wtorek, 11 czerwca 2013

NOVELTIES IN MY MAKE-UP BAG

Myślę, że każda z nas wraz z nadejściem lata uzupełnia swoją kosmetyczkę. W końcu wakacje nie byłyby wakacjami bez odrobiny szaleństwa, również w makijażu. ;-) Zdecydowałam się na kosmetyki, które cieszą oko swoimi zabawnymi opakowaniami i przede wszystkim są dobrej jakości. Miłośniczki makijażu zapewne domyślają się, że chodzi o markę Benefit, która odchodzi od stereotypów i przełamuje standardy. Chwilo rezygnuję z ciężkich podkładów i pomadek, na rzecz delikatnych kosmetyków, które rozświetlą twarz i nadadzą jej blasku. Przechodząc do konkretów - zapraszam do obejrzenia zdjęć oraz zapoznania się z krótką charakterystyką. ;-)

1. Hello Flawless Oxygen WOW - rozświetlająco-dotleniający podkład, który wyrównuje koloryt cery, a dodatkowo działa pielęgnująco. Kompleks dotleniający Hydrating Oxygen WOW powoduje efekt wypełnienia skóry i pobudza komórki do produkcji tlenu. Z kolei witaminy C i E działają antyrodnikowo, a α – bisabolol łagodzi podrażnienia. Zawiera SPF 25, jest beztłuszczowy, bezzapachowy i nie zawiera parabenów.
Cena - ok. 140 zł/30 ml

2. The POREfessional to lekki, beztłuszczowy balsam funkcjonujący jako matująca baza pod makijaż. 
Cena -  ok. 140 zł/22 ml

3. Tusz do rzęs They're Real! Gumowa szczoteczka wg obietnic producenta zapewni długotrwały efekt sztucznych rzęs z pokryciem nawet tych najkrótszych. Nie rozmazuje się i nie wysycha. Należy aplikować szczoteczką poziomo w celu uzyskania pogrubienia i wydłużenia, a pionowo w celu rozdzielenia rzęs. 
Cena - ok. 95 zł/ 8,5 g

3, 4. Core Colour Longwear Powder Shadow - pudrowe cienie do powiek o przedłużonej trwałości. 
5, 6. Creaseless cream shadow - kremowe cienie, które nie zbierają się w załamaniu powieki
Cena - ok. 90 zł / 3.0 g

7. Core Colour Ultra Plush Lip GlossTen gładki i aksamitny błyszczyk nadaje ustom lustrzany połysk w delikatnym kolorze, nie skleja ust i zawiera kwas hialuronowy. 
Cena - ok.85 zł 

8. High Brow Ołówek do optycznego unoszenia brwi. Aplikowany bezpośrednio pod łukiem brwiowym unosi brwi i  rozświetla okolice oczu. (ok. 90 zł / 2.85 g )
9. Bad Gal Liner - wodoodporna, miękka kredka do oczu z gąbeczką. (ok. 80 zł/ 1.2 g)

10. Puder Hello Flawless - W zależności od potrzeb można używać go na kilka sposobów, które są szczegółowo opisane w instrukcji znajdującej się w pudełku. Nakładając produkt pędzelkiem uzyskuje się delikatniejsze krycie i matowienie. Przy pomocy gąbki można uzyskać efekt bardziej intensywny i przykryć niedoskonałości.  Zawiera filtr SPF 15.
Cena - 130 zł / 7.0 g

11. Magic Ink Jet-Black liquid eyeliner - Eyeliner w kolorze głębokiej czerni z cieniutkim pędzelkiem. 
Cena - ok.  80 zł / 2.5 ml

12. High Beam Opalizujący delikatnie na różowo uniwersalny rozświetlacz na policzki, skronie, powieki i usta. Daje satynowy połysk tworząc młodszą, świeżą i rozświetloną cerę. Można go dodawać także do podkładu lub kremu dla lepszego efektu. 
Cena - ok. 130 zł / 13.0 ml

13. Posie Tint - Róż w płynie.Różowa wersja kultowego Benetint. Barwi policzki i usta na różowo i utrzymuje się przez cały dzień. Zastępuje róż do policzków oraz szminkę. 
Cena - ok. 140 zł / 12,5 ml

14. Dr. FeelgoodWygładzający balsam do twarzy można stosować pod makijaż jako bazę, na makijaż jako kosmetyk matujący lub samodzielnie. Matuje twarz, przedłuża trwałość makijażu, niesamowicie wygładza i udoskonala cerę. 
Cena - ok. 130 zł / 24g

15. Fine ONE ONE - niezwykły róż, który w bardzo szybki i łatwy sposób podkreśli i rozświetli zarówno policzki, jak i usta. Trzy apetyczne odcienie różu ( różowy szampan, arbuz i koral) zamknięte w jednym sztyfcie już za jednym pociągnięciem dodadzą rumieńców z delikatnym połyskiem.
Cena -  ok. 140 zł / 8g

16. Fake upkorektor, który nawilża i jednocześnie koryguje cienie pod oczami. Formuła nawilżająca zawiera witaminę E i ekstrakt z pestek jabłek, ukrywa cienie pod oczami i zmniejsza widoczność zmarszczek. Korektor wygładza, nie osiada w zagłębieniach skóry.Bardzo lekka formuła sprawia, że produkt jest łatwy w aplikacji, może być używany pod i na makijaż.
Cena - ok. 115 zł /3.5g

17. Ooh la lift - Ten różowy balsam dzięki odbijającym światło pigmentom i ekstraktowi z truskawki błyskawicznie napina skórę pod oczami oraz ją rozjaśnia. Wystarczy zrobić trzy punkciki pod każdym okiem, po czym delikatnie je rozetrzeć, by okolice oczu nabrały łagodnych refleksów i delikatnego wyrazu.
Cena - ok. 95 zł / 7g

