czwartek, 7 czerwca 2012

ON THE RUN

Wiem, wiem...nie było mnie bardzo długo, ale ostatnie dni to istny maraton: nauka, przygotowania do ślubu Brata, zakupy, kosmetyczka, pakowanie itd. Dzisiejsze zdjęcia również wyszły bardzo spontanicznie i w trybie natychmiastowym - dosłownie 6 `pstryknięć` zrobionych przez Mamę musiały mnie w zupełności zadowolić. ;-) Całe szczęście za chwilę wakacje podczas których wrócę do regularnego blogowania. Trzymajcie się!




spodenki - axparis.co.uk, koszula - zara, baletki - bata, marynarka - mosquito

203 komentarze:

  1. oj bardzo dawno Cie nie było :) ale jaka rozpromieniona na zdjęciach :) i jaka śliczna! ta nieobecność Ci służy, świetne szorty i marynarka!

    OdpowiedzUsuń
  2. kosmetyczka, pakowanie, zakupy... jak Ty sobie radzisz z takimi poważnymi obowiązkami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie są to obowiązki, a już na pewno nie poważne, ale jak pewnie się domyślasz - zajmują trochę czasu. ;-)
      Moim jedynym obowiązkiem są studia.

      Pozdrawiam ciepło. :-)

      Usuń
    2. .....i widać kto tu ma klasę :) Oliwkaa

      Usuń
  3. Zakupy powiadasz :D A kupiłaś sobie coś? :-)
    Udanej zabawy na weselu! :-))

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądasz nieziemsko ! Patrzę na Ciebie i....chyba przestanę jeść :-) Co za nogi <3

    Eliza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie możesz sobie odmawiać najprzyjemniejszego! ;-)

      Usuń
    2. Jak ktoś ma taką figurę jak Ty, to na pewno nie musi sobie niczego odmawiać ;-*

      Usuń
  5. na tym pierwszym zdjęciu jakoś tak strasznie dziwnie wyglądasz :D jak nie Ty :)
    rzęsy masz takie długie, czy doklejasz sobie sztuczne? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są przedłużone metodą 1:1. ;-)

      Usuń
    2. Koleżanka kiedyś takie miała :) ładnie to wyglądało.
      W takim razie miłej zabawy na weselu! :) :*

      Usuń
    3. Dziękuję. :-) Tobie życzę miłego weekendu. :-*

      Usuń
    4. właśnie na pierwszym zdjęciu pierwsza myśl która wpadła mi do głowy to że wyglądasz idealnie jak laleczka
      Ag.

      Usuń
    5. A mogłabyś powiedzieć, w jakim gabinecie w Warszawie przedłużałaś? Byłabym wdzięczna, bo widzę, że trafiłaś do profesjonalisty, a ja rowniez wolałabym się nie rozczarować:-)
      Sylwia

      Usuń
  6. spontaniczne fotki zawsze wychodzą najlepiej:) świetny outfit! A.

    OdpowiedzUsuń
  7. ania nawet w spontanie wygląda przepięknie ;)))

    OdpowiedzUsuń
  8. jesteś urocza :) twarz masz jak laleczka, taką delikatną :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem oczarowana. Rzęsy naprawdę cudownie wyglądają, sama chciałabym sobie takie sprawić:)
    Jak Ty to robisz, że masz taką figurę? ;o ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. rzęsy mnie oczarowały! możesz coś więcej napisać o tym przedłużaniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do każdej naturalnej rzęsy doklejona jest dłuższa. :-)

      Usuń
  11. Aniu piszesz że byłaś na zakupkach, przybyło coś do Twojej garderoby może nowego? Pochwaliła byś się chociaż pisemnie? Buziaczki Ania a i miłej zabawy na weselu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za dużo by wymieniać. ;-) Myślę, że przynajmniej część pojawi się wkrótce na blogu.

      Usuń
  12. such a beautiful lady! like it a lot!!

    www.diary-of-mia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. rzęsy:)ja też miałam dziś robione tą metodą na swoje wesele:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Ślicznie wyglądasz. Cudowny uśmiech! *___*

    Chcesz testować za darmo kosmetyki? Zapraszam:
    www.shinybox.pl/?ref=3834e60

    Będzie mi miło jak odwiedzisz mojego bloga:
    www.diane-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Aniu a jest szansa,żebyś wstawiła jakieś zdjęcie w sukience na wesele??myślę już po weselu,może w tygodniu:)

    OdpowiedzUsuń
  16. a rzęsy dodoatkowo pomalowałaś ? pytam, ponieważ jakies pół roku temu przedłużałam i stwierdziłam, że więcej tego błędu nie popełnie ponieważ wyglądały godzej od moich naturalnych ;-)
    a Twoje są takieee gęste i długie ;P
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie malowałam i jestem zadowolona z efektu. :-) Może po prostu trafiłaś na osobę, która nie miała doświadczenia w przedłużaniu rzęs?

      Usuń
  17. Aniu, jesteś absolutnie przepiekna, mam do Ciebie kilka pytań:
    Co to znaczy metoda 1:1 ?
    Ile masz wzrostu ?
    Jakiego używasz tuszu do rzęs?
    Jaka masz sukienke na wesele?
    P.S. Jak zwykle cudownie wygldasz
    Pozdrawiam ciepło,
    Marta;-))

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak zwykle rewelka, czekamy na więcej postów !!!

    OdpowiedzUsuń
  19. pogniecione spodenki buuu:(

    OdpowiedzUsuń
  20. Masz śliczne proste i białe zęby.Nosiłaś kiedyś aparat ortodontyczny lub wybielałaś zęby? Wydaje mi się czy schudłaś?

    Pozdrawiam Ania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie nosiłam aparatu, a jeżeli chodzi o moją wagę to obecnie mam trochę nerwowy okres w związku ze studiami moimi i mojego Chłopaka i może przez to straciłam kilogram czy dwa, ale spokojnie - Mama w wakacje dopilnuje by przybyło mi co najmniej dwukrotnie. ;-)

      Usuń
  21. Aniu chyba mamy podobnie :) u mnie maraton: dyplom licencjacki, ślub siostry, wszystkie zaliczenia... normalnie człowiek najchętniej to by się rozdwoił :) powodzenia ze wszystkim :* a i jesteś śliczna! ale.. no co mam się powtarzać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie również powodzenia we wszystkim i udanej zabawy na weselu. :-*

      Usuń
  22. świetnie masz że Ci mama zdjęcia robi, zazdroszczę:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Mama jest najlepsza. :-))))

      Usuń
  23. Pięknie wyglądasz :) Podoba mi się ten żakiet z łatami.

    Pozdrawiam, http://lady-in-high-heels.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Hej Aneczka ! Niedługo mam również wesele u brata, nie mam jeszcze pomysłu na sukienkę, czy mogłabym Ciebie prosić o wstawienie zdjęć z wesela? Bardzo proszę.
    Pozdrawiam, udanej zabawy do białego ranka ! Karolina.

