środa, 15 sierpnia 2012

ZIPERALL

Cześć! ;-)Ci, którzy śledzą mojego bloga na facebooku doskonale wiedzą co oznacza tytuł posta. Ziperall to szwedzka marka, którą pokochał cały świat. W swojej ofercie mają głównie dresowe kombinezony, które poza uroczym wyglądem są bardzo ciepłe i wygodne. Myślę, że to idealny strój na niedzielne leniuchowanie, naukę, spacer z psem, ognisko, szybki wypad do sklepu itp. Dzisiaj Ziperall zestawiłam z równie wygodnymi emu, co w efekcie utworzyło najwygodniejszy zestaw świata, z którego bardzo długo nie zrezygnuję. ;-) Kombinezony Ziperall dostępne są jedynie na: shop.ziperall.com.



kombinezon - Ziperall, buty - emu

227 komentarzy:

  1. masz maltańczyka!!:) też mam i to już drugiego:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale śliczny piesek:)!Aniu,a ty we wszystkim wyglądasz urocz.Czy na tych zdjęciach masz makijaż bo wydaje mi się,że nie?

    OdpowiedzUsuń
  3. nie mogę się napatrzeć na Twoje włosy <3

    OdpowiedzUsuń
  4. no nie wiem, czy tutaj widać styl :/ mi to się nie podoba.

    OdpowiedzUsuń
  5. omg, i love your hair sooooo much!!!**

    http://theblondetime.blogspot.cz/

    OdpowiedzUsuń
  6. piesek <3

    zabawne i fajne zdjęcia

    http://newlifewithfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spam..

      Usuń
    2. Kamilce wyświtlanie bloga spadło? :D

      Usuń
    3. czemu się jej czepiacie, a nie połowy innych lasek, które tutaj też wklejają linki do swoich blogów?

      Usuń
    4. bo ostatnio pani Kamilka robi wszystko, aby podbić sobie statystyki

      Usuń
    5. a niech robi! mądra z niej dziewczyna, kształci się nam niezły marketingowiec! :D

      Usuń
  7. Super kombinezon, takiego jeszcze w życiu nie widziałam :D

    Pozdrawiam,
    goskaino.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystko fajnie, ale nie za 400-500 zł. Sam w sobie strój jest zachęcający dla każdego zmarźlaka, na pewno fajniej by się w nim uczyło do sesji zimowej, ale jednak cena jest zdecydowanie za wysoka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zwariowałaś z tym "po pierwszym założeniu zapłacilibyście za taki komfort znacznie więcej. ;-)"?! Nie rozumiem jaka jest różnica między zwykłą bluzą i dresami z H&Mu za kilkadziesiąt złotych a tym całym ziperallem ;) Współczuję, bo jesteś jedną wielką ofiarą mody :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaki hejt:) to, że Ania kupiła ziperall i go poleca, bo jest wygodny czyni ją ofiarą mody? Niech każdy kupuje to, co lubi.

      Pozdrawiam
      Iwona

      Usuń
    2. Zgadzam się że jest ofiarą mody

      Usuń
  10. Kupiłabym sobie ten tańszy z serii studenckiej, ale zastanawiam się jak z trwałością tego ciucha. Bo jak mam zapłacić tyle kasy za dres po domu, który w dodatku po jednym sezonie będzie zmechaconą szmatą, to dziękuję... Dlatego czekam na dalsze relacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. strasznie mi się podoba ten ziperall :) a Ty na wszystkich zdjęciach wyglądasz świetnie! I tak jak obiecałaś jest wpis z Tośką, chyba dobrze zapamiętałam? ;) Mam nadzieję, że pogoda niedługo się poprawi i będziesz mogła jechać gdziekolwiek chciałaś :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się - Tośka. ;-)
      Pozdrawiam również.

      Usuń
  12. Włosy <3333333333333333333333333 No chyba umrę;/ Zazdroszczę ci tej gęstości:( Chciałabym choć 1/3 tego:)

    OdpowiedzUsuń
  13. mam pytanko do Cb ile czasu przed wyjściem (rano) poświecasz przygotowanie sie czyli ułozenie włosów, pomalowanie sie i ubranie ???. bo zawsze wygladasz świetnie.


    Klaudia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy jak mi się spieszy. ;-)
      Czasami wystarczy 10 minut i jestem gotowa do wyjścia.

      Usuń
  14. Ania, w jakim mieście mieszkasz?

    Julia

    OdpowiedzUsuń
  15. mam pytanie , czy masz naturalnie tak gęste włosy ? czy używasz czegoś na objętość , a i wgl. to jakich kosmetyków do swoich włosów używasz?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był o tym post - sprawdź w archiwum.

      Usuń
  16. Zajebiście urocza piękność, Aniu Tobie nawet w dresie jest prześlicznie :):):):D

    OdpowiedzUsuń
  17. Na zagranicznych blogach często można natknąć się na te kombinezony, są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  18. heh wszyscy teraz ZIperall promują, ślicznie Ci w nim zresztą ładnemu we wszystkim ładnie. Sama bym sobie taki kombinezonik przyjęła:P

    Buziaki,Pati:*

    OdpowiedzUsuń
  19. ale super! :) mam do Ciebie pytanie - czy nawet jeśli danego dnia nie zamierzasz wychodzić z domu to i tak od rana się malujesz? czy wtedy robisz sobie odpoczynek od makijażu?

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Super ;) !
    Mam do Ciebie pytanie robiłaś kiedyś notkę o pielęgnacji włosów i napisałaś że z mokrych włosów robisz koczka a czy jak go nie zrobisz to twoje włosy mają objętość czy nie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten koczek jest po to by podkreślić fale. ;-)

      Usuń
  21. Z boku to jeszcze, ale z przodu -jak śpiochy dla niemowlaka. Nawet na Tobie jestem na nie dla tego "ciucha" :P Za to włosy -jak zwykle nieziemskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokladnie tak samo mi sie kojarzy, jak pajacyk dla dziecka dlatego tym razem nie...no i moj tylek bylby w tym wielki jak kontynent . Justyna

      Usuń
  22. rzeczywiście super sprawa z tym ciuchem,jednak cena powala ;D bardzo ładnie wyglądasz ,masz przepiękne włosy !

    OdpowiedzUsuń
  23. Mnie sie nie podoba. Wygladasz jak duzy niemowlak. Nie wiem czy chcialabym cos takiego w formie pizamy, a co dopiero wyjsc w tym na ulice. Ta stylizacja (o ile wielkie spiochy i sloniowe buty mozna nazwac stylizacja) nie przypadla mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  24. fajny taki kombinezon ale ja bym tylko po domku w nim chodziła :)
    musi być super na jesień czy zimę :)

    Pozdrawiam :)

    http://moda-ubrania-buty-dodatki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. nosiłabym to tylko po domu :), ale cena niestety działa na mnie odstraszająco :)

    OdpowiedzUsuń
  26. juz "bez elegancji serca(..)" zaprezentowala dzisiaj post z tym ziperallem. i tam tez napisalam, ze mi sie nie podoba. choc u niej wiecej negatywnym reakcji wywaloal, jak na Twoim poscie. tu Cie ktos porownuje do niemowlaka, ja ktos porownal do rolnika...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie, dokładnie taki sam post, nawet tak samo zestawiony z emu

      Usuń
    2. Pierwsza była Kenza, która również również zestawiła szary Ziperall z emu. ;-)

      http://kenzas.se/wp-content/uploads/2012/04/IMG_48961-600x448.jpg

      Usuń
  27. Wygląda troszke śmiesznie :) Ja nie wyszłabym w takim na ulicę. Jedynie w domu czy ogrodzie. Wierzę, że jest bardzo wygodny, jednak są też inne tańsze ciuszki równie wygodne. Osobiście nigdy bym tyle nie zapłaciła za taki strój ( mimo, że mnie stać ) To i tak uważam, że to strata pieniędzy;)

    Co do Ciebie, wyglądasz w nim uroczo i ..śmiesznie:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak zwykle promieniejesz :D
    Ale sam kombinezon jak dla mnie okropny i w życiu bym go nie ubrała.