18. Hoola - Kultowy produkt marki Benefit. Delikatny, matowy puder brązujący nadaje karnacji odcień naturalnej, zdrowej opalenizny. Stworzony po to, aby skóra nabrała ciepłego odcienia rodem z wakacji na egzotycznej wyspie. ;-) Idealny do konturowania twarzy.
Cena - ok. 140 zł / 8.0 g

19. Dandelionrozświetlający puder prasowany o delikatnym, różowym kolorze. Ożywia cerę i nadaje jej blasku dzięki zawartemu w nim ekstraktowi z mniszka lekarskiego. Idealny dla bardzo jasnych karnacji i osób lubiących naturalny makijaż. 
Cena - ok. 140 zł / 8.0 g

20. Hervana - róż do policzków składający się z czterech odcieni: jasny beż z lekkim połyskiem, ciepła brzoskwinia, jagodowy róż oraz brzoskwiniowy odcień różu. Tak połączona mieszanka kolorów staje się uroczym i niezwykle dziewczęcym różem.
Cena - ok. 140 zł/ 8.0 g

21. Ultra Plush Lip Gloss DandelionKultowe róże Benefit doczekały się swoich odpowiedników w postaci błyszczyków. Charakteryzują się jedwabistą i lekką konsystencją. Nie kleją się i zapewniają miękki, `pluszowy` efekt.
Cena - ok. 75 zł / 15 ml

22. Speed BrowŻel dyscyplinujący brwi. Ułatwia ich układanie i malowanie. Występuje w uniwersalnym odcieniu pasującym do każdego typu urody.
Cena - ok. 80 zł / 3.0g

Zachęcam do śledzenia profilu Benefit Cosmetics Poland na facebooku. Znajdziecie tam wszystkie nowości oraz mnóstwo makijażowych filmików z wskazówkami i mini poradami. :-) Jeżeli macie ochotę - chętnie przygotuję post z moją propozycją letniego makijażu. Ahm, zapomniałam wspomnieć, że kosmetyki Benefit dostępne są jedynie w Sephorze. ;-)

Udanego tygodnia i do zobaczenia w kolejnym poście! :-* 
+ dajcie znać w komentarzach czy używałyście/używacie
któregoś z wyżej opisanych produktów.  ;-)

125 komentarzy:

  1. O dzizas... Ale Cię rodzice rozpieszczają..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat w tym wypadku rozpieściła mnie marka Benefit. :-)

      Usuń
    2. Co nie zmienia faktu, że i tak jesteś rozpuszczona...

      Usuń
    3. ciekawa jestem po czym anonimek to stwierdzil..

      Usuń
  2. same opakowania tych kosmetyków przyciągają . ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. benefit jets NAJLEPSZYY! <3

      Usuń
  3. Bardzo lubię Twój blog i Ciebie jako bloggerkę, rozumiem też, że fajną sprawą jest zarabianie na blogu. Broń boże tego nie potępiam. Ale robienie wpisu gdzie prezentuje się ponad 20 kosmetyków jednej firmy wieje bardzo słabym lokowaniem produktu i obniża wiarygodność bloga.
    Nina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna rada, ale blog to jak pamiętnik albo album ze zdjęciami - pisze się go dla siebie, umieszcza to, co się osobiście podoba, jedyna różnica jest taka, że można czerpać korzyści z czytelnictwa.

      Mój wniosek: wszystko można pokazać na blogu tak długo, jak długo samemu właścicielowi się to podoba. Niektórzy prezentują swoją szafę, swoją kosmetyczkę, wypróbowują ubrania i produkty, sponsorowane przez firmy, co mieści się w idei blog, a inni tylko lansują się na imprezach, piją darmowego szampana i zajadają kanapeczki, prezentują efekty operacji plastycznej, opowiadają o swoich seksualnych preferencjach. Wydaje mi się, że testowanie kosmetyków na prośbę firmy i prezentowanie tego blogu to naprawdę nic wielkiego :)

      Usuń
  4. Najlepiej kupić cały zestaw powyższych kosmetyków- 2165 zł! Czad! Mając te 2 tysiaki w portfelu wolałybyście zestaw tych sponsorowanych kosmetyków czy nowego netbooka? ;P
    Pozdrawiam, Anka M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kosmetyki, bo żaden netbook nie jest wart nawet 500 zł ;)

      Usuń
  5. CO?!?!?!?!?!?!

    Prawie 2500 zl na kosmetyki?!?!
    Za jednym razem?!?!?! :O Trzeba być chorym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny wyluzujcie:) Nie jest tajemnicą, że firma Benefit jakiś czas temu hojnie obdarowała niektóre blogerki (np. Karolinę Baszak). Nawet jeśli Ania kupiła sobie je sama i nawet jeśli zapłaciła 2500 zł, to to są JEJ pieniądze i NIC Wam do tego, gdyby kupiła za Wasze, albo z podatków to możecie narzekać ile chcecie, ale w takiej sytuacji same siebie kompromitujecie. Proszę Was...trochę klasy Dziewczyny:)

      Usuń
    2. Myślę, że tak jak większość - nie wydałabym 2500 jednorazowo na kosmetyki. ;-)

      Usuń
    3. Akurat.

      Usuń
    4. Jednorazowo może i nie, ale wracając do postu 'MAKE UP' part I oraz part II łączna cena tych kosmetyków wynosi około 2 tysięcy. ;-)

      P.S Chyba nie do końca zdajesz sobie z tego sprawę. :-D Policz sobie sama to zobaczysz. ;-)

      Pozdrawiam,
      Joasia

      Usuń
    5. Oj Joasiu, wieje tu zawiścią, tylko po co? Ania napisała, że nie wydałaby jednorazowo tyle pieniędzy, dlaczego podliczasz więc wartość wszystkich kosmetyków, które być może zbierała miesiącami lub częściowo dostała w prezencie np. od znajomych, rodziny? Ja w to nie wnikam. Uważam, że takie ocenianie na odległość kiedy się kogoś zupełnie nie zna jest krzywdzące i przede wszystkim bardzo niekulturalne. Może lepiej sama podlicz zawartość swojej kosmetyczki zamiast robić to komuś. Założę się, że wiele kobiet ma w domu sporo pieniędzy w postaci właśnie kosmetyków. Ja sama mam wiele kosmetyków marek z najwyższych półek i dostałam je za pracę dla takich sklepów jak Douglass czy Sephora (zamiast normalnego wynagrodzenia) - to bardzo powszechne zjawisko i nie byłoby mi miło gdyby ktoś obcy wyliczał mi, że jestem rozrzutna bo mam kosmetyki za kilka tysięcy.