    OdpowiedzUsuń
  25. swietne szory :) bardzo zgrabne nogi :) mega geste rzesy
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. wyglądasz przecudnie! Jak zwykle :)


    Pozdrawiam!

    eva-style.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. jestes taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaakaaaaaaaaaaaa piekna :)))

    OdpowiedzUsuń
  28. wyglądasz niesamowicie :) promieniejesz! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękne fotki robi mama

    dziewczyny zachęcam do odbioru KUPONÓW 40% taniej na kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  30. Twoje posty zawsze się ogląda z tak wielką przyjemnością! I tym razem się nie zawiodłam. :)

    OdpowiedzUsuń
  31. rzęsy wyglądają strasznie nienaturalnie

    OdpowiedzUsuń
  32. Pięknie: delikatnie i dziewczęco. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. prześlicznie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  34. niby spontaniczne i na szybko robione zdjęcia i post ale rewelacja, jeden z fajniejszych postów i stylizacji. Na zdjęciach wyglądasz cudownie i jesteś taka szczęśliwa:) Więcej takich spontanicznych postów, może jeszcze jedna stylizacja przed wyjazdem np dzisiaj na szybko ze dwa zdjęcia pokażesz??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłość uskrzydla. :-)))))

      Usuń
    2. a dasz się namówić na pokazanie chociaż jednego zdjęcia jeszcze np dzisiejszej stylizacji?? Nawet na FB może wstawisz jedno zdjęcie?

      Usuń
  35. Pięknie jak zawsze. Czy w takim stroju (z gołymi nogami) pojawiasz się na uczelni? Zbliżają się ciepłe dni i nie wiem czy wypada iść na uczelnię w krótkich spodenkach. Aniu proszę poradź :-)

    Monia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa tej odpowiedzi i czekam:) Pozdrawiam Ania

      Usuń
    2. Dziękuję. :-)
      Nie, na uczelnię unikam krótkich spodenek. :-)

      Usuń
  36. Aniu, jak ja Ci zazdroszczę Twojej nieskazitelnej cery !!! Ja od ok. dwóch lat borykam się z trądzikiem ;(((( i powiem Ci szczerze, gdybym to ja miała taką buziulkę jak Ty, to nie używałabym żadnych kosmetyków kolorowych, bo aż żal byłoby mi ją zapychac. Udanego wesela życzę :)
    Buziaki ;* Lena

    OdpowiedzUsuń
  37. Aniu mozesz zdradzic jakiego bronzera uzywasz?

    Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio kupiłam Dior Bronze Original Tan i jestem bardzo zadowolona. :-)

      Usuń
    2. WŁAŚNIE ANIU a jaki odcień wybrałaś?????????????????????????????????????????:):):) Proszę o rade

      Usuń
    3. I ja tu dołączam się - muszę kupić bronzer a nie chce się świecić jak bombka=] Firmę już wiem jaką polecasz a wiesz jakie sa kolory do wyboru??? Stylizacja FANTASTYCZNA miłego odpoczynku

      Usuń
  38. Kiedy na poważnie zaczęłaś myśleć o studiach na kierunku lekarskim? Czy myślałaś może o innym kierunku studiów?

    OdpowiedzUsuń
  39. Cześć, stylizacja super, mam w sumie chyba identyczną figurę, ale nie noszę takich spodenek, bo czuję się jak w pampersie, mimo, że na innych mi się to podoba...

    Mam do Ciebie prośbę, bardzo chciałabym Cię zobaczyć w wyprostowanych włosach, dałoby radę przy następnej stylizacji?

    Serdecznie dziękuję i pozdrawiam, M :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Matko kochana! Jaka Ty jesteś piękna, kobieto! Chyba sobie do końca nie zdajesz z tego sprawy, bo wydajesz się być bardzo skromną osobą. Masz buzię, jak laleczka, uśmiech po prostu idealny, o włosach nie wspomnę, bo mam czasem ochotę odwiedzić Cie w nocy i Ci je wykraść :P Rzęsy wyglądają cudnie.

    Szkoda, że tak tutaj pusto od jakiegoś czasu, bo bardzo lubiłam zaglądać... Ale z nadzieją czekam na większa ilość różnorodnych zestawów :)

    Buziaki
    E.

    OdpowiedzUsuń
  41. Oglądasz filmiki urodowe i modowe na youtubie? Jakie jest twoje ulubione czasopismo dotyczące mody i urody?

    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie oglądam. Nie mam czasu. Jeżeli potrzebuję porady dotyczącej pielęgnacji itp - idę do najpewniejszego eksperta - lekarza dermatologa. :-)

      Usuń
    2. To on daje tez porady dotyczące mody? Weź czytaj ze zrozumieniem i dopiero odpowiadaj.
      Pozdrawiam - córka dermatologa - Paulina M.

      Usuń
    3. Nie musisz być taka nieuprzejma. Podkreślenie faktu, że jesteś córką dermatologa też chyba niczemu tu nie służy. ;-)
      Napisałam o pielęgnacji, o modzie nie wspomniałam.

      Pozdrawiam i życzę miłego dnia. :-)

      Usuń
    4. może to teraz taka moda wśród gimnazjalistek, zaznaczanie jakim zawodem para się tatuś :)

      Usuń
  42. Wygadasz cudownie, bardzo promiennie:) Aniu a mam do Ciebie takie inne może głupie trochę pytanie a zarazem prośbę. Dzisiaj jest taki pochmurny trochę dzień, napisała byś mi co masz dzisiaj na sobie?? Przyznam że od rana wpatruje się w szafę i nie wiem co wybrać:( Cieplutko pozdrawiam Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różowe dresy z VS, szarą bluzę GAP'a i grube, polarowe skarpetki w kolorowe kropki. ;-)

      W kościele byłam na 7 rano, więc teraz spędzam cały dzień w domu, ponieważ pogoda za oknem iście jesienna. :-(

      Usuń
    2. A jak byłaś do kościółka ubrana?

      Usuń
    3. A może pokażesz taki domowy strój i przy okazji swój pokój?? Tak długo na te zdjęcia czekamy bardzo bardzo proszę:)

      Usuń
    4. Ooo ja też chętnie zobaczyła bym Twój pokoik:) Daj się namówić:)

      Usuń
    5. ooo pokój Ani to jest dobry pomysł na post

      Usuń
  43. swietnie wychodzisz na zdjeciach! podoba mi sie Twoja marynarka i spodenki:)

    OdpowiedzUsuń
  44. Promieniejesz!!!! Zdecydowanie stres i brak czasu Ci służą ;-)

    Zapraszam do mnie, dużo nowości, m.in. Indie za 1700PLN i hotele -40%!

    OdpowiedzUsuń
  45. Piękny makijaż ! :) Zdradzisz jakiego podkładu, pudru używasz:)?
    I co to za pomadka ?:)

    OdpowiedzUsuń
  46. ojj chyba najgorsza Twoja stylizacja a raczej od pasa w dół bo góra mi sie podoba

    OdpowiedzUsuń
  47. Jesteś bardziej nieśmiała czy przebojowa? Ja nie mogę poradzić sobie z moją nieśmiałością:((((((((((((((

    OdpowiedzUsuń
  48. Czy kojarzysz może B.Bukałę lub Jej książki .?

    OdpowiedzUsuń
  49. Aura pogodowa zachęca do siedzenia w domu i do zabrania się za rabarbarowe ciacho;)) Stylizacja jak najbardziej udana, tylko chyba nie na zapowiadający się "upalny" czerwiec ;-)
    Caroline.

    OdpowiedzUsuń
  50. jak pięknie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Długo już jesteś ze swoim Chłopakiem? ;)))

    OdpowiedzUsuń
  52. Aniu wyglądasz pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Przepiekna jestes!

