sobota, 25 lutego 2012

WELLINGTONS

Nareszcie coraz cieplej! Po dużych mrozach przyszła pora na odwilż, a ciepłe kozaki i śniegowce ustępują miejsca bezkonkurencyjnym kaloszom. :-) 


kalosze - no name, sukienka i komin - h&m, płaszczyk - amisu

108 komentarzy:

  1. I love your style! You look amazing :)

    lilysfashionworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu, coś zaniedbujesz bloga. Jednozdaniowy post + jedna fotka ? Chyba nie mam już tu czego szukać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też wypisuje się z grona fanek. Nie mam do Ani pretensji, nie tupie nogami, przeciez nie będzie robiła postów żeby nas zadowolić i nasze "wymagania" ale męczą mnie te posty na które nie ukrywam czekałam każdego dnia...

      Usuń
    2. Podpisuję się pod tymi słowami. Zapał w tworzeniu bloga minął niestety .

      Usuń
  3. Aniu coś zaniedbujesz bloga. Jednozdaniowy post + jedna fotka ? I to w dodatku tak rzadko dodawane ? Kiedyś strona annaaaanna.blogspot.com należała do moich ulubionych. Teraz juz nie mam tu czego szukać... a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  4. tak tak! Kochamy wiosne! :)

    http://diyblog2.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Żeś się wysiliła tym postem ;-)))

    Monika

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. tylko jedno wyszło. :-/

      Usuń
    2. To w takim wypadku zgadzam się z Tobą, bo lepiej dodawać jedno 'porządne' zdjęcie niż 5 czy 10 'byle jakich';) pozdrawiam:)

      Usuń
  7. U nas w USA bardzo podobna pogoda tylko, że śnieg jeszcze pada i topi się w tym samym czasie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak zrobiłaś tę fryzurkę bo jest urocza <3
    Strój też genialny :)
    Bardzo mi się podoba
    dodaje do obserwowanych :)

    www.euphoric-clothing.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Mogłabym się ubrać dokłądnie tak samo, sietny stylizacja :) JA tak samo już wczoraj zmieniłąm zimowe buty na kalosze ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam kalosze :) śliczny komin! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo fajnie, świetny kok :)

    OdpowiedzUsuń
  12. świetnie wygladasz:D kalosze mega ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetna stylizacja,tylko szkoda,że z jednym zdjęciem,ale myślę,że to nadrobisz w wolnej chwili :) Ostatnio właśnie w komentarzach prosiłam o stylizację na tego typu pogodę i wielkie dzięki za wskazówki :) Kochani,trochę zrozumienia,Ania nie żyje tylko blogiem,jest mnóstwo innych obowiązków,jak szkoła,chłopak,rodzina.. Trochę zrozumienia :) Pozdrawiam.

    Ps.Zrezygnowałaś już z kurtek zimowych ? :)

    B

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się jeśli chodzi o wyrozumiałość. Zwłaszcza, że jak są wakacje, to Ania naprawdę często daje nowy posty. Dziewczyna jest na bardzo trudnym kierunku, pewnie całymi dniami się uczy, poza tym ma swoje obowiązki i potrzebuje jeszcze znaleźć czas na odpoczynek. Dziewczyny spróbujcie trochę zrozumieć. Blogowanie to naprawdę nie taka łatwa rzecz, jak się wszystkim wydaje...

      Usuń
    2. tylko jeśli ktoś się decyduje na bloga, musi liczyć się z tym, że trzeba będzie poświęcać mu czas. nie trzeba umieszczać zdjęć co godzine i pisać eseji o wpływie kryzysu na zwiekszenie sprzedaży zielonych płaszczy, ale widać, że obecne posty sa robione totalnie na "odwal". jedno zdjęcie w ciągu 2 tygodni? blagam- jakaś kpina.