      Usuń
  6. O rany, super kosmetyki, ale ceny mnie powaliły :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Aż zliczyłam ile kosztują wszystkie i szczęka mi opadła :D

    OdpowiedzUsuń
  8. 2525 zł zawarte w jednym poście. nieźle ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ponad 2,5 TYSIĄCA ZŁOTYCH na kosmetyki???!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątpię, że są kupione ;) raczej to prezent od firmy.

      Nie wiem czy to wina światła w sephorze czy co, ale ten brozner hoola wydawał mi się lekko pomarańczowy i zdecydowałam się na inny.

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. To wszystko jedna firma!

      Usuń
  11. Ciekawe, nie znam tej marki, ale chyba się skuszę:) Jakie są widełki cenowe?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież ceny są podane pod każdym produktem!

      Usuń
  12. Aniu, wiem, że nie masz żadnych problemów z cerą, ale chciałam zapytać czy doradziłabyś mi jakiś zabieg u kosmetyczki na mocno rozszerzone pory na nosie, bardzo przetłuszcza mi się w tym miejscu cera i chciałabym jakoś temu zaradzić :(

    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikrodermabrazja kilka razy co dwa tygodnie i kwasy. Wykosztujesz się, ale efekty będę lepsza niż jakiekolwiek kosmetyki oczyszczające.

      Pozdrawiam, Hanka

      Usuń
    2. Ja Ci polecę naturalne maseczki z glinki białej (np. rosyjskiej - anapskiej) Miałam podobny problem i taka maseczka stosowana regularnie 2..3 razy w tygodniu bardzo mi pomogła:)

      Usuń
    3. Z glinek najbardziej polecam tę marokańska glinka ghassoul, super oczyszcza cerę, jest to najdelikatniejsza z glinek.

      Usuń
    4. Patrycja,
      rozszerzone pory to chyba największy minus cery tłustej i mieszanej, ponieważ dziewczyny z taką cerą nigdy nie będą miały idealnie gładkiej twarzy. Pory mimo wielkich starań będą widoczne, jednak dzięki różnym zabiegom domowym, kosmetycznym i dermatologicznym można ograniczyć ich dostrzegalność.
      Zabiegi domowe to przede wszystkim ( tak jak wspomniała Kreska ) maseczki z zawartością glinki. Dodatkowo powinnaś przemywać twarz żelem z zawartością kwasu salicylowego, którey odblokowuje pory i automatycznie zwęża.
      Zabiegi kosmetyczne i dermatologiczne to mikrodermabrazja, o której napisała już Hanka oraz peeling laserowy.
      -
      Aby przeciwdziałać rozszerzaniu się porów unikaj: solarium, opalania bez kremu z filtrem, sauny.
      Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam.
      Buziaki. :-*

      Usuń
    5. Kwas salicylowy nie zwezi, lecz tylko oczysci pory, lecz one nadal będą bardzo widoczne, co mogę polecić na skórę typowo tłustą to kwas azelainowy lub retinoidy, te ostatnie tylko po 25 roku życia. Regularne oczyszczanie twarzy plus odpowiednia pięlęgnacja.

      Usuń
    6. Patrycjo, polecam Ci trzy sprawdzone maści:
      - Skonoren- kwas azaleinowy
      -Differine- adapalene
      - Epiduo- adapalenum + benzoylis peroxidum

      Te dwie ostatnie maści są wypisywane na receptę przez Lekarza Dermatologa.
      Ja również mam cerę tłustą i na nosie pojawiają mi się pryszcze, wągry- stosuję to co wyżej wymieniłam plus podstawowa zasada mycia- oczyszczanie (polecam żel La Roche Posay Effaclar, który zawiera cynk), tonizowanie i nawilżanie (ważne, aby krem nie zawierał składników, które będą zapychać pory. Unikaj parafiny i silikonów). Dwa razy w tygodniu maseczki np: zielona glinka, francuska glinka czerwona.

      Usuń
    7. "Kwas salicylowy – jest beta-hydroksykwasem o właściwościach silnie lipofilowych, dzięki czemu reguluje pracę gruczołów łojowych (zmniejsza łojotok), działa komedolitycznie – wspomaga usuwanie zaskórników, oczyszcza skórę i zapobiega powstawaniu wyprysków. Znajduje zastosowanie w terapiach przeciwtrądzikowych z uwagi na silne działanie bakteriobójcze, grzybobójcze i przeciwzapalne. Ponadto kwas salicylowy stymuluje odnowę komórkową skóry, działa złuszczająco i odmładzająco. Redukuje niedoskonałości (rozszerzone pory, drobne zmarszczki) i przebarwienia, zwiększa napięcie skóry oraz rozjaśnia jej koloryt."

      Usuń
    8. Aniu, kwasy: pirogronowy, azaleinowy i salicylowy działają podobnie.

      'Kwas azaleinowy- charakteryzuje się działaniem przeciwbakteryjnym, przeciwzapalnym oraz w mniejszym stopniu działaniem złuszczającym. Hamuje rozwój bakterii,odgrywających istotną rolę w patogenezie trądziku. Polecany jest pacjentom z atopowym zapaleniem skóry. Dodatkowym jego działaniem jest hamowanie syntezy melaniny (barwnika skóry) co jest wyjątkowo przydatne u osób z trądzikiem pospolitym, trądzikiem różowatym i przebarwieniami.'