    OdpowiedzUsuń
  54. Całość super :)
    piękne włosy

    OdpowiedzUsuń
  55. Jestem pod wrazeniem, bardzo podoba mi sie Twoj blog. Jestes przepiekna, wygladasz fantastycznie :) Na pewno z checia bede tu czesciej zagladac :) Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
  56. Aniu!

    Nie wiem, czy mnie pamiętasz, wymieniłyśmy kiedyś ze sobą kilka maili. Nazywam się Hania i w tym roku zdawałam maturę. Udzieliłaś mi kilku odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Teraz, kiedy już mniej więcej znam wyniki swoich egzaminów maturalnych (chociaż pewnie niektóre mnie zaskoczą), a przynajmniej widełki, w jakich one się zmieszczą, raczej na pewno dostanę się na medycynę. Powiodło mi się w olimpiadzie biologicznej, chemia i matematyka poszły mi nie najgorzej. Tylko że mimo tych sukcesów trochę zmieniłam zdanie co do medycyny.

    Przyznam szczerze, że motywacje, które mną kierują, nie są najlepsze. Interesuje mnie ludzkie ciało, mechanizmy, które w nim działają. Z drugiej strony niesamowicie pociągające (wiem, jak to brzmi) wydają mi się wszelkiego rodzaju patologie. Ale ten kierunek studiów rozważałam wyłącznie ze względu na jego prestiż, a także na możliwości kariery, jakie daje. Dodatkowo moi rodzice, którzy nie należą do osób bardzo wykształconych, pochodzą z klasy robotnicze, pokładają we mnie duże nadzieje. To ogromna presja. Chcieliby, żebym poszła na medycynę i została okulistą albo lekarzem medycyny pracy, który kosi ogromne kwoty na jednej wizycie. Wydajesz się racjonalną dziewczyną, czytałam komentarze ludzi, którzy cię znają. Odpowiedz mi szczerze: czy nie wydaje Ci się, że taka motywacja jest płytka? Oczywiście, wolałabym zostać neurologiem, pracować w szpitalu, ale nie chcę rozczarować rodziców.

    Czy spotkałaś się na medycynie z ludźmi, którzy studiuję to dla kariery? Czy udaje im się utrzymać? Co Ciebie motywuje? Czy medycyna można być tylko zawodem, czy zawsze musi łączyć się z pasją ratowania życia?

    Hania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu,
      jak pewnie sama dobrze wiesz, dobrze jest wybrać sobie zawód, który będzie sprawiał przyjemność, będzie dawał satysfakcję- wtedy nie będzie Cię męczył i "wypalał".
      Co do medycyny- wcale nie wygląda to tak różowo, jak ludzie myślą. Owszem, studia są uważane za prestiżowe, zawód lekarza kojarzy się z dużymi zarobkami i szacunkiem ludzi, ale uważam, że trzeba mieć do tego serce, trzeba umieć rozmawiać z ludźmi i mieć w sobie dużo empatii.

      Sama studiuję medycynę i mogę Cię zapewnić, że na moim roku jest mnóstwo osób, które wybrały te studia ze względu na rodziców, pieniądze czy karierę.

      Sam zawód lekarza jest teraz bardzo trudny, jest obciążony prawnie. Niestety prawdą jest też to, że nie wystarczą same dobre oceny. Dużą rolę w Polskiej medycynie odgrywa rodzina- rodzina lekarzy, profesorów. Znajomości są tu bardzo ważne.
      Myślę, że sama musisz przemyśleć, czy chcesz spełniać czyjeś ambicje czy się sama realizować.
      Jeśli chodzi o argument rodziców dotyczący pieniędzy- niestety, żeby zarabiać dużo jako lekarz, trzeba mieć specjalizację i być DOBRYM lekarzem. Specjalizacja, jak sama wiesz, trwa.. więc zaczniesz zarabiać po 30-stce, a nie będą to kokosy, uwierz mi. To prawie nic np. w porównaniu do zarobków prawników.

      Usuń
    2. Wydaje mi się, że najważniejsze jest to, żebyś była szczęśliwa i także o tym marzą Twoi rodzice. Jeżeli chcesz iść na medycynę i uważasz, że masz odpowiednie predyspozycje - idź. Do specjalizacji jeszcze masz sporo czasu, żeby wszystko przemyśleć.

      Usuń
    3. Dokładnie, tak jak napisały poprzedniczki - kiedyś ten zawód na pewno da Ci godziwe zarobki jeśli będziesz się rozwijać, ale niestety, to przychodzi z czasem i też jest często kwestią szczęścia i przypadku. Dostanie się na wymarzoną specjalizację to często loteria...
      Ale z drugiej strony nie można się zniechęcać :-) Na żadnym kierunku nie jest łatwo, żeby dużo osiągnąć trzeba też włożyć dużo pracy. Warto spróbować niż potem żałować, że się nawet nie przekonałaś na własnej skórze ;-)

      Usuń
    4. Tylko że od tego roku nie będę mogła zmienić kierunku studiów. Oczywiście, lepiej żałować, że studiuje się medycynę niż tego, że się nigdy nie miało szansy spróbować. Na pewno się dostanę. Moi rodzice poświęcili sporo, żebym mogła pójść do liceum w innym mieście i tam się dobrze przygotować - zawsze miałam wysoką średnią i wierzyli we mnie.

      Tylko właśnie. Na medycynie i tak pewnie będę na szarym końcu, za ludźmi, którzy całe życie myśleli o tym zawodzie, a nie tak jak ja, po prostu wykuli materiał i zdali. Taka jest niestety prawda. Umiem się uczyć, umiem być dobra, ale nie mam pasji ani ambicji poza wspomnianą wyżej ciekawością ludzkiego organizmu. Ale żeby się w niej spełniać, powinnam zostać neurologiem (to nawet mi się marzy), patologiem, może neurochirurgiem. Tylko też marne szanse, że będę robić coś ambitniejszego niż pracować w przychodni leczącej padaczkę, wypełniać papiery i wysyłać na EEG.

      Rodzicie oczywiście byliby dumni, gdybym została nawet internistą w przychodni w mojej wsi. Tylko ja się czuję zobowiązana dużo zarabiać i im pomagać na starość, bo mam wobec nich dług. Do tego potrzebuję stomatologii (wybranie tego kierunku byłoby dla mnie porażką osobistą; tyle lat nauki, żeby grzebać w zębach, nie mam tutaj żadnej ambicji, naukowego zacięcia, poza prestiżem i pieniędzmi - nic), okulistyki albo największego dna w postaci medycyny pracy. Niech się dziewczyny-lekarki nie obrażą. Ja marzę, żeby specjalność była trudna, pochłaniająca, dziedzina ciągle się zmieniała i skupiała całą moją uwagę, a nie była przykrym rozwiązaniem. Moi rodzice są na tyle zaradni, że znajdą pieniądze na fotel dentystyczny za 100 tysięcy, choćby mieli sprzedać dom, tak we mnie wierzą. Tylko czy dziewczyna ze wsi może konkurować z tysiącem absolwentów tej uczelni o jedno, dwa miejsca na okulistyce? I nawet jeśli mi się to uda, nie wiem, czy mogłabym patrzeć sobie w oczy, utrzymując się z wystawiania recept na okulary.

      Gdybym miała wybierać studia, pewnie wybrałabym analitykę medyczną albo biologię i próbowała sił w karierze naukowej. Dużo czytam o wyższym szkolnictwie i o losach biologów. Nie będę się oszukiwać.