      Usuń
  14. im więcej koloszy na szafiarskiech blogach, tym większą mam na nie ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny komplet. Mam tylko jedno pytanie - nie nudzi Cię już ten monotonny kok? ;) Spróbuj innych fryzur. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nigdy mi się nie znudzi. Wygląda efektownie, zajmuje minutę i świetnie trzyma się przez cały dzień. :-)

      Usuń
    2. No niby wszystko fajnie... Ale jakaś mała zmiana by się przydała. Mnie np. już znudził ten look. :P

      Usuń
    3. A mnie nie znudził, bo jest genialny i nie mam pojęcia dalej jak go robić;) głównie przez to, że nie mam tak dużo, tak pięknych włosów jak Ania;) A jeśli chcę sobie popatrzeć na rozpuszczone włosy to idę do Twoich postów z lata;)

      Usuń
  16. Myślę, że większość dziewczyn wchodzi na tego bloga, bo interesuje je prywatne życie Ani- medycyna, ambitne plany na przyszłość, chłopak ze studiów, piękny dom itd...(i piszę to absolutnie bez złośliwości..) Natomiast jeśli chodzi o ubrania... Ania jest bardzo ładną i zadbaną dziewczyną, poza tym ma idealną figurę do noszenia większości ciuchów i we wszystkim będzie wyglądać dobrze. Jednak mnie nie przekonują te zestawy- podobnie jak wszystkie inne, prezentowane przez polskie szafiarki. Zwyczajne ciuchy z sieciówek, zestawy zdjęte z manekinów, w kółko te same ubrania przewijające się przez wszystkie blogi. Myślałam, że zakładanie takiego bloga ma na celu pokazanie oryginalnych ubrań, może własnoręcznie szytych, albo przerabianych, z ciucholandów, albo po babci...A w wersji "na bogato"- jakiś vintage, promowanie ciuchów mało znanych polskich projektantów.. W każdym razie- swój wyrazisty styl, coś, czym można się inspirować. Na tym blogu wszystkie zdjęcia są śliczne, ubrania ładne, ale niestety- nudne. Pozdrawiam, Cristina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cristina, ale są blogerki, które same szyją, tworzą, czasami projektują, tylko chyba jeszcze do niech nie dotarłaś. Sama szydełkuje ubrania i szyję, ale są dziewczyny lepsze w tym ode mnie np: Mala100Gosia, HandMadeClothes, FioletowaKraina. Też szperają po ciucholandach, więc nie ujednolicaj, że wszystkie polskie bloggerki prezentują ten sam, nudny poziom, bo tak nie jest.

      Owszem, sama ma wrażenie, że wchodząc na kilka ZNANYCH bardzo blogów, co chwile oglądam to samo, ale dlatego nie czytam takich, tylko te handmade, diy, chrochet.

      Oto kilka linków, aby nie pozostać gołosłowną. Miłej lektury!

      http://mala100gosia.blogspot.com/
      http://alicjahandmade.blogspot.com/
      http://fioletowakraina.pinger.pl/

      Usuń
    2. Masz rację, nie dotarłam do nich.. Po prostu przeczytałam kiedyś bardzo krytyczny artykuł o polskich szafiarkach (nawet zestawione zostały zdjęcia,na których kilka dziewczyn miało identyczne ciuchy w podobnym zestawie, albo identyczne żółte torebki). Po tym artykule przejrzałam kilka blogów (aż dotarłam do tego) i żaden mi się nie spodobał. Ale masz racje- były to blogi najbardziej rozreklamowane, polecane przez inne dziewczyny, najpopularniejsze.. szanse, że dotarłabym do tych, które polecasz, są bliskie zeru. Dzięki!

      Usuń
    3. Ha, reklama robi swoje, ale to zupełnie, jak z tym, co widzimy w TV. Nie wszystko co popularne jest najlepsze :D

      Usuń
  17. Jedno zdjęcie, ale za to JAKIE! Śliczne:) Pięknie Ci w tych kolorkach, a ten komin- cudo, zachwycił mnie, ja kupiłam ładny brązowy z Orsaya, ale nie jest taki 'mięsisty';)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest z działu męskiego. :-D

      Usuń
    2. Haha, super:) Dzięki za odpowiedź, faktycznie świetny pomysł, bo co dla facetów bywa too fashion, dla nas, dziewczyn, jest tym, czego szukamy, np. do szkoły, czy na spacer. Tym działem męskim mnie rozbroiłaś! Pozdrawiam wiosennie:)