      Ja na przykład jestem uczulona na kwas salicylowy ;-( a kwas azaleinowy pomaga mi w 100% i dobrze go toleruję.

      Usuń
    9. Moja wypowiedź dotycząca kwasu salicylowego była odpowiedzią na komentarz negujący jego właściwości.

      Jeżeli chodzi o 3 wymienione przez Ciebie kwasy - zgadzam się w 100 %. Ostatnio firma Bandi wypuściła na rynek krem: Bandi, Professional Line, Krem z kwasem pirogronowym, azelainowym i salicylowym. Ma działać eksfoliująco, antybakteryjnie i przeciwtrądzikowo, oczyszczać i zwężać rozszerzone pory oraz redukować zaskórniki. Ma świetne oceny, więc to może być fajny produkt dla osób z wymienionymi problemami. :-)

      Usuń
  13. Te ceny bez przesady...
    Fajnie promujesz firme.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja używałam pudru z Benefitu i byłam bardzo zadowolona :)) bardzo lekki i do tego wydajny!
    i na plus wygląd opakowania ;)
    Aneczka z utęsknieniem czekam na stylizację! :)
    p.s. masz już jakieś plany na wakacje? gdzie się wybierasz w tym roku?:)
    Pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowania cieszą oko. :-)

      Cały czas zastanawiamy się gdzie wyjechać na wakacje...Może polecisz jakieś sprawdzone miejsce?

      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
    2. Ja osobiście polecam Grecję :)) w szczególności moją ukochaną Kretę, do której często z przyjemnością wracam ;)
      Polskie morze oczywiście również jak najbardziej (Kołobrzeg, Sopot), ale jak wiadomo z pogodą w Polsce w wakacje różnie bywa ;)

      Usuń
  15. Jestem za postem, w którym zaprezentujesz nam wersje swojego makijażu ;-) Pozdrowienia i również miłego tygodnia życzę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także, ostatnio spodobał mi się makijaż i kupiłam Twój Aniu róż i szminkę od Chanel, bardzo jestem zadowolona :)

      Usuń
    2. Cieszę się, że jesteś zadowolona. Szminki Chanel są moim zdaniem bezkonkurencyjne. :-)

      Usuń
  16. ojj zdecydowanie nie na moja kieszen.. strasznie drogie niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba kupować wszystkiego, ale może warto zainwestować w jeden dobry i wydajny kosmetyk np. kultowy bronzer czy rozświetlacz High Beam? :-)

      Usuń
  17. Chętnie obejrzałabym Twoją propozycję letniego makijażu.
    W dzisiejszym poście brakuje mi Ciebie - mam wrażenie, że to tylko reklama. Ada

    OdpowiedzUsuń
  18. Biorę popcorn i czekam aż pokażą się hejterskie komentarze o cenach :-P

    OdpowiedzUsuń
  19. zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy nie używałam tych kosmetyków chociaż marka jest mi dobrze znana i zawsze była przeze mnie pożądana ;) Teraz na pewno coś zakupię. Co polecasz Aniu na "pierwszy ogień"?

    Mimi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kredkę podnoszącą optycznie brwi - HIGH BROW ( nie wiem jak do tej pory funkcjonowałam bez tego :-) ) oraz rozświetlacz HIGH BEAM, jeżeli tak jak ja jesteś początkująca w kwestii rozświetlania kości policzkowych. ;-)

      Usuń
  21. Świetne te kosmetyki :)
    I bardzo fajny pomysł na zdjęcia na kamyczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  22. 140 zł za róż ??? to przesada ..

    OdpowiedzUsuń
  23. O cholera, ja kupiłam ostatnio 3 błyszczyki w Rossmanie z przeceny i jakiś tani korektor, myśląc, że to dużo :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie stać, aby wydać kilka tysięcy na kosmetyki, bo dobrze zarabiam, ale poza podkładem i lakierem do paznokci nic nie kupuję z kosmetyków kolorowych, bo nie lubię się malować, więc nie czuj się odosobniona :)

      Hanka

      Usuń
    2. Świetnie Hanka, gratulujemy, że Cię stać i pochwaliłaś się tym w Internecie. We're truly impressed :)))

      Usuń
    3. Jesli milion osób może co chwila narzekać, że ich nie stać, to ja mogę napisać coś takiego.

      Hanka

      Usuń
    4. Wkurzyła mnie ta odpowiedź.

      Co chwila ktoś jęczy, że lepiej kupić elektronikę zamiast kosmetyków, że gdyby oni mieli, to by pomagali Afryce i głodnym dzieciom, a nie wydawali na ciuchy. Jak jeden jedyny raz napisałam, że OWSZEM, ZGADZAM SIĘ, MAŁO WYDAJĘ NA TE RZECZY, MIMO ŻE MI PIENIĘDZY NIE BRAKUJE, to od razu się chwalę i spotykam się z ironią. To, że mam co nieco na koncie nie oznacza, że wyrzucam kasę w błoto. Oglądam każde zarobione przez siebie 10 złotych z każdej strony przed wydaniem i 50 razy zastanawiam się, czy jest mi to potrzebne. Wrodzone skąpstwo, co przyznałam w poprzednim poście. Kiedyś jakaś dziewczyna pracująca w aptece napisała na blogu Ani, że ona zarabia i wydaje 1,5 tys. miesięcznie na zakupy odzieżowe. Byłam jedną z osób, które zarzuciły jej marnotrawstwo. Poza tym, chwalić się jest dość trudno, będąc anonimem bez konta na blogspocie.

      Napiszę, że nie mam pieniędzy i zazdroszczę - napiszecie IDŹ DO PRACY, JESTEŚ LENIWA, PRACUJ, A BĘDZIESZ MIAŁA.

      Napiszę, że mam, ale nie lubię wydawać i także zadowalam się byle lakierem do paznokci - napiszecie ironicznie CHWALISZ SIĘ.