      Dziękuję, że mogłam wylać tu swoje żale. I tak postąpię zgodnie z wolą rodziców.

      Hanka

      Usuń
    5. Po pierwsze - Twoje pochodzenie ma tu najmniejsze znaczenie i na pewno nie powinno Cię zniechęcać. Liczy się, jakie masz podejście i jakim jesteś studentem, a nie jaki adres masz wpisany w dowodzie. A jeśli będziesz sama to sobie wmawiać to inni też to dostrzegą i sama się tym pociągniesz na dno, a nie możesz bo startujesz na równi z wszystkimi ;-)

      Po drugie - 'rodzice byliby dumni'. Rozumiem, że chcesz robić dużo rzeczy względem rodziców, bo dużo im zawdzięczasz, ale twoje życie i Twoje wybory należą tylko do Ciebie. Nie kieruj się tym 'co oni pomyślą', bo w każdej specjalizacji możesz się odnaleźć, zyskać szacunek i wieść owocne życie zawodowe, to zależy tylko od Ciebie i nastawienia. Można być nieszanującym innych bufonem neurochirurgiem, a szanującym pacjentów okulistą.

      Po trzecie - lekarz medycyny pracy to nie jest zacytowane przez Ciebie 'dno', bo możesz sobie tę specjalizację zrobić jako dodatkową, mało pracochłonną, a dającą dobry zarobek do innej specjalizacji. Sama znam kobietę, która jest gastroenterologiem i lekarzem medycyny pracy i spełnia się w obu specjalizacjach.

      Po czwarte - nie możesz już teraz, nawet nie studiując, określać się, że 'chcę robić tylko to, co trudne'. Zobaczysz, ze te studia zweryfikują wiele rzeczy, mogą potwierdzić Twoje marzenia i przypuszczenia, ale mogą też obrócić je o 180 stopni. W Polsce raczej takie teoretycznie 'proste, banalne, mało ambitne' czynności są najbardziej potrzebne pacjentom.

      Post nie jest antypatyczny tylko rozwiewający jakieś wątpliwości ;-) Plus - nie wiem czy Ani podoba się ta dyskusja tutaj, dlatego myślę, że można ją skończyć ;-) Tematyka bloga nie odnosi się do tego.
      Pozdrawiam

      Emi.

      Usuń
    6. Cześć Dziewczyny, z wielką uwagą przeczytałam Wasze przemyślenia na temat medycyny, chociaż studiuję coś zupełnie innego. Mam nadzieję, że wszyscy studenci medycyny i lekarze mają na uwadze rozwój swojej pasji i chęć pomocy ludziom:) Pieniądze też są ważne, ale one przyjdą zawsze przy okazji, a jeśli liczy się tylko na kasę, można się kiedyś hmmm... przeliczyć. Nie wiem, czy okulistyka jest specjalizacją mniej prestiżową, to chyba zależy od lekarza, w jaki sposób chce być postrzegany i jaki ma stosunek do pacjenta.

      Usuń
    7. oczywiscie zgadzam sie z Toba- jak juz pisalam- zeby byc dobrym lekarzem nie wystarcza dobre stopnie i "parcie na pieniadze"-moze to zabrzmi trywialnie, ale moim zdaniem liczy sie jednak podejscie do czlowieka, empatia i serce wlozone w prace. To wszystko z czasem zaowocuje zadowolonymi pacjentami.
      Jesli chodzi o Ciebie Haniu- wiesz, u mnie na roku jest wiele osob z bardzo ambitnymi planami- takimi wlasnie jak neurologia, neurochirurgia, onkologia. Na poczatku wszyscy chca sie kierowac wlasnie w kierunku tych ambitnych specjalizacji, ale z czasem coraz wiecej osob przekonuje sie, ze praca lekarze i zarobki np neurologow nie sa ogromne, jesli sie nie ma prywatnej praktyki. Jak juz pisala Emi- jest bardzo duzo lekarzy-specjalistow-kardiologow, hipertensjologow, gastroenterologow, ktorzy "dorabiaja" - jezdzac w karetkach, pracujac w przychodniach jako lekarze pierwszego kontaktu czy jako lekarze medycyny pracy. Na poczatku studiow tez myslalam, ze jest to praca "malo ambitna", wrecz niegodna osoby po wielu latach edukacji na Uniwersytecie Medycznym, ale- uwierz mi, sa to latwe pieniadze, pracujac jako lekarz medycyny w pracy nie masz stresu i presji czasu, nikt nie umrze Ci "na rekach". Cos za cos. Jesli chodzi o prace naukowa- w tej chwili wiekszosc lekarzy i studentow medycyny zajmuje sie roznymi badaniami, pisaniem prac naukowych- jesli Ciebie to interesuje, jesli interesuje Cie np neurologia- mysle, ze powinnas smialo uderzac w medycyne:) Mysle, ze wazniejsza jest satysfakcja ze swojej pracy i ze swojego zycia niz zycie pod presja zarabiania jak najwiekszej ilosci pieniedzy! Ja zawsze wychodze z zalozenia, ze jesli cos sie wykonuje z pasja, jezeli jest sie w czyms dobrym- to efekty- tez te w postaci wynagrodzenia- przyjda z czasem:)

      Usuń
    8. Witam, pisze z telefonu wiec od razu przepraszam za brak polskich znakow.
      Zbulwersowalo mnie to co napisalas - ze nie chcesz zyc i wstyd by Ci bylo ze wystawiasz recepty na okulary.

      Widac ze nic nie wiesz o specjalizacji jaka jest okulustyka. Na zachodzie badaniem refrakcji zajmuja sie optometrysci i u nas tez sie do tego dazy, okulistci, ktorych jest malo sa do tego zbyt cenni.

      Okulistyka jest specjalnoscia zabiegowa. Owszem, zachowawcza rowniez, leczymy zapalenia chociazby blony naczyniowej, teczowki, wewnatrzgalkowe, rogowki jak i pospolite spojowek. Ale glownie operujemy - zacmy, operacje przeciwjaskrowe, witreoretinalne, usuwanie cial obcych wewnatrzgalkowych, zaopatrywanie ran, wspolpeacujemy z laryngologami przy zabiegach oczodoliwych, z neurochirurgami po ich trepanacjach przy ucisnieciu nerwu wzrokowego.

      Mamy operacje laczone z transplantologamii - pobieramy rogowki do przeczepu tak jak oni nerki, watrobe itd.

      Okulistyka to nie jest dobieranie szkielek. Ja jestem w polowie 2 roku specki i np pracuje w jej ramach w jedynej w woj. Poradni Rogowkowej kwalifikujacej do przeszczepu bo duzo sie tam ucze.

      Widac ze malo wiesz o specjalizacjach, radze Ci, najpierw poczytaj a dopiero potem wysawaj swoja opinie.

      Talullah

      Usuń
    9. Talullah, zwróć uwagę również na użyte przez Ciebie wyrazy: "okulustyka" i "okulistci"- dokładnie skopiowałam, co napisałaś, bo nie wiem o co chodzi. Skoro nie umiesz utworzyć liczby mnogiej od okulisty, albo tego nie widzisz, może powinnaś zainteresować się okulistyką jako pacjent, hehe. Twój język polski jest ubogi, a forma niezbyt elegancka- widać lata pobytu na _Zachodzie.

