) Mimo, że nie lubię muffinek na Twoje może bym się skusiła.

    Mimi

    OdpowiedzUsuń
  14. Sama uwielbiam piec muffiny, to jedna z naprawdę niewielu rzeczy, jakie robię w kuchni :) Twoje wyglądają przesłodko! ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo lubię piec dla bliskich takie słodkości.;) pozdrawiam.;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wyglądają pysznie:)

    http://blondnatu.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mogłam się doczekać kulinarnego wpisu ;) Świetny prezent urodzinowy !!!! Wyglądają bajecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. hej śliczna :)
    A jakie prezenty preferujesz dla ukochanego?:)

    OdpowiedzUsuń
  19. super wygladaja :) a powiedz mi czy przy tych proporcjach co podalas byly wystarczajaco slodkie ?:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ania jakie masz rozmiar bezrękawnika z MOSQUITO???

    OdpowiedzUsuń
  21. łał moze nastepnym razem pokaz jak sie robi goracy kubek? wszystko byłoby ok jakbys nie korzystała z gotowców...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co jak co, ale mistrzynią gotowania to ona nie jest.

      Usuń
    2. dear haters, no pewnie. najsampierw powinna sama znieść jajka i dać się wydoić w celu uzyskania mleka ;) następnym razem proponuję zastanowić się nad merytoryką swojej krytyki, bo żal pupę ściska.

      Usuń
    3. Ty zastanów się nad stylistyką i ortografią.

      Usuń
    4. Post super, a hejterki były są i będą..

      Usuń
  22. Wyglądają super. Domyślam się, że smakują równie apetycznie jak wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
  23. Muffinki wyglądają smakowicie :) Sama ostatnio zaczęłam dodawać kulinarne wpisy na blogu, dzisiaj zupa krem z marchwi i soczewicy - wspaniale rozgrzewająca ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Muszę przyznać, że wygląda to baardzo kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  25. mniam ale apetycznie wyglądają!:)

    OdpowiedzUsuń
  26. jesteś mistrzynią w dekorowaniu;) i pieczeniu oczywiście! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. super! Ciężko pewnie było "wbić" batoniki w babeczki

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie są może idealne, ale nie o to chodzi, efekt końcowy bardzo sympatyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetne.Własnoręcznie wykonane prezenty są najlepsze, bo jedyne takie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetny pomysł na prezent, szkoda tylko, że mój mężczyzna za słodyczami nie przepada :/

    OdpowiedzUsuń
  31. mmm takie muffinki bym zjadła!:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja na urodzinowe okazje dla bliskiej osoby zazwyczaj robię coś własnoręcznie i wybieram ciasta. Moim zdaniem pozwalają bardziej zaszaleć z kreatywną dekoracją oraz są bardziej reprezentacyjne od ciasteczek ale najważniejszy jest gest :) Na drugą rocznicę kilka lat temu zrobiłam tort w kształcie serca. Wtedy jeszcze nie było fikuśnych form do ciasta w rożnych kształtach,więc wycinałam upieczony biszkopt od szablony tektury ;) ale efekt był bardzo pozytywny :)

    OdpowiedzUsuń
  33. oj zjadłabym taka muffine :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Jestem łasuchem i choć staram się nie jeść za dużo słodyczy, to najczęściej polegam właśnie w walce z białym kinder bueno i czekoladowymi muffinami. Soo good!

    Szkoda, że polewa nie rozprowadziła się trochę lepiej, ale najważniejsze, że solenizant był usatysfakcjonowany. Misja spełniona, cel osiągnięty!

    Wolę "modowe" notki niż te kulinarne i nie lubię ruchomych gifów/fotek, ale nie będę narzekać dopóki kulinarna tematyka nie zdominuję Twojego bloga ;)

    Pozdrowienia przesyłam :) Miłego weekendu, Aniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Tobie również! :-*

      Usuń
    2. Merci :) Mój weekend jest miły, mimo że sobotę spędziłam głównie w pracy. Przede mną jeszcze cała wolna niedziela :)

      Nawet nie wiesz, że częściowo wyręczyłaś mnie w główkowaniu ;) Jeszcze do niedawna zastanawiam się, co sprezentować swojemu wybrankowi - jego urodziny nadchodzą wielkimi krokami - a teraz już wiem, że na pewno dostanie czekoladowe muffiny z Twojego przepisu. I może coś jeszcze ;) Dziękuję! Idealnie się wstrzeliłaś z tym postem! Żal byłoby nie wypróbować receptury, tym bardziej, że jest ona wyjątkowo nieskomplikowana, a w kuchennej szafce mam większość potrzebnych składników.

      Usuń
  35. Twój post wywołał u mnie szeroki uśmiech! :) świetny pomysł na prezent i ciekawa dekoracja :):) chętnie zobaczę więcej takich kulinarnych notek. Muszę też wspomnieć, że pierwsze zdjęcie jest CUDOWNE!! Śliczny sweterek!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  36. Wyglądają przepysznie :) Mam słabość do czekolady <3

    OdpowiedzUsuń
  37. Ale genialny pomysł!!! mniammm ♥ pozdrawiam
    OLA

    OdpowiedzUsuń
  38. dziwne to pierwsze zdjecie, bardzo

    OdpowiedzUsuń
  39. genialne! *-*
    przez Ciebie mam ochotę na babeczki..

    OdpowiedzUsuń
  40. Aniu, zamień mleko na jogurt, lub maślankę, a muffinki będą bardziej delikatne ;-)

    Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za radę - na pewno skorzystam. :-)

      Usuń
  41. to jakiś żart?