      Może ktoś mądry i oświecony w końcu mi powie, jakie komentarze można wobec tego pisać? Jakie będą akceptowalne i nie spotkają się z natychmiastową ironią? Lubię blogi o modzie i urodzie, interesuję się tymi sprawami, dlatego wolne chwile spędzam na czytaniu i komentowaniu. Stąd też pełen frustracji długi post.


      Hanka

      Usuń
    5. Haniu, moim zdaniem rozmawianie o pieniądzach, czy się ma, czy sie nie ma, jest po prostu nieeleganckie w każdych okolicznosciach, a już napewno nie na miejscu na blogach modowo - urodowych. Podobnie jak Ciebie, drażni mnie zaglądanie blogerkom do porfeli i narzekanie, że "ja nie moge sobie na to pozowolić". Ale czy napisanie, że Ty możesz sprawiło, że poczułaś sie lepiej? Kwestie pieniędzy lepiej przemilczać. Pozdrawiam :)

      Usuń
    6. Nie poczułam się ani lepiej, ani gorzej, bo nie o samopoczucie chodziło, kiedy pisałam, że mimo tego, że moje konto nie świeci pustkami, to nie kupuję drogich kosmetyków kolorowych, bo mi żal. Czy ci, którzy się żalą, że ich nie stać, czują się potem lepiej?

      Nie muszę nikomu zaglądać do portfela, ale w pewnym sensie rozumiem dlaczego ludzie to robią. Znam ludzi, którzy w życiu codziennym lubią wyżywać się plotkami i chamstwem na tych, którym się powodzi lepiej.

      Czy w czasach, kiedy ludzie opowiadają o swojej seksualności publicznie, chodzą nadzy po ulicach i nazywają to ideologią, mamy naprawdę uważać pieniądze za nieeleganckie? Pieniądze to bezpieczeństwo. Jeśli ktoś nakazuje milczeć na ich temat, to chyba tylko dlatego, żeby nie urazić biedniejszych.

      Hanka po raz ostatni

      Usuń
  24. Aniu, nie bardzo rozumiem idei takiego rodzaju postów. Jeśli ktoś chciałby zapoznać się z ofertą marki Benefit, łatwiej byłoby wejść na stronę producenta. Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, przychylam sie do tej opinii, żadna to sztuka wylistować kosmetyki. Mam nadzieję, że za jakiś czas pojawi się post recenzujący te kosmetyki, jakieś subiektywne opinie na ich temat, bo inaczej będzie to pójście po prostu po najmniejszej linii oporu.

      Usuń
    2. Po linii najmniejszego oporu. Specjalistko od frazeologii.:)

      Usuń
    3. ja też znam "po najmniejszej linii oporu", więc bez wymądrzania się, Anonimie :)

      Klaudia

      Usuń
    4. Jeśli wymądrzaniem się jest podanie prawidłowej wersji, to spoko, nie mam żadnych pytań. Szanuję język ojczysty i zwyczajnie pokazuję, gdzie robi błąd. Może się to Bez Blożnikowi przyda i więcej błędów nie będzie robił :)

      A to, jaką wersję ty, Klaudio, znasz, to już świadczy wyłącznie o tobie.

      Grammar Nazi strikes again ;]

      Usuń
    5. Tak właściwie, to żadna z powyższych form nie jest prawidłowa. Nie ma czegoś takiego, jak "najmniejsza linia oporu", ani "lina najmniejszego oporu". Dlaczego? Otóż nie ma już nic mniejszego niż linia oporu. To tak jakby powiedzieć, że cofasz się do tyłu ;)
      Najprościej, jest po prostu użyć sformułowania: "po linii oporu", a jeśli nie , to poszukać innego sformułowania - będzie łatwiej i szybciej ;)

      (taka ciekawostka językowa- nie mogłam się oprzeć :) )
      A.

      Usuń
    6. Faktycznie, bardzo utarty w języku potocznym, a błędny zwrot! Natomiast nigdy nie mieniłam sie "specjalistką od frazeologii" ;)

      Usuń
    7. Otóż linia najmniejszego oporu istnieje. Sformułowanie to wzięło się z fizyki, a konkretnie z elektryczności - największy prąd zawsze płynie drogą, na której napotyka najmniejszy opór, a że w teorii obwodów przewody oznaczamy liniami, to możemy wyznaczyć linię najmniejszego oporu. Dlaczego? Ano dlatego, że w tym sformułowaniu to nie linia ma być najmniejsza, a opór, który może przyjmować różne wartości, nieprawdaż? Taka ciekawostka fizyczna, nie mogłam się oprzeć ;)
      I.

      Usuń
    8. Z fizyki? Sądziłam, że militariów jako opór wojenny, a nie ten fizyczny mierzony w omach. :) Ale jakby nie było i skąd by się nie wzięło, i tak wersja w linią najmniejszego oporu jest tą prawidłową. :)

      Usuń
    9. Jezu, to jak w końcu mam mówić? Google w wielu źródłach podają, że forma użyta przez mnie jest niepoprawna, ale teraz ta fizyka... fizyk ze mnie żaden :))) Może po prostu powiem, że było to pójście na łatwiznę!

      Usuń
    10. "Linia najmniejszego oporu" jest sformułowaniem logicznym i poprawnym językowo, możesz go śmiało używać ;) We wszystkich wiarygodnych źródłach tak właśnie zostało podane.

      Z fizyki :) Nawet nie wiemy jak często na nią natrafiamy w codziennym życiu, prawda? ;) O ile mi wiadomo, przy tematach wojennych mówimy raczej o punktach oporu i frontach, nie o liniach oporu, ale w tym temacie już specjalistką nie jestem...

      I.

      Usuń
  25. czuje mnogie hejty za koszt tych produktów

    OdpowiedzUsuń
  26. Ceny wszystkich produktów są odstraszające by je wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  27. O jeb!!!
    Jaka kolekcja!!!
    Marzą mi się niektóre produkty...
    Mam hight beam i używam zamiast bazy - rewelacja!!!