      Usuń
    10. Przepraszam, pisalam na szybko z telefonu - mialo byc okulistyka i okulisci. Wyszly literowki. Nie mieszkam na zachodzie i szkoda ze oceniasz moj jezyk po jednym poscie. Zapewniam Cie ze nie jest ubogi.

      Zwykle zagladam na blogi pookladac ciekawe stylizacje ale tu musialam skomentowac bo ta specka zostala zle opisana i widac ze Hania nie ma o niej zielonego pojecia. Tyle w tym temacie.

      Aniu - blog bardzo sympatyczny, a Ty sliczna. Bede zagladac :-)
      Talullah

      Usuń
    11. Cześć Talullah, to ja czepialska. Przepraszam jeśli Cię uraziłam. W jednym się zgadzamy- okulistyka jest bardzo poważną i trudną specjalizacją, tak jak mówisz- operacje, przeszczepy. To wszystko wiąże się z ogromną odpowiedzialnością. Powodzenia:)

      Aniu, cudowny blog, czekamy na nową notkę:)
      i powodzenia na studiach!

      Usuń
  57. Zdradzisz jakich kosmetykow uzywalac do make-up

    OdpowiedzUsuń
  58. Aniu śliczny makijaż, bardzo podkręca Twoją delikatną urodę, czekamy na nowe posty!

    OdpowiedzUsuń
  59. Aniu śliczny makijaż, bardzo podkręca Twoją delikatną urodę, czekamy na nowe posty!

    OdpowiedzUsuń
  60. Aniu, jestem Twoją wierną czytelniczką i mam osobiste pytanie, co myślisz o tabletkach antykoncepcyjnych? Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziwne pytanie...

      Usuń
    2. Wydaje mi się, żę pytasz o bardzo intymne i osobiste rzeczy... Mogłaś je zadać Ani przez e-maila ;-)

      Usuń
    3. Ania jako studentka medycyny i mająca w rodzinie lekarzy może ma po prostu większą wiedzę na ten temat... pozdrawiam! Eva

      Usuń
    4. Skąd wiesz, że Ania ma w rodinie lekarzy?
      A poza tym, jeżeli nawet ta osoba chciałaby stosować środki antykoncepcyjne, polecam wizytę u ginekologa... Najpewniejsze źródło informacji ;-)

      Usuń
  61. Pokażesz nam sukienkę na ślub twojego brata:)?

    Ania

    OdpowiedzUsuń
  62. Ślicznie wyglądasz Aniu :) tak...kobieco i świeżo :) nawet nie wiesz jak bardzo podobają mi się Twoje stylizacje, wpatruje się godzinami w jedno Twoje zdjęcie i myślę, że nie tylko ja ;) wydajesz się byc bardzo grzeczną, zaradną i poukładaną dziewczyną :) więc takie pytanko na marginesie, pijesz alkohol/ palisz papierosy? ;d

    OdpowiedzUsuń
  63. Widzę Aniu, że zrobiłaś sobie przerwę w odpowiadaniu na komentarze:D

    OdpowiedzUsuń
  64. Hej Aniu, wspominasz o ślubie brata, mój żeni się w sierpniu. Czy bedzie jakiś post z Twojej weselnej stylizacji, bo może coś podpatrze:-)trzeba coś kupic. Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
  65. Pokażesz nam, proszę, zbliżenie oczu w następnym poście?
    Ada

    OdpowiedzUsuń
  66. Wyglądasz niesamowicie, Aniu, widać, że jesteś taka szczęśliwa:) Uwielbiam patrzeć na szczęśliwych ludzi, od razu wzbudzają u mnie uśmiech na twarzy:)
    Mam małe pytanie- czym masz podkreślone kości policzkowe na tych zdjęciach? to ten nowy bronzer czy może coś innego? Twarz jest pięknie wymodelowana.
    Pokazuj nam się jak najczęściej:) Powodzenia w czasie sesji i udanej zabawy na weselu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, bardzo proszę o odpowiedz na moje pytanie odnośnie Twojego 'podkreslacza' kosci policzkowych. Bardzo mi na tym zależy i z góry dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
  67. Dlaczego unikasz odpowiedzi na pytanie dotyczące: Kim z zawodu są Twoi Rodzice? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Ania szanuje ich prywatność.

      Usuń
    2. A ja myślę, że Ania z premedytacją unika odpowiedzi, ponieważ jakby się okazało, że któryś z jej rodziców jest lekarzem lub biznesmenem, to, że ma spore układy ;)

      Usuń
    3. Ani lekarzem ani biznesmenem. :-)

      Usuń
    4. A wtedy nietrudnoby się domyśleć, jakie byłyby komentarze ;-)

      Usuń
    5. Dokładnie. Z resztą, co to za pytanie???

      Usuń
    6. Przecież Ania pisała kim są jej rodzice -.-

      Usuń
    7. I co kogo to obchodzi kim są jej rodzice? Przynajmniej nie powinno ;-)

      Usuń
  68. Aniu, też chciałabym zobaczyć Twój pokój, może podpatrzę jakiś design :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również jestem bardzo ciekawa jak wygląda twój pokój:) Niedługo będę miała remont w pokoju więc może i ja bym się czymś zainspirowała.

      Ania

      Usuń
  69. Anulka , ja też przyłączam się do prośby o zdjęcia w wyprostowanych włosach oraz o post o makijażu!! Pozdrowionka =*

    OdpowiedzUsuń
  70. Aaaa... Aniu i jakim aparatem robisz fotki? =*

    OdpowiedzUsuń
  71. Aniu, masz przecudowne nogi! Na Twoim miejscu chodziłabym tylko w sukienkach:)

    OdpowiedzUsuń
  72. jestes brzydka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha !

      Usuń
    2. ważne, że Ty jesteś piękna :)

      Usuń
    3. Jezus Maria;)

      Usuń
  73. Jakie komentarza na pewno nigdy byś nie opublikowała?

    OdpowiedzUsuń
  74. Dziewczyny własnym oczom nie wierzę jak czytam wasze pytania typu: kim sa z zawodu Twoi rodzice? A co kogo to obchodzi,czy to jest blog o rodzinie Ani? Każda blogerka ma swój realny świat i pokazuje czy piszę o nim tyle ile uzna za stosowne. Uszanujcie to !!! Ana.
    P.S Aniu choćbyś ubrała worek parciany wyglądałabyś ślicznie. Jeszcze raz powtórzę jesteś najładniejszą blogerką jaką odwiedzam, a rzesy dodają Ci uroku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadajcie sobie pytanie: po co wchodzicie na blog Ani? Po to, żeby czytać kim są jej rodzice albo ile jest już ze swoim chłopakiem, czy dlatego, że podobają Wam się jej stylizacje?
      Jeżeli to pierwsze, to uważam, że jest to żałosne...

      Usuń
    2. Dokładnie tak! Ileż można zadawać tego typu żałosne komentarze...