    OdpowiedzUsuń
  29. Aniu, nie mogę się nadziwić, że Ty zawsze tak perfekcyjnie wyglądasz. To tylko tak do zdjęć, czy jak zarywasz noc i później ledwo się rano zwlekasz z łóżka to też Ci się chce czesać, malować itd???
    PS. Jak praktyki w przychodni? Ja pamiętam, że to były moje najgorsze, najnudniejsze ;)
    Pozdrawiam
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie chce mi się czesać to spinam włosy w koczek, a gdy nie chce mi się malować to nakładam tylko bronzer lub róż na policzki. ;-)

      Oj...ja też się wynudziłam, ale każda osoba z którą rozmawiałam na temat tegorocznych praktyk odpowiadała tak samo. :)

      Usuń
    2. Naprawdę się nudziłyście;)? To były moje ulubione praktyki, ale to może dlatego, że czasem myślę o specjalizacji z medycyny rodzinnej:)

      Karusia21

      Usuń
    3. Co kto lubi. ;-)
      Karusia, nie rozmawiałyśmy ostatnio na temat praktyk?

      Usuń
    4. Ja się wynudziłam za wszystkie czasy... Tylko recepty, skierowania i mierzenie ciśnienia... Ale co kto lubi :)
      Ewa

      Usuń
    5. Aniu, chyba bardziej o studiach.. O praktykach to chyba pierwszy raz wspominam. Ewo- masz rację, ja sobie lubię pogadać z pacjentami itp. więc mi to odpowiadało, jak miałam pielęgniarskie na izbie przyjęć to mnie brzuch bolał ze stresu:( Chyba dla takich spokojniejszych osób jak ja rodzinna byłaby najlepsza:)

      karusia21

      Usuń
    6. Zdecydowanie tak, ale możesz też pomyśleć o internie, bo to dość pokrewne spec., a interna daje więcej możliwości zatrudnienia :)
      Ewa

      Usuń
    7. No i widzicie dziewczyny, jaką lajtową pracę będziecie miały :) tylko wypisywanie recept, skierowań i mierzenie ciśnienia a za to miesięcznie ok. 7 tys. zł jak nie więcej- zależy od specjalizacji :)
      Ja też chcę tak!!!!!!!!

      Usuń
  30. nigdy nie podobał mi się 'opuszczony krok' w spodniach, tym bardziej u dziewczyny, gdyby to były spodnie i bluza byłabym na tak, w takim wydaniu nie podoba mi się, nie wspominając ,ze taki jednoczęściowy dres jest zupełnie niepraktyczny

    OdpowiedzUsuń
  31. No fajnie, ale co jak się zachce siusiu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no właśnie ?? pampers;) :P

      Usuń
    2. Mam pytanko Aniu. Jak radzisz sobie z tą burzą włosów? NIe denerwują Cię czasem?

      Usuń
    3. Jak mnie denerwują to robię koczek. ;-)

      Usuń
  32. przecież to wyglada jak wielki okropny dresowy śpioch...

    OdpowiedzUsuń
  33. kto Ci robi zdjęcia? :) Pozdrawiam!
    Sandra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te zrobiła Mama. :-)

      Usuń
    2. Mam jeszcze jedno pytanko. Skąd jesteś? Wydawało mi się, że widzialam Cię w Poznaniu w starym browarze?
      Sandra.

      Usuń
  34. "zapewniam Was, że już po pierwszym założeniu zapłacilibyście za taki komfort znacznie więcej"

    Miałam bardzo pozytywne zdanie co do Twojej osoby, ale po takim komentarzu zdecydowanie je zmieniam. Tak, wiem - moja opinia nie wpłynie w żadnym stopniu na Twoje życie. Wybacz, ale nie zapłaciłaś za ziperall ani złotówki, a gdyby tak było, zrobiliby to Twoi rodzice. Od razu uprzedzę komentarz w stylu "zazdrośnica", itp. Otóż wyobraźcie sobie, że ja też mam bogatych rodziców, którzy nieba by mi przychylili, ale mam też dużo pokory i szacunku do pieniędzy, które zarabiają na moje studia, mieszkanie i które chcą przeznaczać na moje tzw. "zachcianki".
    Ty natomiast lekką rączką wypuszczasz ich pieniążki na hilfigera, setną parę hunterów i podkłady chanela. Życie zweryfikuje to szybciej niż myślisz, więc korzystaj póki możesz, bo każdemu kiedyś zabraknie rodziców i będziesz musiała zarabiać na swoje zachcianki sama.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania studiuje medycyne,wiec pewnie pieniazkow nie zabraknie ;)

      Usuń
    2. Zgadzam się. Niestety, ale według mojej opinii przedstawianie ludziom swoich stylizacji ma na celu pokazanie, że zwykłe rzeczy mogą świetnie wyglądać, jeśli się je odpowiednio dobierze, pokazanie jak łączyć ze sobą rzeczy. Na twoim blogu jest coraz więcej banalnych stylizacji i takich, których zadaniem jest pokazanie, jakie to piękne masz włosy (bo przyznaj, eksponujesz je jak tylko się da na każdym zdjęciu, to machniesz, to podniesiesz) i na jakie to drogie rzeczy cię stać. Nie jest tak ze wszystkimi, wiele mi się podoba, ten post również, bo w życiu bym nie pomyślała, że tak brzydki dres, może wyglądać tak uroczo, ale skoro masz tyle pieniędzy do wydania postaraj się proszę zaskoczyć czymś, czego się nie spotyka na ulicach. Bo naprawdę lubię twój blog, ale coraz częściej się rozczarowuję.

      Usuń
    3. Anonimowy: Studiowanie medycyny o niczym nie świadczy:) Tak jak np. studiowanie prawa, bez aplikacji jesteś nikim, chyba że masz szczęście i znajomości, to być może znajdziesz gdzieś swoje miejsce. Jak wiadomo Anka znajomości ma, ale tak jak napisałam wcześniej - życie wszystko zweryfikuje.