    No pozazdrościć kolekcji, choć ja dodałabym jeszcze coś do tego ;)

    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. High Beam zamiast bazy? Ciekawe...muszę wypróbować. :-)

      Usuń
  28. Nie stać mnie na nic...a szkoda :( Jak będziesz już używać Posie Tint proszę dodaj zdjęcie jak wygląda na policzku i ustach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda bardzo naturalnie. Jednak trzeba się 'nauczyć' go używać, ponieważ na początku wychodziły mi placki.Głównie dlatego, że Posie Tint szybko wysycha na policzku i należy równie szybko go rozsmarować. ;-)

      Usuń
  29. nie używałam ale słyszałam wiele pozytywnych recenzji na temat niektórych z nich :) z niecierpliwością czekam aż zaprezentujesz je na sobie :D
    pozdrawiam
    A.R

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie znam, a chętnie poznam opinię, bo pragnę zacząć się mocniej malować, a chcę kupić naprawdę dobre kosmetyki :)

      Usuń
  30. Szczerze to nic mi nie wpadło w oko... Opakowania wydają mi się tandetne i nawet bym na nie nie spojrzała w sklepie... I wątpie, że normalni ludzie maja ponad 2 tysiące na to żeby sobie wymienić na lato kosmetyczkę...

    OdpowiedzUsuń
  31. Niestety Aniu, przeciętnej nastolatki, czyli ok. 90% dziewcząt, nie stać na zakup żadnego z powyższych kosmetyków. Mało kto ma tyle pieniążków, by wydać 100 złotych na jeden, malutki cień do powiek, a przy tym nikt nie spojrzy na zabawne, zachęcające do kupna opakowanie. Ta notka jest zapewne skierowana do czytelników VIP.
    Pozdrawiam, Nuidia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blog to jest coś w stylu pamiętnika, przypominam na wszelki wypadek :)

      Czy naprawdę miałoby sens pokazywanie drogeryjnych egalitarnych kosmetyków, które każdy zna i każdy absolutnie wszędzie widział? Lubię kosmetyczne ciekawostki, czytanie o nich, lubię ładne ubrania, ale nie spodziewam się, że sto procent społeczeństwa będzie nosiło i używało tylko tego, na co mnie osobiście stać. A tutaj widzę tylko złość "nie każdy ma tyle pieniążków". No, nie każdy. Ale niektórzy tak :)

      Ja wolę poczytać opinie na temat sephorowych produktów, bo szanuję swoje pieniądze i lubię trafione zakupy, a nie chce mi się brać próbek z każdego kosmetyków :)

      Usuń
    2. Myślę, że wiele osób stać, kwestia tylko priorytetów. Wolę wydać 200 zł na coś, co nakładam na twarz (krem/podkład) i wiedzieć, że ów produkt nie wyrządza mi krzywdy niż np. jeść na mieście. Na wiele rzeczy ludzi stać, to tylko kwestia priorytetów. Ada

      Usuń
  32. Łał super haul! Daj znać jak sprawuje się They're Real, bo czaje sie na niego juz jakiś czas ale ciągle jakoś nie mogę się przekonać do jego ceny:D Po raz pierwszy widze speed brow, czy on jest czyms podobnym do Anastasia Tinted Brow Gel? bo poluje na jakis wypełniacz brwi w takiej postaci, równiez daj znac jak się sprawuje!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również słyszałam same plusy na temat They're Real, oczekiwałam po nim efektu naprawdę spektakularnych rzęs i chyba dlatego się rozczarowałam. Możliwe, że nie umiem posługiwać się taką szczoteczką, ale na moich rzęsach efekt jest przeciętny.

      Usuń
    2. Hmm możliwe, próbowałaś nałożyc parę warstw? Czasami tak się właśnie zdarza z tłuszami, dla mnie to zawsze najbardziej wymagający kosmetyk nad którym zastanawiam sie tysiąc razy. Ja mam zawsze problemy z tłuszami z szczoteczkami z włosiem za to nigdy nie mam problemu z plastikowymi szczoteczkami, Colossal Maybelline podobno taki świetny a jak dla mnie kompletny kicz, dopiero po dwóch miesiącach jak zgęstniał to jakoś jest do użytku.

      Usuń
    3. Własnie nie...po jednej warstwie strasznie pozlepiał mi rzęsy, ale tak jak wspomniałaś - Ty wolisz plastikowe szczoteczki, a ja preferuję z włosiem. Może tu tkwi 'problem'. ;-)

      Jedyna plastikowa szczoteczka, z której byłam zadowolona to Max Factor False Lash Effect. :-)

      Usuń
    4. Z doświadczenia wiem że do każdej szczoteczki trzeba się przyzwyczaić dlatego ja ciągle powracam do już znanych i wypróbowanych tłuszy (leń):P Rozwiązanie problemu - dla ciebie tylko tłusze z włosową szczotką:)

      Ja ogólnie bardzo lubię tłusze Max Factora. Myślę że mogłabyś być też zadowolona z Max Factora Masterpiece, polecam wersję wodoodporną na wakacje+bardzo dobry makeup remover bo tłusz trzyma się na rzęsach jak tonący brzytwy:D

      Usuń
  33. Fajnie ze podalas ceny, jakby ktos mialby to wszystko kupic to ponad 1500 zl:)

    http://blondnatu.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  34. Przychylam się do jednego z komentarzy o obniżeniu wiarygodności bloga z powodu reklamy tak wielu produktów jednej firmy.

    Po drugie ludzie, zapewne Annaa wcale nie musiała wydawać na to pieniędzy. Jak wszyscy dobrze wiemy popularne fashion blogi częściowo otrzymują różnego rodzaju produkty za darmo, by je promować.