      Usuń
  18. Wszyscy NIEZADOWOLENI tym, że Ani jest tak mało niech będą, ok, ale po co wylewać to tu, z taką żenującą manierą? Jedne piszą po kilka postów w tygodniu, lansują się na fashion imprezach, a inne prowadzą to z czystej przyjemności i mają poza światem szafiarskim swoje życie zawodowe i prywatne. Jeżeli Ania chce dodawać notki rzadko, niech dodaje z tą częstością, jak ma ochotę. Zapewne, jest także zajęta osobą i nie będzie zadowalać tych, co poza ruszaniem myszką góra-dół nie mają innego życia. Strefa internetu ma być dodatkiem i przyjemnym hobby, a nie całym życiem. Chyba, że ktoś kroi na tym kupę kasy, ale to nielicznie z bloggerek mają takie ambicje. Inne, robią to, bo po prostu lubią.
    Mnie bardzo pomogły rady Ani odnośnie włosów i doprowadziłam swoją zniszczoną dwuletnią chorobą kupę siana do tego, że znów pięknie się kręci, układa i włosów jest więcej (i to już po 3 miesiącach) i będę jej za to dozgonnie wdzięczna :*

    Piękne kalosze!!! Aż wstyd się przyznać, że nie posiadam własnych. I te włosy - lol :D Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetnie napisane! :) ja chciałam jeszcze dodać, że bardzo lubię blog Ani i chętnie czekam na KAŻDY nowy post :)

      Usuń
    2. Jesteście Kochane. :-) :-*

      Usuń
    3. Po prostu Cię Kochana rozumiemy. Sama mam taki problem. Mój blog niby jest mało popularny, pisany dla siebie raczej i nikt się nie skarży, że nie ma notek, ale też nie mam czasu na ich dodawanie. Studia zajmują mi wiele czasu, do tego rodzina, obowiązki domowe i mała sunia na wychowaniu. Życia prywatnego już nie mam (nie no, byłam w czwartek na 2 h w AquaParku, ale musiałam się z wykładów zerwać), a co dopiero jeszcze brać Młodego i robić gdzieś zdjęcia, co chwila. Jesteśmy z Tobą i cierpliwie czekamy na kolejny post :*

      Usuń
  19. Dajcie jej spokoj, jest na medycynie, nie ma czasu na bloga ;/ będzie miała chwile wolnego to na pewno nadrobi. A oprócz medycyny ma jeszcze rodzine, chłopaka, znajomych, sprzątanie, zalatwianie spraw na mieście. No blagam ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wyrozumiałość. :-*

      Usuń
    2. dajcie spokoj z ta medycyna, bez przesady, kierunek jak kierunek, nie jarajmy sie az tak ;D

      Usuń
    3. nie rób sobie żartów... kilka moich koleżanek studiuje medycynę i wiem, że nie jest to kierunek jak każdy...

      Usuń
    4. Każdy kierunek studiów na swój sposób jest ciężki w zależności od tego, jak się do niego podchodzi, z jakim zaangażowaniem. Owszem, to ma znaczenie, co się studiuje, bo można robić "niemanologię stosowaną", albo coś poważnego, ale kierunki ścisło-bilogiczno-chemiczno-techniczne zawsze spędzały sen z powiek (co innego jakaś psychologia, gdzie wystarczy kilka książek przeczytać przed sesją :/ a nie tyrac cały semestr). Poza tym, jak dewizą jest "byle pozytywnie i podziękował", no to owszem, może nie trzeba się przykładać. Ale jak komuś zależy na stopniach, a przede wszystkich chce coś ze studiów wynieść poza pisakami ukradzionymi z sali wykładowej, to niestety, ale musi się przyłożyć i na to trzeba czasu. Samo siedzenie na wszystkich zajęciach, to jest już kosmos. Ja, u siebie, na Teleinformatyce na PWr, połowę zajęć zamieniłam u prowadzących na projekty indywidualne, bo musiałabym sobie na uczelni postawić sofkę do spania. Do tego dochodzi jakich human, wf, angielski... Anonim, jak jesteś taki cwany/cwana, to polecam sprawdzenie na własnej skórze. Mój brat był kiedyś taki genialny. Studiował zaocznie europeistykę i chwalił się non stop, jakie to nie ma oceny, a nic nie robi, a ja na stypę to muszę zasuwać, jak dziki wół. Kazałam mu przejrzeć i próbować przeczytać KILKA książek, które mam w podstawie programowej, później zmieniłam to na slajdy z wykładów, aby mu ułatwić. Nie dał rady czytać, a co dopiero uczyć się. Za to ja, bez problemu dałam sobie radę z jego notatkami.