      Usuń
  75. Ktoś kto pisze, że Ania jest brzydka robi to z premedytacją!! Jesteś tak śliczną i mądrą kobietą, że niektórym "żal dupę ściska". Też bym chciała wyglądać tak jak Ty, ale niestety to nierealne. Bardzo Ci zazdroszczę, ale to nie powód żeby Cię obrażać. Ludzie w dzisiejszych czasach potrafią być podli, wiem coś o tym.
    I co to za pytania o zawód Twoich rodziców itp. kogo to obchodzi. Nie ważne kim są ważne, że ta praca przynosi im zyski i satysfakcje. Nie trzeba odrazu być prawnikiem, żeby dobrze zarobić. Wszystko kwestia szczęścia. Oczywiście studia też dużo dają, ale często jest tak, że wykształceni ludzie długo nie mogą znaleźć pracy..;/ Tak na marginesie strasznie podziwiam ludzi studiujących medycynę. Dość, że trudno się dostać to jeszcze przetrwać to dla mnie ogromny wyczyn. Tyle nauki. Czasami się dziwie, że Cię to nie zniechęca, pewnie nieraz masz dosyć kucia no chyba, że lubisz to robić i przychodzi Ci to z łatwośią:) SZACUN:)

    Aniu a masz może prawko?? Ja odkładam to już wieki bo ciągle mam wrażenie, że sobie nie poradzę. W ogóle w siebie nie wierze i to mnie gubi, sprawia że stoję w miejscu chyba ze wszystkim:(( Brak wiary w siebie:( Nie wiem jak to zmienić:( a patrząc na Ciebie świat staję się piękniejszy:*
    Domi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku krytykujesz luzdi, którzy zadają pytania typu: "Kim są Twoi rodzice?", a potem pytasz się, czy Ania ma prawo jazdy...
      Zastanów się trochę nad tym, co piszesz...

      Usuń
    2. Na miejscu Ani, po ostatnim zdaniu bardzo bym się wzruszyła. ;)
      Jeśli chodzi o to, czy Ania jest ładna czy brzydka, według mnie to zależy od gustu. Dla mnie np. Nicole Kidman jest brzydka - naprawdę nieurodziwa, wręcz odpychająca, a dla innych jest idealna. Fakt, że komentarz "jesteś brzydka" jest niepotrzebny, bo niczego nie wnosi, nawet jeśliby była, co miałaby na to poradzić.

      Usuń
    3. myślę, że ten komentarz "jesteś brzydka" nie był po to że Ania jest brzydka tylko jak ktoś pisze jej "jesteś piękna" to Ania udaje skromną dziewczynkę"nieeeeeeeeeeee, chyba nieeeeeeeeee", "nie jestem piękna", "przesadzasz". Gdyby nie była w sobie zakochana i pewna tego, że jest ładna nie wstawałaby swoich zdjęć.

      Usuń
  76. Aniu, czy warto zaczynać studia medyczne w wieku 25 lat?
    Mam już tytuł magistra z jednego kierunku, ale marzy mi się medycyna już od kilku lat, jednak wolałam nie ryzykować.
    Czy u Ciebie na roku są starsze osoby i czy dobrze sobie radzą?
    Pozdrawiam, Agata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie w grupie sa 2 osoby, ktore skonczyly inne kierunki- psychologie i ratownictwo medyczne, na roku mam nawet chlopaka, ktory zaczal studia w wieku 32 lat, wiec odpowiedz na Twoje pytanie- nigdy nie jest za pozno, zeby spelnic swoje marzenia:)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  77. Jaki Twój chłopak jest przystojny brunet !!!!!!! On Cię nie robi w balona? ;>
    Mimo to, udanej zabawy na weselu ;)
    A.

    OdpowiedzUsuń
  78. super słodko :)
    świetna marynarka i spodenki :)

    http://blogwbutach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  79. Ale Ty jesteś obrzydliwie bogata!! Masz wszystko czego pragniesz ;d drogie ciuchy, drogie kosmetyki, drogie wycieczki za granicę ;) studiujesz ciężki kierunek- medycynę, ale nie musisz się o nic martwic, bo Twoi Rodzice dbają o Ciebie- wyżywienie, komfort związany z nauką i Twoimi przyjemnościami ;) IDEALNA RODZINKA :) i o to chodzi :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że te wszystkie inteligentne komentarze pisze jeden i ten sam anonim.... -.-

      Usuń
    2. Nie rozumiem idei tego komentarza. Wymieniłaś parę faktów i czego oczekujesz? Czy myślisz, że Ania nie wie, co ma, a czego nie ma? Może liczysz, że Ania odpisze: "Tak. Przepraszam, że Ty jesteś biedna?"

      Usuń
    3. Myślę, że Ania odpisałaby tak: 'Eeeeeee chyba nie :-)' ;DDDD

      Usuń
    4. I dlatego lubie tu zaglądać bo Anka to bardzo skromna kobieta!

      Usuń
  80. Oglądałaś mecz Polska-Grecja?

    OdpowiedzUsuń
  81. Aniu. Ktoś napisał, że jesteś cytuję "obrzydliwie bogata". Może to lekka przesada, ale pieniędzy Ci nie brakuje co widać. Czy myślałaś kiedyś o tym aby podzielić się z innymi, pomóc potrzebującym? Wiem, że być może nie uzyskam odpowiedzi na to pytanie, ale spróbować warto. Bardzo mnie to ciekawi.. bo nie wyglądasz na miłą, a raczej zadufaną w sobie bogatą dziewczynkę. Od razu przepraszam za te słowa, ale co myślę to piszę, od tego są te komentarze.. a nie po to by Ci słodzić. Pozdrawiam! :)

    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odniosłam bardzo podobne wrażenie ;-) I nie piszę tego z zazdrości...

      Usuń
    2. Ania nie jest 'zadufaną w sobie dziewczynką'. To jedna z najsympatyczniejszych osób, które poznałam, zawsze uśmiechnięta i ciepła.
      Ocenianie ludzi na podstawie zdjęć jest niskorzędowym wyznacznikiem...

      Usuń
    3. Boże..ale to nie Ania ma pieniądze tylko jej RODZICE:)Ania ma tylko mnóstwo obowiązków jakie wymieniła- kosmetyczka, zakupy, pakowanie i studia...
      Kasia K.

      Usuń
    4. Bardzo mnie denerwują leniwi ludzie, którzy zawsze przyjdą po "swoje": po stypendium socjalne, po zasiłek, po bezpłatne ubezpieczenie, po rentę. Nie jesteście w ogóle świadomi, że to ciężko pracujące osoby, którym się powiodło w życiu, które pokoleniami się starały, oszczędzały, inwestowały w końcu doczekały się zysków, z których lwia część jest zabierana w postaci podatków? A te podatki idą na socjalne świadczenia osób bezrobotnych, leniwych. Bogaci ludzie już się dzielą, bo muszą, a nie dlatego, że chcą. Jeszcze wam mało?

      Moi rodzice nie są najbogatsi, ale nigdy mi niczego nie brakowało. Starali się dzielnie, żebym miała wszystko. Łącznie z pracą po godzinach. Ja też niestety w każde wakacje pracowałam w nieprzyjemnych miejscach [kuchnia, domy weselne], żeby móc kupić sobie ubrania. I nigdy nic nie dostaliśmy od państwa, żadnego zasiłku, nigdy nie prosiliśmy ludzi o jałmużnę.

      Polska to kraj nierobów. Każdy wypomina innym ludziom bogactwo i nie zauważa, że jest ono efektem ciężkiej pracy, często kilku pokoleń. Pomaganie biednym? Takim, którzy zaraz te pieniądze przepiją? Już wolę promować pomaganie zwierzętom. One przynajmniej są wdzięczne.

      H.