      Usuń
    4. Muszę cię rozczarować- studiowanie medycyny o czymś jednak świadczy.. o tym, że jesteś inteligentnym i pracowitym człowiekiem (te dwie cechy mogą występować w różnych proporcjach). A prawda jest taka, że jak skończysz studia i staż, to dostaniesz się na jakąś specjalizację (wiadomo, że np. na kardiologię jest wiele chętnych, a na rodzinną malutko) i mimo, że jest ogromna rozpiętość finansowa między nimi, to KAŻDA pozwala na życie na poziomie. Skoro Ania przeszła przez 2 najgorsze lata (z tego, co wiem bardzo dobrze) to niestety, powinnaś zakończysz rozkoszowanie się "martwieniem" o jej przyszłość, bo jest w pewien sposób zabezpieczona:)

      Karusia21

      Usuń
    5. To, że przeszła bardzo dobrze przez pierwsze dwa lata studiów wcale nie znaczy, że w przyszłości będzie dobrym lekarzem. ;-)

      Poza tym, inteligentni ludzie nie idą wyłącznie na medycynę tak samo, jak nie wszyscy ludzie na medycynie, muszą błyskać inteligencją. ;-) Czasami pozory mylą i potrafią baaaardzo rozczarować. ;-P

      Usuń
    6. Dokładnie! Zgadzam się z przedmówczynią.

      Karusia21: wyobraź sobie, że na moim kierunku są osoby, które mają te czwórki, piątki, ale wynika to często z tego, że muszą zakuwać przez 2/3 tygodnie partię materiału, którą ja jestem w stanie przyswoić w 2 dni (także na 5). Inteligencja a pracowitość to dwie różne sprawy. Można być pracowitym (zakuwać po nocach itp), a można być po prostu zdolnym. Żeby nie było, że podaję tylko swój przykład - mam znajomego, który jednocześnie studiuje medycynę i prawo, i wcale nie siedzi po nocach, jest po prostu zdolny! Nie stawiaj więc na piedestale Anki, jak gdyby medycyna była czymś nieosiągalnym.

      Poza tym nie rozkoszuję się, jak to ujęłaś, martwieniem się o jej przyszłość, bo tak nie jest. Czytaj ze zrozumieniem - przekazem mojego komentarza jest hasło: pokora i szacunek do pieniędzy. Skoro nie tylko ja mam takie spostrzeżenia, widocznie coś w tym jest i nie robię z igły wideł.

      Pozdro

      Usuń
    7. "To, że przeszła bardzo dobrze przez pierwsze dwa lata studiów wcale nie znaczy, że w przyszłości będzie dobrym lekarzem" - jasne, że różnie ludzie się sprawdzają w tym zawodzie, ale jak ktoś wkłada tyle wysiłku w naukę i bardzo interesuje się medycyną, to stawiam na to, że się sprawdzi. Dla reszty pozostaje kariera naukowa na uczeni, praca w firmach farmaceutycznych itp.:)

      Nie stawiam Ani na piedestale,a ja właśnie idę na IV rok medycyny:) Są to studia ciężkie i wyjątkowe. Nie są osiągalne dla większości z różnych względów. Ale oczywiście jest wiele innych bardzo trudnych kierunków.

      Mój komentarz był odp. na twoje stwierdzenie, że studiowanie medycyny nic nie znaczy, bo ja tak nie uważam. Żeby się dostać trzeba inteligencji i pracowitości- napisałam przecież, że "te dwie cechy mogą występować w różnych proporcjach". Oczywiste jest, że jeden człowiek jest nadzwyczaj zdolny, a drugi nadrabia ciężką pracą.
      Jak dla mnie przekaz twojego komentarza:
      "Studiowanie medycyny o niczym nie świadczy:) Tak jak np. studiowanie prawa, bez aplikacji jesteś nikim, chyba że masz szczęście i znajomości, to być może znajdziesz gdzieś swoje miejsce. Jak wiadomo Anka znajomości ma, ale tak jak napisałam wcześniej - życie wszystko zweryfikuje" był zgoła inny;) i raczej nie chodziło tu o pokorę.
      I napiszę całkiem prywatnie, że studiowanie medycyny znaczy wiele, a ja martwię się o wiele rzeczy związanych z przyszłym zawodem, ale nie to, że nie będę się w stanie utrzymać i nie znajdę pracy.

      karusia21

      Usuń
    8. "Nie są osiągalne dla większości z różnych względów" - dlaczego tak uważasz? Ja mam inne zdanie - że są osiągalne dla każdego. Zresztą jak każde inne studia - wystarczy chcieć i się postarać.

      Skoro prywatnie no to prywatnie - to o co się martwisz? Że popełnisz błąd? Że źle rozpoznasz, źle będziesz leczyć?
      Jako ewentualny przyszły rodzinny chyba aż tak bardzo nie musisz, wiadomo od kogo jest najwięcej "dziwnych" skierowań do specjalistów ;)

      Kasia

      Usuń
    9. Możesz mieć swoje zdanie, z tym, że ja chodziłam do biol-chemu w najlepszym liceum w województwie i na 30 osób, które chciało iść na medycynę dostała się ok. połowa (z tym, że niektórzy za drugim razem). Wiele ludzi chce studiować, a tak mało się dostaje. Poczytaj, ile jest ludzi na kierunkach lekarskim i lekarsko-dentystycznym w naszym kraju, ile jest absolwentów, porównaj z absolwentami innych kierunków.
      Podkreślę po raz kolejny- nie uważam przy tym, że to są jedyne trudne studia.

      Ale okazuje się, że najwięcej o medycynie, specjalizacji itp. wiedzą osoby, które nie mają z tą branżą nic wspólnego. Albo takie, którym zwyczajnie nie wyszło z ich własną karierą naukową.

      Powodów do zmartwień przyszły lekarz ma mnóstwo- ostatnio Ania zamieściła link do ciekawego artykułu. Są też kwestie etyki, wrażliwości, wypalenia zawodowego, a także współczynnik depresji (pomyśl dla przykładu o codziennej pracy z kilkuletnimi dziećmi chorymi na białaczkę).

      Hm, skierowanie do specjalisty wystawia każdy lekarz rodzinny, nie za bardzo rozumiem, co miałaś na myśli. Może sama nie wiesz? A tak przy okazji, każdy odpowiada za siebie, a nie za resztę lekarzy w kraju. Moje prywatne powody do zmartwień pozwolę sobie pozostawić dla siebie. Po pierwsze jestem dopiero na studiach, po drugie nikt mnie nie będzie anonimowo oceniał.

      Pierwotnie dyskusja była o czymś innym, wiadomo jednak, że specyficzne studia Ani zawsze będą wzbudzały wiele emocji... Ja pozwolę się więcej nie wypowiadać w pewnych kwestiach w myśl zasady "głową muru nie przebijesz". Niewiedza i nieuzasadniona złośliwość jakoś mnie zniechęcają.

      karusia21

      Usuń
    10. Ad. wypowiedzi 'karusia21' i powyższe...

      Niedługo zacznę VI rok medycyny na WUMie, byłam przyjęta w pierwszej rekrutacji na studia, w pierwszej 40 osób z prawie 400 i muszę przyznać, że... Na medycynę co prawda nie dostanie się każdy (bo pułap punktów jest wysoki, a cena za semestr kosmiczna), ale nie każdy z tych, co są przyjęci jest mądry, pracowity i inteligentny. Bez problemu można się przez to studia prześlizgnąć mając wystarczająco dużo szczęścia. Nie tylko u mnie na uczelni, mam znajomych na większości uczelni medycznych w kraju i słyszę to samo. Potem kończą te studia osoby, które nie rozróżniają homeostazy od hemostazy, ale są dopisani do wielu prac naukowych o niczym. Albo tacy, co na pierwszym terminie egzaminu ustnego z interny nie potrafią odpowiedzieć profesorowi NIC na pytania o zawał, czy cukrzycę (co oznacza jednak, że przeszli przez test i egzamin praktyczny) - i jestem pewna, że spotkam się z nimi na szóstym roku. Także studiowanie medycyny samo w sobie nie jest renomą, a przynajmniej z doświadczeń osoby, która w tym siedzi: nie powinno być.