    OdpowiedzUsuń
  42. Post mnie rozczarował, liczyłam na fajniejsze zdjęcia. Ale sam pomysł postów kulinarnych podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ania to jest taka długa komoda? :-)
    mal_gosia

    OdpowiedzUsuń
  44. Jeśli lubisz robić słodkie prezenty, to polecam "francuski torcik czekoladowy" (przy wpisaniu w wyszukiwarkę znajdziesz odpowiednią stronę). Ciasto jest przepyszne, proste w wykonaniu, mocno czekoladowe i wilgotne! Ja robię ten torcik mojemu Mężowi raz w roku na urodziny, do tego wykonuję samodzielnie szablon (np. misia albo serduszka) i obsypuję cukrem pudrem :-) A że urodziny ma w czerwcu, to dodaję na talerz truskawki i bitą śmietanę - pycha! Pozdrawiam, Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę... Ja nigdy mojemu Ukochanemu nie pichciłam na Jego święto, tylko zawsze prezenty. :-P Za to On zawsze na moje urodziny, walentynki i też dni zwykłe, bez okazji zawsze robił i robi mi babeczki, ciasteczka, torciki... Ale wstyd...ale co ja poradzę, że nie lubię siedzieć w kuchni i gotować... :-/

      Muffinki wyglądają przeuroczo! :-)
      Lena

      Usuń
    2. Biorąc pod uwagę umiejętności kulinarne Ani (a raczej ich brak) to z takim tortem by sobie nie poradziła. Babeczki Dr. Oetkera z polewą Delecty i ozdobami z gotowych batoników i cukierków to nie jest niestety nic odkrywczego. Ja wychodzę z założenia że jak się na czymś nie znam to się za to nie biorę. Pozostań więc lepiej przy modzie Aniu, bo tylko się ośmieszyłaś tym "kulinarnym" postem.

      Usuń
    3. Przecież to nie są babeczki dr Oetkera, tam do gotowej mieszanki się chyba dodaje olej, jajko.. Nie wiem, nie przepadam. To nie jest "gotowiec" tylko banalnie prosty i popularny przepis, Nigella podawała praktycznie taki sam w swoim programie.

      Usuń
  45. Powiedziałabym, że bardziej babeczki - ze względu na kształt. Ale rzadko kiedy muffinki wychodzą jak w cukierni ;).
    Urocze, aż mam ochotę zjeść jedną. Mniam

    OdpowiedzUsuń
  46. Zjadłabym taką muffinkę :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Kruche ciasteczka, babeczki, muffinki, pierniczki(w okolicach Świat).... dla mnie też mało ciekawy wpis kulinarny. Dekoracja jest fajna, trochę artystycznego nieładu, który lubię ale już porozstawiane na szklanym talerzu utraciły swój urok.
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  48. Świetne . Coś w stylu tortu dla mojego męża. Polewa i dodatki widać że od serca.. i nie rozumiem negatywnych opinii. Z chęcią bym je zjadła w przeciwieństwie do tych pokolorowanych, rozłożonych masami marcepanowymi itp wyglądających jak figurki z modeliny. Takie wlasnie nie wzbudzają checi pozarcia ich.

    OdpowiedzUsuń
  49. udekorowane przepyysznie wyglądaja:))

    OdpowiedzUsuń
  50. ok, już jestem głodna! jutro robie muffiny! zapraszam czasem do mnie:) może obserwujemy?:) www.high-heeled-view.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  51. Aniu, napisałam Ci e-maile, mam nadzieje, że mi pomożesz!:)

    OdpowiedzUsuń
  52. Aniu, wysłałam Ci e-maila, mam nadzieję, że mi pomożesz!:)

    OdpowiedzUsuń
  53. Wyglądają przepięknie;)

    OdpowiedzUsuń
  54. Aniu, babeczki wyglądają mniamniuśno! Super pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  55. Aniu, gdzie kupiłaś ten śliczny sweterek? :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Aniu może tak nie na temat ale możesz mi doradzić czy lepiej kupić organizer ślubny czy pamiętnik panny młodej na prezent dla przyjaciółki ? widziałam w archiwum że miałaś do czynienia z tym i z tym.
    A.

    OdpowiedzUsuń
  57. słodki post, własnie skąd ten sweter?:)

    OdpowiedzUsuń
  58. zrobiłam Twoje babeczki, wyszły przepyszne :) dzięki za inspiracje. Zrobiła troszkę inną polewę - czekolada mleczna, ciemna, śmietana i orzechy laskowe. Wyszły pyszne. Proszę o więcej przepisów :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Babeczki na urodziny dla Ukochanego to pójście na łatwiznę. Ja dla mojego Skarba piekę babeczki bez okazji, bo lubi :-) a na urodziny tort.
    Ta polewa też nie najładniej wygląda :-)
    Pozdrawiam, Ola

    OdpowiedzUsuń
  60. Powielam pytanie o sweterek :) Aniu gdzie można taki dostać?
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  61. Piękne są! Aż mam ochotę na takie słodkie muffinki :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Aniuuu, powiedz mi co kupiłaś dla swojego Chlopaka na urodziny? Bo moj ma za pare dni i kompletnie nie mam pomysłu...
    Pozdrawiam, Karola

    OdpowiedzUsuń
  63. Aniuuu, powiedz mi co kupiłas swojemu chlopakowi na urodziny? Bo moj ma za pare dni a kompletnie nie mam pomysłu...
    Pozdrawiam, Karola

    OdpowiedzUsuń
  64. Zrobilam! I wyszly przepysznie :-) dzieki za pomysl slicznoto :-)!!

    OdpowiedzUsuń
  65. Aniu wspominałaś pod poprzednim postem jakie potrawy uwielbiasz, to może nastepnym razem zaserwuj nam jakieś z wymienionych ;))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.

Pozdrawiam i życzę miłego dnia. :-)