      Usuń
    5. Jeszcze się wtrącę... Ty też możesz być "obrzydliwie bogata" (od kiedy bogactwo jest obrzydliwe? Paradoks) Dziewczyno zamiast siedzieć w internecie przy komputerze i wylewać swoje żale jak to inni mają zajebiście a ja nie, to dlaczego nie pójdziesz na ulice rozdawać ulotek? Dlaczego w tym momencie nie pracujesz i przykładowo nie dorabiasz sobie?? Za te zapracowane pięniądze idź i kup sobie bronzer z diora, kup sobie buty, zrób sobie rzęsy. Czy to takie trudne? Nie, bo łatwiej jest siedzieć i narzekać, że się nie ma. Nikt na tacy Ci nie poda. Na to trzeba sobie zapracować, ale trzeba być trochę kreatywnym, wiedzieć co i jak robić by było mi lepiej, trzeba czytać książki, wychodzić z domu, rozmawiać z ludźmi, obracać się w dobrym towarzystwie, przede wszystkim zainteresować się trochę sobą, a nie autorką bloga, która znalazła już swój sposób na życie i zarabianie. Można? Można...
      Natalia.

      Usuń
    6. Przepraszam bardzo ale pracuję, i to bardzo ciężko. I to co napisałam po pierwsze nie było skierowane do Ciebie tylko do Ani. Po drugie nie wylewam swoich żali tylko po prostu pytam jak każdy, wyrażam swoje zdanie. Myślę, że Ania wcale się na mnie nie obrazi, że napisałam to co myślę. Po to są komentarze, prawda? A Ty siedzisz przed komputerem teraz tak samo jak i ja, więc nie masz prawa mnie oceniać. To wszystko :)
      Pozdrawiam
      Ewa

      Usuń
    7. Co to znaczy "pomoc potrzebującym"? Kto jest potrzebujący? Ci bardziej leniwi czy raczej nierozważni i głupi?

      Usuń
    8. Dokładnie !!!!!!!!!!! wg mnie "potrzebujący" są w zdecydowanej większości dlatego "potrzebującymi" bo SĄ LENIWI!!!!

      Usuń
  82. A poznałaś Anię osobiście? Bo jeżeli tak, to zawracam honor...
    A jeżeli chodzi o pieniądze rodziców, to wydaje mi się, że to dzięki nim Anię na wszystko stać... Może moje podejrzenia są błędne, ale mam kilku znajomych na studiach medycznych, i nie mają raczej czasu na pracę, ani pieniędzy na własne przyjemności... W większości utrzymują ich rodzice i na pewno nie mają takich luksusów, jakie ma Ania ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i dobrze. Ja też studiuję medycynę i utrzymują mnie rodzice i nie żałuję sobie niczego. Co w związku z tym? Co ma na celu Twój komentarz? Dlaczego zaznaczasz, że ktoś z Twoich znajomych nie ma takich luksusów jak Ania? A przepraszam, co to kogo obchodzi? Jaki jest cel pisania o tym, że "ty masz dobrze, bo jesteś bogata, a są tacy, których na to nie stać". A czy my wszyscy o tym nie wiemy, czy to takie odkrycie? Czy myślisz, że np. Ania nie wie, że są ludzie biedniejsi (i z pewnością bogatsi) od niej? Ja po prostu nie rozumiem Twojego ( i nie tylko) procesu myślowego. Chętnie przeczytam odpowiedź.

      Usuń
    2. Wedle życzenia...
      Po pierwsze nie musisz od razu się bulwersować i być taka opryskliwa. Jeżeli Ci się coś nie podoba(m.in. komentarze), tak jak Ania zaznaczyła we wcześniejszych postach, nikt Cię nie zmusza do tego, żebyś wchodziła na jej bloga ;-)
      Po drugie, sama zadaj sobie pytanie: co miał na celu Twój komentarz?Nie zarzucam nikomu, kogo utrzymują rodzice, że czegoś żałuje. Nie uważam, że Ci ludzie są gorsi i nie myślę, że obraziłam kogoś moim kometarzem.
      Po trzecie, przytoczyłam sytuację moich znajomych, jako przykład. A Ty, po co przytoczyłaś swoją? I co kogo ona obchodzi? ;-)
      I po czwarte, żadnej Ameryki nie odkryłam- nie trzeba daleko szukać, aby dostrzec różnice w statusie majątkowym ludzi. Uważam, że studentom, których rodzice mają więcej pieniędzy, jest łatwiej- mają większe możliwości, aby rozwijać horyzonty.
      Dziękuję. Nie oczekuję odpowiedzi ;-)

      Usuń
    3. P.S. Jak nie rozumiesz mojego procesu myślowego, to masz kobieto poważny problem ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
    4. Nie mam żadnego problemu. Nie rozumiem jednej rzeczy.. Doszłyśmy do wspólnego wniosku,że ludzie mają różny status finansowy i dużo łatwiej jest tym bogatszym, co jest oczywiste i mało odkrywcze. Tylko nie rozumiem, po co wchodzić na blogi (różne, nie tylko ten) i pisać rzeczy w stylu: nie każdego stać na to, co ty masz; ciężko pracuje i nie mogę sobie na to i tamto pozwolić; ty to jesteś bogata, utrzymują cię rodzice i nie żyjesz jak normalna dziewczyna; czy wreszcie: moi znajomi nie mają takich luksusów jak ty.
      Nie rozumiem celu pisania takich komentarzy... Czy osoby, które je piszą, myślą, że wywołają nimi wyrzuty sumienia u danej blogerki? Czy chcą ją uświadomić, jak ciężki jest ich los, bo myślą, że mieszka odizolowana od reszty spoleczeństwa? I jak niby osoba prowadząca bloga ma odpowiadać na taki komentarz?

      Usuń
    5. Bardzo się cieszę, że doszłyśmy do wspólnego porozumienia ;-)
      Nie wiem czy zauważyłaś, ale Ania przez ostatni czas nie odpowiada na większośc komentarzy ze względu na swoje obowiązki, a jeżeli odpowiada, to tylko na te wybrane ;-)
      A Twoje stwierdzenie ("...nie rozumiem celu pisania takich komentarzy...") równie dobrze może się tyczyć komentarzy typu "Piękna jesteś", "Masz śliczne włosy" itp. Każdy kto odwiedza bloga Ani ma prawo wyrazić swoją opinię i pisać, co mu się tylko podoba. Czepiaj się ludzi, którzy piszą kometarze typu "Ile wynosi obwód twojego kucyka?".
      W moim kometarzu stwierdziłam fakt, który znajduje swoje potwierdzenie w życiu codziennym. Odkrywcza raczej nie byłam (Ty z resztą też :-))i może to, co teraz napiszę nie jest do końca skromne, ale uważam, że zaprezentowałam trochę wyższy poziom, niż autorka powyżej przytoczonego komentarza.
      Sama wywołałaś cała tą bezsensowną konwersację i nie mam zamiaru dalej jej kontynuować ;-)


      A teraz pozwól, że zwrócę się do Autorki tego bloga.

      Aniu, czy w najbliższym pokażesz Nam swoją weselną kreację? ;-)

      Usuń
  83. włosy masz cudowneee <3

    OdpowiedzUsuń
  84. Dodasz zdjęcia sukienki w , której byłaś na weselu brata?:)

    Pozdrawiam Ania (PS. nie przejmuj się tymi komentarzami na temat twoich rodziców, popieram cię, że szanujesz ich prywatność)

    OdpowiedzUsuń
  85. Ślicznie ...ślicznie:)
    Aniu pokażesz nam sukienkę jaką wybrałaś na wesele, sama się wybieram, a nie wiem jeszcze w czym pójdę.