      Kończę te studia i martwię się, jak cholera. Z rezydentury netto może będzie 1900/m-c. Z etatu znajoma na okulistyce dostaje 400/m-c (zatrudnienie na mikro-część etatu i cieszy się, że w ogóle udostępniono jej to, co chce robić potem). A na liście miejsc na rezydenturę na wiosnę po 1 miejscu na każdą specjalizację. Jestem po 5 latach studiów i w trakcie właśnie zmieniają LEP na LEK, który może nie być uznawany za granicą - tu zdania są podzielone, w mailu od MZ odpisali mi, że będzie, ich rzecznik powołując się na ten sam zapis w jakimś dokumencie odpowiedział w wywiadzie, że na dzień dzisiejszy nie.

      Ani renoma, ani brak powodu do zmartwień w naszym kraju. Nie mam ani znajomości, ani zaplecza finansowego. Utrzymuję się ze stypendiów, ale gdy pójdę na staż stypendia się skończą, a pensja na stażu będzie mniejsza niż one. Jestem ciekawa jak za takie pieniądze, można się utrzymać w stolicy.

      Żeby nie było - jest wielu pracowitych i inteligentnych ludzi na tych studiach. Mam nadzieję, że sama do nich należę. Jednak nie stawiałabym tego kierunku na żadnym piedestale.

      To tak z wiedzy studentki kończącej medycynę...

      ~green

      Usuń
    11. Czuję, że osoby, które najbardziej najeżdżają na studentów medycyny, na ich wkład pracy i ambicje to zazwyczaj najmniej zorientowane w temacie i najmniej z tym fachem związane jednostki... ;-)

      ~green, smutne, ale prawdziwe jest to co piszesz. Realia się raczej prędko nie zmienią.

      Usuń
    12. Znam wiele ludzi, którzy mają szczęście i czasem uda im się "prześlizgnąć" na następny rok, ale absolutnie nie zgadzam się i nie widuję takich przypadków, gdy ktoś, kto się nie uczy przeszedł przez studia. Z tym, że ludzie prezentują różny poziom.

      Ja wiem, że na początku jest ciężko i np. na stażu znajomi mieszkają w akademikach, albo hotelach robotniczych. Też nie podoba mi się system robienia specjalizacji, ale nie jest tak tragicznie. Jeśli ktoś uprze się na np. okulistykę, kardiologię, neurologię (czyli te bardzo opłacalne)to może mieć problem ze specjalizacją, wtedy trzeba pomyśleć o innej...
      Ja zawsze przeglądam oferty pracy w Biuletynie Lekarskim i bardzo wielu miejscowościach potrzebują chcących (!) się specjalizować od zaraz(czyli przecież prosto ze stażu) nie tylko z rodzinnej i pediatrii, ale też z chirurgii, anestezjologii, balneologii i , psychiatrii itd.
      Ja nie nastawiam się na ogromne pieniądze i sukces od razu po studiach, myślę o kilku specjalizacjach- pójdę na jedną z nich, na którą będzie miejsce i dopuszczam zmianę miejsca zamieszkania. Staram się być elastyczna wzorem młodych ludzi z Zachodu.

      Tylko strasznie mnie denerwuje, gdy o medycynie wypowiadają się ludzie, którzy nie wiedzą, jak działa cały system kształcenia i zdobywania specjalizacji, ba, nawet nie wiedzą, jakie przedmioty mamy.

      Nie znam żadnego normalnego lekarza, który miałby problem z pracą, mimo początkowych trudności, które występują u każdego, bez względu na studia. Po studiach część nawet nie leczy, tylko pracują w różnych firmach!
      Dodam jeszcze, że w moim mieście na specjalizacji z ortopedii (na którą nie było zbyt wielu chętnych) młodzi lekarze zarabiają ok. 3,5-4 tys., a jeszcze dorabiają sobie na dyżurach. Wiadomość pozyskana u źródła.

      Dyskusja wyszła ciekawa, ale za niedługo Ania chyba straci cierpliwość i będzie usuwała nasze komentarze;)
      W każdym razie pozdrawiam i życzę powodzenia Green.

      Usuń
    13. A mnie szczerze mówiąc wkurza to, że wszyscy uważają medycynę za jedyny-słuszny-trudny kierunek świata, a inne mogą sobie być, ale równie dobrze może ich nie być. Ja studiuję biologię i dodatkowo jeszcze ochronę środowiska i naprawdę denerwuje mnie przeświadczenie całego świata, że jak chcesz robić karierę i zarabiać godziwe pieniądze to musisz iść na medycynę, na którą taaaaak ciężko się dostać. Tak, ciężko, ale nie wszyscy z takimi wynikami idą na medycynę. Zdaję sobie sprawę z tego jakie są realia w Polsce, ale kurcze, jak myślicie kto pracuje w laboratoriach, kontroli żywności itp bez czego byłoby ciężko? Ludzie po medycynie? Niestety nie. Więc przestańcie się zachowywać jakby to były jedyne słuszne i potrzebne studia.

      Usuń
    14. "Podkreślę po raz kolejny- nie uważam przy tym, że to są jedyne trudne studia."

      Usuń
    15. Skończ już z tym podkreślaniem, bo jedyne co naprawdę podkreślasz to samozachwyt z powodu studiowania medycyny i przeświadczenia w stylu "jestem w kręgu zajebistych, bo studiuję medycynę". Śmieszne to jest i lepiej nie bądź taka zarozumiała, bo jeszcze dużo czasu Ci zostało do ukończenia kierunku, a jak wiadomo, noga zawsze może się podwinąć :)

      Usuń
    16. Podwinąć to się może rękaw albo nogawka, ale nie noga.

      Pozdrawiam
      Iwona

      Usuń
    17. Iwona, thumbs up ;-)

      Fakt, studenci medycyny często mają wygórowane ego o sobie, ale nie wszyscy. Ania nie zadziera nosa do góry, wypisując o swoim studiowaniu, mimo, że spokojnie mogłaby to robić, gdyby nie była osobą na poziomie. Denerwujące jest za to, że osoby postronne za wszelką cenę chcą ją przedstawić w takim świetle, jakby napierała z tymi informacjami o studiowaniu medycyny, jakby wywyższała się tym...Wrzucajcie bardziej na luz, a jeśli tak bardzo Wam to skrobie po ambicji to weźcie się za siebie i też wyznaczcie sobie jakieś ambicje, niekoniecznie medycynę. Najłatwiej jest pisać o kimś niepochlebne rzeczy, czyż nie? ;-)

      Usuń
    18. Iwonko dziękuję, że jedynym twoim argumentem jest moja literówka - powinąć. Teraz lepiej?

