wtorek, 30 kwietnia 2013

PHILIPS LUMEA - podsumowanie.

 
Po 11 tygodniach testowania produktu Philips Lumea - przyszła pora na małe podsumowanie. Co prawda pisałam już o nim tutaj i tutaj, więc dziś zostało mi jedynie opisać wszystkie wady i zalety, które udało mi się zauważyć.
PLUSY
Uważam, że na szczególne wyróżnienie zasługuje banalnie prosta obsługa Lumei, bezbolesność oraz fakt, że zabieg wykonujemy same w domowym zaciszu, o dogodnej dla nas porze. ;-) Jeżeli wziąć pod uwagę pachy lub okolicę bikini - zabieg zajmuje stosunkowo mało czasu, a pierwsze efekty widoczne są już po 4 tygodniach ( używając urządzenia raz w tygodniu ). Warto zaznaczyć, że Lumea jest w 100 % bezpieczna - nie zauważyłam żadnych zaczerwienień ani podrażnień. Nie ma mowy o wrastających włoskach, dodatkowo mamy spokój z usuwaniem ich na conajmniej kilka miesięcy. :-)
 
 
MINUSY
Myślę, że odstrasza cena urządzenia ( około 1500zł ), ale jest to jednorazowy wydatek, który z czasem się opłaca. Zniechęcać może również usuwanie włosków na nogach, ponieważ jest to duża powierzchnia, a naświetlić należy każdy centymetr. Poza tym musimy pamiętać, że najlepsze efekty osiągną dziewczyny z jasną karnacją i ciemnymi włosami - im bardziej ciemne, tym skuteczniejsza depilacja. ;-)

11 komentarzy:

  1. Widze, ze zaczyna zalewac nas fala recenzji tego produktu. Dla mnie lepsze od depilatora, ale i tak wole uzbierac na zabieg laserowy w salonie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałaś kiedyś robioną depilację laserową?

    N

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że nie wziełam udziału w konkursie. A nuż bym wygrała!
    Na pewno przydałoby mi sie rakie cacucho :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa alternatywa dla depilatora, jednak chyba tak jak przedmówczyni wolę wykonać zabieg w salonie

    OdpowiedzUsuń
  5. A czy ten laser nie szkodzi zdrowiu ?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu, czyli ogólnie rzecz biorąc polecasz? Miałaś robioną depilację laserową, możesz to porównać czy nie bardzo ?:) Zastanawiam sie co lepsze, bo cena rzeczywiście powala, a wolałabym wybrać skuteczniejszą metodę :) pozdrawiam, Marysia

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądałam i czytałam już wiele recenzji tego urządzenia, zrobionych przez inne blogerki i niestety żadna z nich nie była zadowolona. Chyba jesteś szczęściarą albo masz "tę idealną" karnację.

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowymaja 31, 2013

    zabiegi w salonie trzeba powtarzać jakieś 4-6 razy. to jakieś kilka tysięcy na same nogi. poczytam inne recenzje i pomyśle nad tym urządzeniem. To chyba rozwiazanie bardziej ekonomiczne.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję. / Thank You.

Jeżeli piszesz z konta `Anonimowy` podpisz się imieniem lub nickiem - będzie mi łatwiej odpisać. ;-)