    Co sądzisz o sukienkach w strusie pióra?

    Pozdrawiam Beata.

    OdpowiedzUsuń
  86. Anka współczuje Ci, że czytasz tak inteligentne wypowiedzi swoich czytelniczek...

    OdpowiedzUsuń
  87. Niesamowicie uroczo wyglądasz, piękne włosy!

    OdpowiedzUsuń
  88. widzę, że tutaj mnóstwo anonimków, haters gonna hate. Tak przeglądam Twojego bloga i musze Ci powiedzieć, że jesteś bardzo ładna a w marynarce się zakochałam :)!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  89. Come back! Tak rzadko dodajesz posty, że czuję poważny niedosyt. Świetne szorty.

    OdpowiedzUsuń
  90. Aniu, jak zwykle wyglądasz cudownie. :)
    Mam do Ciebie pytanie: Jakie są Twoje ulubione lakiery do włosów? Szukam jakiegoś dla siebie i nie mogę znaleźc takiego, który odpowiadałby mi w 100%.
    Pozdrawiam,
    Carrie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję wypróbować rzepę do włosów firmy 'Joanna' (w ampułkach) ewentualnie 'seboradin' zakupiony w aptece. :) co do efektu sama się przekonasz i poznasz tajemnicę pięknych włosów Ani. :)

      Usuń
  91. Proszę o odpowiedz bo taki masz zawsze delikatny makijaż: I ja tu dołączam się - muszę kupić bronzer a nie chce się świecić jak bombka=] Firmę już wiem jaką polecasz a wiesz jakie sa kolory do wyboru??? Stylizacja FANTASTYCZNA miłego odpoczynku juz pisałam raz tu ta prośbę:)

    OdpowiedzUsuń
  92. JESZCZE RAZ ZAPYTAM ANIU: CZY TE KOMENTARZE SĄ PO TO ABY CI SŁODZIĆ CZY ŻEBY WYRAŻAĆ SWOJE ZDANIE I MYŚLI ? Bo niektórzy wchodzą tu chyba tylko po to by wypatrywać jakichś "złych" komentarzy i bronić Cię za wszelką cenę :)

    Ale jeżeli wolisz czytać tylko komentarze typu: "jaka Ty piękna", to ok więcej nic już nie napiszę ;)

    Pozdrawiam
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uważam, że komentarze są po to, żeby słodzić i faktycznie dziwne jest, gdy ktoś skrytykuje np. buty Ani, to od razu rzesza adwokatów się odzywa i wyzywa od zazdrosnych bab. Ale to, co Ty robisz, to nie jest konstruktywna krytyka, tylko stwierdzanie, że ktoś jest zadufaną dziewczynką na podstawie paru obrazków. Moim zdaniem, jest to niewłaściwe i niekulturalne. Nie da rady kogoś ocenić na podstawie paru wpisów na blogu MODOWYM. Skąd możesz wiedzieć jaka Ania jest naprawdę? A nawet jakbyś ją znała, to potrafiłabyś powiedzieć jej to w twarz, czy nie byłoby już tak wesoło? Masz prawo skrytykować to, co Ci się nie podoba, ale nie masz prawa kogoś obrażać i nazywać to wyrażaniem swojego zdania.

      Usuń
    2. W którym momencie ją obraziłam ?

      Ewa

      Usuń
  93. O mamo, jestem przerażona... Ale wiem, wiem takie są Polki hehe zazdrośnice. Tak chciałam tylko zaznaczyć, że jest to blog o MODZIE, URODZIE ITP. A nie o tym czym zajmują się rodzice Ani, gdzie pracują itd. Dlaczego się jej tak czepiacie? Jakoś status społeczny innych bloggerek Was nie interesuje ehhhh (piszę na tym blogu może 2 lub 3 komentarz żeby nie było, że jestem jakąś mega obrończynią Ani, jednak uważam, że niektóre komentarze mija się z celem prowadzenia bloga modowego)
    Pozdrawiam
    Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  94. Jakie są mniej więcej ceny przedłużania rzęs metodą 1:1?
    z góry dziękuję za odpowiedź - S. =)

    OdpowiedzUsuń
  95. Kiedy zaczną ci się wakacje? Już nie mogę się doczekać bo wtedy na pewno częściej pojawiać się będą stylizacje.

    OdpowiedzUsuń
  96. Aniu znów taka długa przerwa, tęsknimy za Tobą i Twoimi stylizacjami:(

    OdpowiedzUsuń
  97. Wydaje mi się, że hipokryzja wśród czytelników tego bloga osiągnęła już apogeum...
    Jest tak: "Ania nie pokazuje ciekawych stylizacji, wszystko to sieciówki" to potem "kogo stać na kalosze od Hilfigera, jesteś obrzydliwie bogata!". Proszę, zdecydujcie się bo niejedna zaprzecza tu sama sobie. Nie wiem, chcecie może żeby prezentowała samodzielnie uszyte rzeczy, to od tego są raczej blogi poswięcone DIY.
    Poza tym non-stop gadka o jakimś bogactwie - oprócz tego że wstawiła zdjęcia swojego ogrodu(ok, bardzo nieprzeciętnego, ale jak dla mnie to jedyna "nieskromna" rzecz na tym blogu:)) to przecież większość stylizacji to tak przez Was tępione "nudne sieciówki" - przecież nikt nie powie że nie stać go na h&m czy moodo, więc o co chodzi? Nie widziałam tu nigdy posta o samochodzie Ani, zarobkach rodziców, jej wydatkach na fryzjera czy kosmetyczkę ani niczym innym, co sugerowałoby że ona się przechwala lub pokazuje stan majątku. Nie chodzi tu o obronę, bo Ani nie znam, blog jest przyjemny i czytam go okazjonalnie, dla uśmiechu, ale o to, jak zazdrość potrafi być żałosna. Tak, to internet, niby jesteście anonimowe, ale jeżeli w prawdziwym życiu też przemawia przez was taki jad, to współczuję waszym najbliższym.
    Cóż za esej z mojej strony (choć i tak wiem, że ludzka głupota jest niepojęta i nie da się jej zaradzić, a więc niektórych nie przekonam).

    P.S Nie martwcie się, Ania za kilka lat skończy studia, założy rodzinę i zajmie się czymś poważniejszym, bloga pewnie usunie i nie będziecie musiały cierpieć takich katuszy jak dotychczas przy przeglądaniu postów :)

    Pozdrawiam, Tosia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona się chwali...

      Usuń
    2. Aha, ok, nie doszłam jeszcze czym, ale może kiedyś mnie oświeci. Ciao.

      Usuń
  98. jaaaaaaaacie, jak promieniejesz!

    OdpowiedzUsuń
  99. Aniu, mogłabym Cię prosić abyś dodała posta z kosmetykami do pielęgnacji. Bardzo mi na tym zależy:) Był kiedyś taki post o pakowaniu i tam można było troszkę podpatrzeć, ale teraz nie mogę go znaleźć. Usunełas go? Bardzo prosze o odpowiedź i jak to będzie mozliwe przywrócienie tantego posta:) Dziękuje i pozdrawiam i życze powodzenia na ostatniej prostej do wakacji:)
    Natalia

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.

Pozdrawiam i życzę miłego dnia. :-)