      Co do em. - nie skrobie mi to po ambicji, bo w tym roku ukończyłam dwa licencjaty i idę na magisterkę na Uniwersytet Warszawski, a komentarz nawiązujący do wygórowanej samooceny był do karusi21, a nie do Anki. Pojęcie o medycynie mam, może nie takie jak osoba studiująca ten kierunek, ale jak osoba obracająca się w kręgu takich osób i wysłuchująca naprzemian plusów i minusów tego kierunku.

      Poza tym, nie przypominam sobie, żebym pisała niepochlebnie na temat inteligencji i zdolności Ani.

      Pozdro

      Usuń
    19. Nie sądzę, żeby to była literówka, w każdym razie teraz jest idealnie.
      Fakt, nie pisałaś niepochlebnie na temat Ani, tylko Karusi21.
      Pzdr,Iwona

      Usuń
  35. Kurdę, patrzę na ten kombinezon i mi się nie podoba. Emu nigdy przenigdy mi się nie podobały. Ale Twoja twarz do tego i wszystko pięknie. Nie wiem jak to robisz. Mogę śmiało powiedzieć że stylizacja mi się w ogóle nie podoba i nie zrozum mnie źle, sama nie jestem idealna. Ale na Tobie wszystko dobrze wygląda i tu mam perfekcyjny przykład potwierdzający teorię: ,,Ładnemu we wszystkim ładnie'' :) Mam nadzieję że docenisz szczery, nie przesłodzony komentarz, nad którym nie widnieje napis ,,Anonimowy''. Biorę pełną odpowiedzialność za swoje opinie, nawet jeżeli grozi mi atak hejterów ;)

    Pozdrawiam i zapraszam:

    zaplanowana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Może i fajna sprawa, ale jak dla mnie po domu i zimną... Do ludzi bym w tym nie wyszła. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie slyszalam o tej firmie, al;e zaraz ich sobie wygugluje, bo ten kombinezon jest rewelacyjny!:) Stylowo i wygodnie:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  38. O, faktycznie jest obiecany post z maltańczykiem, szybciutko : ). Mam nadzieję, że będzie częściej gościć na blogu, bo niezła z niej modelka. Uroczo się prezentujecie.

    OdpowiedzUsuń
  39. Właśnie przypadkiem trafiłam na twój blog i z przyjemnością mogę stwierdzić, że jesteś nr 1 wśród polskich szafiarek!!! :) Podoba mi się twój styl i zazdroszczę włosów. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Jestem przeciwniczką tego workopodobnego czegoś, ale na Tobie wygląda całkiem nieźle ;D Ja to mówią `ładnemu we wszystkim ładnie` :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Aniu jakie masz rodzeństwo ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brata, starszy o 3 lata. :-)

      Usuń
    2. ale Ty musisz mieć piękna, inteligentną i silną Mamę- urodziła i wychowała dwoje dzieci- którzy wyrośli na przyzwoitych ludzi :-)

      Pozdrawiam!
      A.

      Usuń
  42. według mnie jest to strój nadający się wyłącznie do chodzenia ,,po domu", nie wygląda wcale gustownie ani efektownie i dać 400 zł tylko za wygodę?jest wiele wygodnych i zapewne tańszych dresów które można tym zastąpić.

    OdpowiedzUsuń
  43. Zdjęcia przerobione w Photoshopie. :-) Widać gołym okiem, że kontrast jest wyostrzony. ;-P

    Odnośnie stylizacji- wygląda ona śmiesznie. Po domu mogłabym w czymś takim chodzić, ale wstydziłabym się w takim czymś wyjść do ludzi. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'Obrabiam' zdjęcia na: http://pixlr.com/o-matic/ Szybko, łatwo i efektownie. ;-)

      Usuń
  44. szczerze to 10000 x bardziej wolę zwykłą bluzę i spodnie od dresu. nie dość, że można tworzyć więcej kombinacji, to nie chciałoby mi się zdejmować tego wszystkiego za każdym wyjściem do toalety:P

    OdpowiedzUsuń
  45. jesteś najpiękniejszą blogerką! :) zazdroszczę figury, włosów, uśmiechu i tego dresiku :P pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Fajna by była wersja z membrany albo gęstego softshellu, żaden kleszcz nie wejdzie w lesie i nie zaleje deszcz. W Rosji na północy są popularne takie drelichowe kombinezony do lasu, w kapturze "front" zapina się siatką (wariacja na temat nakomarnicy). Ziperall może się nie sprawdzać w deszczowe dni, bo jak ma się mokre nogawki to trzeba zdjąć już całość. Czy są w ofercie pasują kombinezony przeciwdeszczowe do nałożenia na to? ...Wiem, że ten ciuch ma być bardziej modny niż praktyczny, ale zastanawiam się jak wykorzystać jego maksimum możliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co się orientuję to raczej nie ma takich przeciwdeszczowych.

      Usuń
  47. Ania z jakiego jesteś znaku zodiaku???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie obstawiałam, mogłam od razu napisac czy jesteś zodiakalnym bykiem:) To już wiem mniej więcej jaka jesteś:):)

      Usuń
    2. yyy czyli jaka jest? bo nie rozumiem?

      Usuń
    3. Ja wiem jaka:)Zostawię to dla Siebie:)

      Usuń
    4. A ur się 5 maja albo w okolicy 25-27 kwietnia?

      Usuń
  48. Aniu wyglądasz cudownie, tez mam ZIPERALL i jest cudowny, nie zamieniła bym go na nic w świecie:) Wiem że nie lubisz takich pytań ale może mi wybaczysz, w sobotę wieczorem wyjeżdżam na 2 tygodnie i chciałam zapytać czy dodasz jeszcze jakiś post stylizacyjny do tego czasu?? Byś mi podsunęła pomysł co jeszcze wziąć:)

    Cieplutko pozdrawiam:)
    Aneczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez jestem ciekawa czy jakiegoś postu stylizacyjnego możemy się spodziewać jeszcze w tym tygodniu:>

      Usuń
  49. nawet w tym ziperallu wyglądasz uroczo,piesek cudowny,uwielbiam tu zaglądać:-)
    Aniu jakich perfum obecnie używasz,nadal chloe?
    pozdrawiam,
    ANIA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualnie mam D&G Light Blue. :-) Do Chloe wrócę jesienią.

      Usuń
  50. Mam pytanko, bardziej lubisz tusz Diora czy YSL?