    No i po trzecie, nawet gdyby Annaa wydała na to ponad 2 tys. złotych to co z tego? Jeśli kogoś stać na wydanie większej sumy pieniędzy na własne przyjemności to nie ma problemu. Mnie też nie stać na kupno wszystkich tych kosmetyków za jednym razem, ale nie hejtuję Annyy z tego powodu.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się - dostałam kosmetyki od firmy Benefit w prezencie, ale sama wybierałam co mi się podoba. Nie wydaje mi się żeby obniżało to wiarygodność bloga. Wręcz przeciwnie - spośród tylu kosmetyków będę mogła wyróżnić lepsze i gorsze i chętnie podzielę się z Wami swoimi odczuciami ( edytuję notkę i będzie zawierała dodatkowo moją opinię ).

      Pozdrawiam również. :-)

      Usuń
  35. ja z nadejściem lata dokupuję kremy BB:)
    benefit jest ok:)

    OdpowiedzUsuń
  36. haha, i nagle każdy anonimowy! ;-) ja bardzo chcilabym sie dowiedzieć, co sądzisz o tych kosmetykach - szczególnie roswietlaczu (high beam), tyle osób go chwali, że aż sie zastanawiam nad kupnem;-)

    Miłego uzywania, tyle kosmetyków to jest coś - może w końcu będzie nieco ciepłej i będzie można poszaleć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sprobujcie sobie jego odpowienik z firmy technic (widac wyrazne inspirowanie sie rowniez w opakowaniu, ale mam go i wg mnie jest swietnym rozswietlaczem za ok 10zl). w internecie dostepne sa rowniez recenzje porownawcze i rowniez uwazam ze jako rozswietlacz warto wybrac tanszy odpowiednik;)

      Usuń
    2. o, to dobra wiadomość;-) sprawdzę, dzięki

      Usuń
    3. Rozświetlacz High Beam to mój pierwszy rozświetlacz, ponieważ do tej pory nie używałam ( głównie dlatego, że zwyczajnie nie potrafiłam aplikować tak by wyglądało to dobrze ) i muszę przyznać, że ten bardzo polubiłam - wygląda naturalnie i nie rzuca się w oczy. :-)

      Usuń
  37. Dziewczyny wyluzujcie! Nie od dziś wiadomo, że „prezenty” są częścią blogowania, więc po co od razu oskarżać kogoś o wydawanie niewiadomo jakich pieniędzy (nawiasem mówiąc, dziwie się że jeszcze nie ma komentarzy o dzieciach głodujących w Afryce).

    Ania w pełni na to zasłużyła ;-) Widać, że prowadzi bloga z ogromną przyjemnością i nic dziwnego, że dzieli się z czytelnikami rzeczami, które kupiła/dostała. Tak właśnie wygląda blogowanie! ;-)

    Nikogo przecież nie zmusza do kupowania! Doceńcie jej prace.. Wykonała ładne ładna, wszystko dokładnie opisała i zrobiła to naprawdę w bardzo subtelny sposób. Nie widzę w tym wpisie nic nachalnego ;-)

    A przechodząc już do samych kosmetyków..

    1. Podkład Hello Flawless Oxygen Wow: wydaje się być idealny na lato i od dawna mnie kusi, ale kolory wpadają w żółty i ciężko mi cokolwiek dobrać.

    2. Baza The POREEfessional: słyszałam wiele dobrego, więc myślę że będziesz zadowolona ;-)
    3. Tusz They’re Real: genialny tusz ;-) jeden z lepszych dostępnych w Sephorze, ja używam na zmianę z Lancome Hypnose (mój ulubieniec!)

    12,13. High Beam/Posie Tint: to chyba jedne z najbardziej znanych i najczęściej wybieranych kosmetyków Benefit ;-) do tego bardzo uniwersalne, więc na pewno będziesz zadowolona! ;-)

    16. Korektor Fake Up: uwielbiam go! trochę jest drogi, bo więcej w nim tego białego nawilżacza, niżeli samego korektora, ale.. i tak jest fantastyczny!

    18. Hoola: tak jak napisałaś, to kultowy produkt Benefit, jeden z lepszych bronzerów dostępnych na rynku, przede wszystkim 100% mat i kolor nie wpada w marchewkę ;-) idealny do konturowania twarzy.

    Co prawda w zestawieniu nie ma, ale od siebie mogę polecić róż do policzków Coralista – przepiękny koralowy kolor ;-)

    Uff ;-) Krótko mówiąc, myślę że będziesz zadowolona.. Ja bardzo lubię Benefit ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malując się, przypomniałam sobie o jeszcze jednym produkcie.. Korektor boi-ing ;-)Mega wydajny i świetnie się spisuje, zarowno pod oczy jak i na jakieś niedoskonałości ;-)

      Usuń
    2. Też lubię fake up. Świetne kosmetyki, ale ja mam do nich słabość ;) polecam Ci róże - np. coraliste lub hervane.

      Usuń
    3. Anitka, a mi właśnie ten tusz średnio się podoba. Efekt po użyciu jest przeciętny ( na moich rzęsach), ale z pozostałymi opiniami zgadzam się zdecydowanie. :-)))

      Usuń
  38. Jestem ciekawa tych kremowych cieni do powiek :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Aniu! Absolutnie się nie przejmuj hejtami, mi się post podoba mimo, że nie stać mnie na te kosmetyki. Zdjęcia są bardzo ładnie zrobione, ciekawe tło i fajnie, że mozemy sobie poczytać o kosmetykach z wyższej półki, recenzji błyszczyków za 10 zł jest na blogach cała masa.
    Pozdrawiam! :-)

    OdpowiedzUsuń
  40. A co za róznica czy te kosmetyki kupiła czy dostała w ramach wspolpracy? Jezeli was boli, ze na blogu mozna zarobic to zalozcie same. kazdy ma do tego równe prawo. Poza tym kiedy ania wstawila w tamte wakacje post z kosmetykami typu dior, chanel, dolce gabbana, ysl to komentarze wcale nie byly lepsze. wtedy bylyscie oburzone jak mozna wydac tyle pieniedzy na pare kosmetykow, jeżeli je dostala to jak wiadac oburza was to jeszcze bardziej...a wiecie dlaczego? z czystej zazdrosi, bo gdyby to wam zaproponowano to skakalybyscie z radosci, zreszta kto by nie skakal, amen.