    OdpowiedzUsuń
  51. aniu cudownie i szczęśliwie wygladasz:) Pod ostatnim postem własnie dojrzałam że coś wspomnialas o kremiku do twarzy Clarena z vit U. Mogł byś coś wiecej o nim powiedzieć? I jakich Ty kremików do pielęgnacji cery używasz jeśli można wiedzieć? Pozdrawiam Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
  52. no nie wiem czy bym sie odwazyla na pojscie na spacer w takim kombinezonie ...ale do chodzenia po domu w zimowe dni jest idealny ..bardzo podoba mi sie czerwony z tej strony ..a Ty moja droga wygladasz w nim bardzo fajnie , zresta jak sie mowi ze ladnej dziewczynie to nawet w worku po ziemniakach jest ladnie ..pozdawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Jedyną ozdobą tej stylizacji jesteś Ty sama :) Dres mi się nie podoba- wygląda jak śpiochy :P

    OdpowiedzUsuń
  54. Kolejna super notka, Twój blog skutecznie poprawia mi humor. Piesio jest kochany :)
    A włosy?? Mmm, aż chce mi się zadbać o moje :D

    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  55. Aniu, zapomniałam dopisać, nie myślałaś o robieniu wymianek ubrań? Całkiem sporo dziewczyn w tym ja robi to np. na wizaz.pl :)

    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  56. Aniu wiem że głupio to zabrzmi ale mam wiielka ogromna prosbe, jest taka brzydka pogoda, zimno, deszczowo, siedze w domu i nuda dodała bys dzisiaj jakis post ze stylizacją na taki chłodniejszy dzien jakis? pprosimy, nigdy się jeszcze nie zdarzyło żebys dodała dwa posty pod rząd:D Dasz sie namówic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sie nudzisz to znajdź sobie zajecie, a nie zyjesz zyciem innych ludzi...masakra. Poza tym z tego co kojarzę Ania pod którymś postem wspomniała, że komentarze tego typu mają skutek odwrotny, zniechęcający, ponieważ nie lubi odczuwać presji.Jakos tak.

      Usuń
    2. Poza tym - też mi zajęcie na nudę - przeczytanie posta + obejrzenie zdjęć, co trwa jakieś niecałe 2 minuty:)

      Usuń
    3. Więc Anna ma lecieć teraz zrobić stylizację na chłodniejszy dzień, bo TY się nudzisz? Pomyśl trochę, dziewczyno...

      Usuń
  57. przygarnęłaś tego pieska czy kupiłaś? Zgaduję że kupiłaś. Szczerze mówiąc mnie to wkurza, tyle biednych psiaków jest w schroniskach, a ludzie kupuja rasowe psy dla popisu. Och, bo przecież ja i zwykły kundelek? To nie moze być, lans i snobizm to jest to. Chyba że go przygarnęłaś to zwracam honor.
    Olka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bo wszyscy którzy kupują swoje psy mają TYLKO I WYŁĄCZNIE na względzie lans i snobizm... Cóż za ograniczone myślenie.

      Co cię to w ogóle obchodzi skąd Ania ma psa? Weszłaś na ten blog tylko po to żeby się do czegoś przyczepić? Twoje życie musi być naprawdę nudne.

      Lauren

      Usuń
    2. Tego jeszcze nie było :-) Plus dla Ciebie Anonimie, że wymyśliłeś 'hejt', którego jeszcze nie było ;-)

      Usuń
    3. Nie mówię, że wszyscy którzy psy kupują mają tylko ze względu na snobizm. Ale taka prawda, kto naprawdę kocha zwierzęta, weźmie biednego ze schroniska, byłam wolontariuszką i serce się kraja, kiedy widzi się te biedne zwierzynki.
      P.S Dobrze że twoje życie jest pełne fajerwerków, pewnie weszłaś na bloga Ani tylko po to, żeby dodać jeszcze więcej pikanterii do swojego iście ciekawego życia.

      Usuń
    4. Równie dobrze można powiedzieć: jeśli naprawdę kochasz dzieci, to adoptuj, a nie rodź własnego. W domach dziecka jest tyle biednych dzieci.

      Ja kocham psy i też leży mi na sercu los tych ze schronisk, ale z drugiej strony, jak ktoś marzy o piesku konkretnej rasy, a później dobrze nim się opiekuje, to co w tym złego?

      Usuń
    5. No nie przesadzajmy, co innego jest spłodzić i urodzić dziecko, które nosisz 9 miesiecy pod serduchem i ma twoje geny, a co innego adoptować dziecko urodzone przez inną kobietę. Natomiast miedzy kupnym a adoptowanym psem nie ma roznicy. Nic w tym zlego, po prostu jestem przeczulona bo wiele osob robi to dla lansu. trochę mnie ponioslo, ale ja osobiscie wolę wziac ze schroniska, mi to nie robi roznicy czy ma rodowód czy nie.
      Nienawidzę snobizmu i pogladu "wszystko co drogie jest wspaniałe", mam nadzieję że Ania taka nie jest.

      Usuń
    6. No może dla ciebie nie ma różnicy. Nie pomyślałaś o tym, że może niektórzy mają małe dzieci i chcą psa konkretnej rasy żeby był dla nich przyjazny i łagodny? Albo z tego samego względu chcą mieć pewność, że pies nie ma jakichś nieprzyjemnych doświadczeń z ludźmi bo boją się że coś może wywołać w nim agresję do dziecka? Albo po prostu nie czuje się na siłach podjąć opieki nad psem skrzywdzonym przez los i uprzedzonym do ludzi? Ale nie, jeżeli kupuje psa to znaczy że jest snobem i lansiarzem.
      Ja z kolei nienawidzę takiego szufladkującego myślenia osób które uważają że tylko ich podejście i tylko ich poglądy są właściwe, a jak ktoś robi inaczej to można go szkalować. Skoro ty osobiście wolisz psa ze schroniska to sobie bierz, a nie wchodź na bloga modowego żeby wyzywać dziewczynę której nie znasz od snobek. Bycie dobrym dla zwierząt jeszcze o niczym nie świadczy, trzeba mieć też ogładę w stosunkach z ludźmi.

      A moje życie jest na tyle pełne fajerwerek że nie czuję potrzeby czepiania się blogerek, bo kupiły sobie psa.

      Lauren

      Usuń
    7. Jeżeli chodzi o mnie - mam alergię na sierść psów i właśnie dlatego rodzice kupili mi Maltańczyka, ponieważ jest to pies dla alergików ( zamiast sierści ma wełnę ).

      Usuń
    8. a czy znasz rasy kotow dla alergikow? to dla mnie bardzo ważne, bo zawsze chcialam miec kota.. teraz jade na studia , więc będę mogla go w koncu miec. wczesniej rodzice sie nie zgadzali.

      Usuń
  58. No cóż... wiem, że o gustach się nie dyskutuje ale ten dres to chyba najbrzydsza rzecz jaką w życiu widziałam. Nie założyłabym tego nawet gdyby mi płacili :/
    Pomimo całego swojego uroku wyglądasz w nim jak wyrośnięty niemowlak, choć zgodzę się, że dres na pewno wygodny

    OdpowiedzUsuń
  59. Masz zawsze cudowne stylizacja, ale akurat TA jest okropna :) Wyglądasz, jak w niemowlęcym pajacu i nawet Twoja śliczna buzia i piękne włosy nie są w stanie jej uratować :)

    Stormy

    OdpowiedzUsuń
  60. Aniu, tyle masz rożnych rzeczy, dodatków, ubrań, butów...Ciekawi mnie jak sobie z nimi radzisz w szafie :-) ?Jak Ci się udaje utrzymać porządek w swojej garderobie? Czekam na jakieś zdjęcia Twojej garderoby i osobną notkę o tym bo znając Ciebie po tym blogu,sądzę,że masz to bardzo dobrze przemyślane co, jak i gdzie:) I taka notka mogłaby być nam Wszystkim pomocna:-) Pozdrawiam.
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia garderoby nie pojawią się na pewno. Myślę, że wiele osób zrozumie. ;-)

      Usuń
  61. hm... w zwykłym dresie nie jest wygodnie i ciepło?

    Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ktoś powiedział, że w zwykłym dresie nie jest wygodnie i ciepło? Czy Anna napisała, że tylko i wyłącznie w ziperallu może być cżłowiekowi wygodnie i ciepło? Przykre że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.

      Usuń
    2. Przykre jest to, że od razu "najeżdżasz" na człowieka... ;-/

      Usuń
  62. Aniu zrobisz jakis post co bedzie sie nosił jesienią ?? chciała bym sie zaopatrzec w cos modnego na ten sezon :)).

    klaudia

    OdpowiedzUsuń
  63. ale śliczne włosy masz :)

    OdpowiedzUsuń
  64. ojojoj śmiesznie wygląda i kojarzy mi się z takimi zimowymi kombinezonami z dzieciństwa :P

    OdpowiedzUsuń
  65. Ty Aniu jak zwykle wyglądasz promiennie, ale Ziperall nie zachwyca...wręcz przeciwnie. Po domu może ok, ale w życiu nie wyszłabym tak ubrana z domu, nawet na chwilkę do sklepu ;)Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  66. Jeju...jaka Ty jesteś słodka! Taki cukiereczek albo landrynka ale cytrynowa albo malinowa- Twój chłopak ma z Tobą zdecydowanie za dobrze! za słodko!

    Majka.

    OdpowiedzUsuń
  67. Jak czytałam o tym kombinezonie na FB to był dla mnie śmieszny, ale Ty nawet w czymś takim wyglądasz niesamowicie stylowo i gustownie :)

    PS. U mnie kolejny post :)
    Wilandra's Fashion

    OdpowiedzUsuń
  68. Ania a jak przeżyłaś pierwszy udział w sekcji zwłok??? Jest bardzo strasznie???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma to jak komentarz stosowny do tematu posta:)

      Usuń
  69. Jak zobaczyłam zdjęcie Ziperall'a to wydał mi się jakiś taki dziwaczny. Stwierdziłam wtedy, że nigdy czegoś takiego nie kupię.
    Po tym poście zupełnie zmieniłam zdanie! Wyglądasz słodko, a sam strój wydaje się byc nieziemsko wygodny- w sam raz na zbliżające się jesienne wieczory.
    Pozdrawiam,
    Carrie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobał. :-)

      Usuń
  70. Masz genialne włosy! Ale dres mi się zupełnie nie podoba.

    OdpowiedzUsuń
  71. mam kilka pytan. takich luźnych :)

    1. wyczytalam w dawnych komentarzach : "anna.lipca 12, 2011
    Kreskę robię cieniutkim eyelinerem Miss Sporty, uważam, że jest najlepszy. :)
    Tutaj link: http://i2.pinger.pl/pgr307/d7be97d4001305594d17352e"
    dlaczego z niego zrezygnowalas i wybralas swoj obecny?

    2. czy uprawiasz może jakiś sport? :)

    3. czy miałaś problem z przyzwyczajeniem się do pracy w prosektorium? (to pytanie najbardziej mnie ciekawi i chcialabym abys bardziej go rozwinęła)

    Całuski, Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. studenci medycyny nie pracuja w prosektorium a na pewno nie robia sekcji..

      Usuń
    2. Ola:

      1. Z tego co wiem - przestali je produkować.
      2. Nie.
      3. Chodzi Ci pewnie o pierwsze zajęcia anatomii na pierwszym roku - cała moja grupa przyzwyczaiła się bardzo szybko. Ćwiczenia były ciekawe i głównie dlatego wszystkie nieprzyjemne rzeczy z tym związane ( np. zapach ) dało się znieść. ;-)

      Usuń
    3. tak, wlasnie o to mi chodzilo :D
      dzięki za odpowiedzi.

      jeszcze mam pytanie, ponieważ niedlugo dzien chlopaka... jakie polecisz ładne perfumy męskie? :) masz jakes ulubiencow?

      Usuń
  72. Dres mi się nie podoba.

    OdpowiedzUsuń
  73. http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/08/02a9c130af7b33a252098268d1c71d6b.jpg?1345112579

    OdpowiedzUsuń
  74. Po pierwsze jest tragiczny- spichy dla wyrosnietych dzieci, po drugie robi sie to nudne ze wszystkie blogerki nosza to samo lacza z tym samym- czyli buty emu na wzor Kenzy, zero oryginalnosci a te wszystkie blogi o modzie zaczynaja byc oklepane i nudne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest jeszcze sporo oryginalnych blogow:) Widać trafiłaś na tę złą część. Ale nie będę tu robić reklamy ^^

      Usuń
    2. Anonimowy I - więc nie trać swojego cennego, wolnego czasu na taką oklepaną nudę. Osobiście nie oglądałabym stron, które mi się nie podobają i radzę zrobić to samo. ;-)

      Usuń
  75. Witaj Aniu, bardzo lubię Twojego bloga i chętnie go odwiedzam.:) Śledzę też odpowiedzi które udzielasz czytelniczkom na pytania i zauważyłam, że od pewnego czasu odpowiadasz tylko na pytania zadane niedługo po dodaniu wpisu, a potem wyłącznie akceptujesz komentarze (takie odniosłam wrażenie). Nie mam oczywiście na myśli notorycznie powtarzających się pytań dotyczących koloru Twoich włosów, wzrostu, naruszających Twoją prywatność albo tych mających na celu sprawienie Ci przykrości czy zniechęcenie do prowadzenia bloga;)
    Niedawno pojawiły się pytania dotyczące miedzy innymi Twojego must have na jesień czy adresów stron z których pochodzą zdjęcia gwiazd, których stylem się inspirujesz.:) Pomimo, że oba były ściśle związane z moda,niestety pozostały bez odpowiedzi.
    Pozdrawiam, Patrycja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że Ania pisała odnośnie jesiennych inspiracji, że pomyśli nad takim postem.

      Usuń
    2. Myslę, że będzie taki post. Poczekam jeszcze tylko na buty, które powinny dojść za parę dni. ;-)

      Usuń
    3. A buciki to te co prezentowałaś na FB Tommy Hilfgera?

      Usuń
  76. Czy w kolejnym poście pojawi się post o kosmetykach do makijażu Part 'II'? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie wiem czy w ogóle się pojawi. Po ostatnim Part I chyba przeszła mi ochota. ;-)

      Usuń
    2. ;(( a ja chciałam coś podpatrzeć i zakupić.
      Aniu, Ty wiesz, że takimi osobami, które napisały Ci tyle przykrości nie należy się przejmować i to świadczy tylko o nich, ale zrobisz jak uważasz ;-)

      Usuń
    3. A chociaż napisz jaki stosujesz ,żel do twarzy, kremik i podkład, na kazdym zdjęciu Twoja cera wyglada idealnie:)

      Usuń
    4. Aniu też jestem ciekawa bardzo co używasz do pielęgnacji swojej cery ( żel, kremik, maseczki) i jaki polecasz fluid albo kremik matujący? Jak nie chcesz postu zrobic na ten temat ( zupelnie Cie rozumiem ) to odpisz chociaz na nasz komentarz tutatj:)

      Usuń
    5. O, szkoda. Wyglądasz ślicznie, masz ładnie wyrównaną cerę. Chciałam się zainspirować :)

      Usuń
    6. A co się tym przejmujesz. Rób swoje.