    OdpowiedzUsuń
  41. ile nowości! o tuszu słyszałam bardzo dużo pozytywnych opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Miałam wrażenie, że jesteś bardzo miłą i sympatyczną osobą...a jednak się myliłam... Stwarzasz tylko takie pozory i specjalnie akceptujesz hejty. :-D

    Pozdrawiam. Oliwia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest niemiła i niesympatyczna, bo ludzie piszą hejterskie komentarze?

      Jak nie zaakceptuje, będzie, że jest niedobra i boi się krytyki. Czytelnikom nie dogodzisz, a oni nie rozumieją, że to nie jest czat na onecie, gdzie każdy może wchodzić i pisać, co chce. Blog to jednak czyjaś własność, gdzie mogą panować tylko takie warunki, na jakie godzi się właściciel.

      Usuń
  43. Aniu, daj mi koniecznie znać jak sprawuje się rozświetlająco-dotleniający podkład, który wyrównuje koloryt cery. Czy jest lekki, czy się nie ściera i czy nadaje się na lato :-))

    OdpowiedzUsuń
  44. A używała może któraś z Was kosmetyków firmy Bourjois? :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Podkład Healthy Mix firmy Bourjois jest świetny.Ma mega przyjemną i lekką konsystencję.Idealny na lato,moim zdaniem.Ja jestem zadowolona :) warto wydac te 60zł,teraz jest w przecenie w Rossmannie za jakieś 47:) pozdrawiam,Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z poprzedniczką - używam Healthy Mix Serum Bourjois od kilku miesięcy i jest doskonały! :) Polecam też puder z tej samej serii.

      Usuń
    2. Mam Healthy Mix Serum i co mogę o nim powiedzieć to to że do suchej cery bez wyprysków czy przebarwień podkład będzie świetny, ładnie odbija światło, daje efekt zdrowej wypoczętej cery, ma fajna kolorystykę nawet dla bardzo jasnych cer, dobrą równowagę pigmentów różowych i żółtych, ładnie stapia się ze skórą. Niestety dla cer trądzikowych i tłustych ten podkład się nie nadaje, bardzo słabe krycie, po paru godzinach cera zamiast wypoczętego blasku nabiera wyglądu tłustej tafli, podkład szybko się zciera przy najmniejszym dotyku i na tłustej cerze on poprostu spływa. Moja recenzja tego podkładu na moim blogu.

      Usuń
  46. A dalabys mi jakiś kometyk, bo ja biedulka jestem:(?

    OdpowiedzUsuń
  47. Nie używałam ; ) Na razie mam sprawdzone, tansze kosmetyki, ktore służą mi w 100%, więc nie będę przepłacac. Kuszą mnie jedynie te cienie! No i ten balsam do twarzy ma przepiękne opakowanie - mówię to ja, milośniczka retro ;) Ale mi taki kosmetyk jest zupełnie zbędny. Jeśli nie podzielasz mojego zdania, a zuzyjesz go, to zawsze mogę przygarnac : )

    OdpowiedzUsuń
  48. A co do podkładów polecam mineralne - ich naiwkeszym plusem jest naturalny skład (3 4 skladniki), to że dobrze kryją i są lekkie. Ja uzywam polskich - Annabelle Minerals i to moj najlepszy wybór ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do suchej skóry mi się nie sprawdziły.

      Usuń
  49. Mam takie same kamyczki! Czyżby nasze Mamy miały podobne gusta? ;-)
    Aniu, ja cierpliwe czekam na post pielęgnacji cery, ale nie ukrywam, że skuszę się na dwa produkty Benefit ;-)

    Buziak! Julia

    OdpowiedzUsuń
  50. dziewczyny niezłe z was hipokrytki:) jestem pewna, że KAŻDA z was też przyjęłaby taki prezent od firmy i chętnie pokazała na swojej stronie, ja na pewno:) skoro dają to dlaczego nie brać? mnie też nie stać na takie kosmetyki i co z tego ale może kiedyś w przyszłości będę mogła sobie pozwolić. i tego sobie zyczę:) ola

    OdpowiedzUsuń
  51. Cześć Anulko :)
    Markę Benefit znam i lubię od dawna, z wymienionych przez Ciebie produktów używałam rozświetlacza High Beam i Posie Tint. Oraz Hooli i różu Dandelion. Oprócz tego jeszcze wiele innych. Wesoła, radosna marka, opakowania o atrakcyjnym designie, no i rewelacyjnie brow bary :)
    Z chęcią przeczytam posta z makijażem "zmalowanym" przez Ciebie :)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  52. Super kosmetyki! To czekamy na posta z makijażem :-)

    OdpowiedzUsuń
  53. Nic nie używałam bo mnie nie stać :(

    OdpowiedzUsuń
  54. Bardzo fajne kosmetyki, ale niestety nie stać mnie na ani jeden bo nie pracuje a pieniędzy od Rodziców na przykładowy rozświetlacz, który kosztuje 130 zł to szaleństwo brać.

    Pozdrawiam, Karola


    OdpowiedzUsuń
  55. A kiedy nowy post, Aniu tęsknimy:( Daj się namówić na dzisiaj może:>

    OdpowiedzUsuń
  56. Jaakie fajne kosmetyki! Pudełeczka mają cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Napiszcie coś więcej o tych Brow Barach. Jestem ciekawa i mam ochotę sie wybrać.

    OdpowiedzUsuń
  58. szkoda, że zamiast pisać o kosmetykach, rozmowa zeszła znowu na pieniądze

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.

Pozdrawiam i życzę miłego dnia. :-)