      Usuń
    7. Nie przejmuj się komentarzami z tamtego postu, jest wiele czytelniczek które chciałyby zobaczyć part II :)

      Przy okazji jak już jest poruszony ten temat to napiszę tutaj - nie kupuj tego tuszu diorshow extase - jest do niczego. Mam oba i jak klasyk (którego zresztą używasz) jest świetny tak extase strasznie skleja, robi owadzie nóżki i nie ma tego efektu "wow". Za to z całego serca mogę polecić bazę diorshow maximizer - jest fantastyczna :)

      Co do ubrań - do tej pory wszystkie Twoje stylizacje (jedne mniej, inne bardziej) podobały mi się, tak tu jestem zdecydowanie na nie.
      Nigdy nie kupię ziperallu, wolę zestaw - spodnie dresowe plus bluza.

      Za to emu kocham :D

      Pozdrawiam, Kasia

      Usuń
    8. ja również chciałabym bardzo zobaczyć ten post i już się nie mogę na niego doczekać,na pokazanie garderoby nie będę Cię namawiać,zupełnie to dla mnie zrozumiałe,ale na post o pielęgnacji czemu nie?!:)Aniu chciałam zapytać czy perfumy kupujesz w stacjonarnych douglasach/sephorach czy zamawiasz gdzieś z jakiegoś sklepu internetowego?
      Pozdrawiam
      ANIA

      Usuń
    9. Ja bardzo chciałabym zobaczyć post o kosmetykach do pielęgnacji.Bardzo jestem ciekawa jakich produktów używasz do pielęgnacji twarzy(tonik,żel,krem.maseczki itp.) oraz ciała(balsamy,żele pod prysznic).Myślę,że ten post byłby lepszy niz ten o kosmetykach do makijażu,bo nie wszystkie twoje czytelniczki malują się(np.ja)

      Usuń
    10. Haters gonna hate, na pewno większość czytelniczek ucieszy się z takiego posta (w tym ja^^) :)

      Pozdr, Iwona

      Usuń
  77. Aniu,jakiego żelu używasz do mycia twarzy? Jaki masz rodzaj skóry?

    OdpowiedzUsuń
  78. A używałaś może produktów eucerin?Jeśli tak to co to było i jakie masz zdanie o tej marce?

    OdpowiedzUsuń
  79. Bardzo sie cieszyłam na II część postu "Make-up"
    Tak sama jak ty używam Produktów Dior, Chanel, YSL
    Kupiłam ten sam Puder ysl i pomadke Rouge Coco Magnolia bo polesiłaś i jestem bardzo zadowolona...wiec bardzo dziejuke :)

    Jesteś prześliczną dziewczyną!

    Pozdrawiam Asia

    OdpowiedzUsuń
  80. Używasz może do podkreślenia sobie brwi kredki lub cienia? :)
    Mam takie same jak Ty, cienkie i dosyć jasne, więc proszę napisz jaka to firma :)

    Natasza

    OdpowiedzUsuń
  81. Ktoś napisał o noszeniu zippera podczas nauki do sesji - ja pierdzielę, chyba bym dostała wścieklizny: litry kawy, herbaty, energetyków, do kibla biegam co 15 minut, weź i to zdejmuj za każdym razem...
    Wolę dres.

    OdpowiedzUsuń
  82. Czy Twojemu chłopakowi przeszkadza to, że prowadzisz bloga?
    Tzn. ze względu na niektóre komentarze, nie mówi Ci czasem- 'aaa daje sobie spokój z tym blogowaniem'?
    Osobiście chciałabym żebyś prowadziła blog do 30-stki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  83. A ja mam pytanie: pijesz kawę żeby móc dłużej się np pouczyć, wstać wcześniej - czy nie masz z tym problemu? Próbowałaś kiedyś Yerby? Jaką herbatę preferujesz?
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  84. Aniu a co sądzisz o zielonej wersji Chloe?:-)

    OdpowiedzUsuń
  85. Czy Was na studiach medycznych uczą, jak należy odbierać porody i tego typu sprawy?
    Jak tak, to Ty musisz mieć silną psychikę.

    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poród jeszcze nie jest taki hardkorowy. Wystarczy zobaczyć na youtube, że to nawet estetycznie wygląda.

      Porodem nie ma co zawracać lekarzowi głowy - oczywiście na pewno to umie, ale od tego ma położne.

      Usuń
    2. Tak, zwłaszcza ginekologowi-położnikowi nie należy tym zawracać głowy ;-) Po co lekarz do porodu...ani ginekolog ani neonatolog 'nie jest potrzebny' ;-)

      Usuń
    3. No fakt - po co? Poloznik jest potrzebny w przypadku komplikacji, czy ciaz wysokiego ryzyka, normalnie porazajaca wiekszosc porodow jest odbierana przez polozne...

      Hanna

      Usuń
    4. Pediatra jednak do porodu jest przydatny...

      Usuń
    5. Ja już rodziłam i wiem, że przy normalnym porodzie lekarz nie jest do niczego potrzebny. Gdybym wiedziała, że tak będzie, zamówiłabym położną do domu i nie rodziła w kiepskim szpitalu.

      Usuń
    6. A ja to ciekawa jestem czy rzeczywiście to aż tak strasznie boli ;P bo chyba niektóre kobiety na porodówkach przesadzają- drząc się...
      Położne nie mają lekko, współczuję im

      Usuń
  86. Mam nadzieję, że jednak dodasz post makijażowy part II :)

    OdpowiedzUsuń
  87. Ania, czy masz może last.fm? a jesli nie to jest szansa, że założysz? Albo czy mogłabyś poświęcić jedną notkę muzyce, jakiej słuchasz? Myślę że to ciekawy temat - taka mała odskocznia od ubran. :)

    Pozdrawiam, Nissia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chcesz się dowiedzieć jakiej mniej więcej muzyki Ania słucha, to zaglądaj na jej facebook'a ;-)

      Ten blog poświęcony jest głównie o tematyce modowej, czasem Ania wtrąci ze dwa posty na temat pielęgnacji włosów czy kosmetyków do makijażu, ale weź już nie przesadzaj.

      Usuń
  88. nie chcę Cię urazić, ale niech Ania zdecyduje, Ciebie nikt nie pytał o zdanie. to w końcu jej blog. ;)

    Nissia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeeee, ja jestem pośredniczką Ani ;-)

      Usuń
  89. ojj przydałby mi sie taki Ziperall :>

    OdpowiedzUsuń
  90. śliczne masz włoski :) jak widac nie potrzeba bezsilikonowej specjalnej pielegnacji, tony olejkow, wcierek i plukanek by miec piekne wlosy

    OdpowiedzUsuń
  91. Aniu zobaczymy dzisiaj nowy post?

    OdpowiedzUsuń
  92. kiedys pewnie bedziesz lekarzem. miej wyrozumiałość dla innych pomyśl. niektorzy zarabiaja 100 zł na dzień a lekarze "biorą" 100 zł za wypisanie recepty super jest się chwalić swoim bogactwem co? a ile dzieci chodzi głodnych brudnych chorych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Facepalm. Komentarz poniżej krytyki.

      Usuń

Dziękuję za komentarz.

Pozdrawiam i życzę miłego dnia. :-)