      Też mam znajomych na medycynie, a szczególnie taką, która miała w indeksie same piątki. Nie miała życia prywatnego. Niestety!

      Usuń
    5. Ale nie piszcie tak jakby medycyna była jedynym trudnym kierunkiem ;)

      Usuń
    6. Hahaha, "co innego jakaś psychologia, gdzie wystarczy przeczytać kilka książek przed sesją" - błagam, dziewczyno, to chyba jakieś żarty! Chyba nie masz pojęcia o tym kierunku. Albo może jest tak słaby na Twojej uczelni :)

      Pozdrawiam,

      studentka psychologii.

      Usuń
    7. Monique - studiuje psychologię i akurat nie masz racji z tym, że to taki łatwy kierunek i aż mnie trafia, jak ktoś tak pisze, mimo, że nie wie jak to wygląda z drugiej strony. Poza faktem, że mam do przeczytania nie tylko kilka, ale po kilkadziesiąt książek na semestr, które muszę je opracować i posiadać z nich rozległą wiedzę, to muszę przeprowadzać wiele badań, które uwierz mi, nie zajmują mało czasu. Dodatkowo tworzenie norm do testów, kilkugodzinne siedzenie w pracowni testów, bo podręczników do testów student nie może dostać do domów, udział w badaniach innych. Nie mówiąc już o tym, że problem jest z samym znalezieniem osoby do badania, a z reguły nie jest o studium przypadku, tylko potrzebna jest duża próba (min 120 osób), a każdy wynik trzeba opracować, zinterpretować, napisać raport i przekazać informację zwrotną, co zajmuje mniej więcej 5h na osobę. Na studiach mam 23 zajęcia, a osoby na studiach medycznych po 10. Chodzę na wszystko, bo doceniam możliwość studiowania, mam stypendium i codziennie siadam do książek. Więc nie pisz, że psychologia to taki łatwy kierunek, bo nie masz pojęcia co mówisz. I żeby nie było - też mam ścisłe przedmioty i wiem jak wygląda studiowanie medycyny, bo mój chłopak ją studiuje, swoją drogą na tej samej uczelni co Ania. I z ręką na sercu mówię Ci, że mam o wiele więcej do roboty niż On i On też tak uważa. Nawet jeżeli oceniasz psychologię na podstawie jakiejś znajomej osoby, to pamiętaj, że nie każdy ma tendencję do prokrastynacji.
      Bianka

      Usuń
    8. Mam koleżanki na psychologii UWr. Cały semestr tylko kluby, imprezy etc a miesiąc przed sesją siadają do pracy (i mają nuakowe). Poza egzaminami i kilkoma referatami nie robią nic. I to na Uniwersytecie Wrocławskim. Sama pisałam pracę chłopaczkowi z psychologii, licencjacką, a nie studiuje psychologii, tylko Teleinformatykę i skończyłam już Fizykę Komputerową, więc nie powinnam mieć o tym pojęcia, a młody dostał 5. Co do dziewczyn, wiem, bo mieszkały ze mną na jednym piętrze, więc to nie bujda wyssana z palca! Czy chcesz, czy nie, na kierunkach ścisłych trzeba robić więcej, niż na humanistycznych. Taka prawda!
      Dowodem na to jest fakt, iż student Politechniki bez problemy zda sesję osoby z Psychologii, Historii Sztuki etc mają jej notatki. Ciekawa jestem, jak to wyglądałoby w drugą stronę :) Już z kilkoma osobami się tak zakładałam. Było wesoło!!!

      Usuń
    9. Poziom na PWr słaby!!! Dziewczyno, grzeszysz tym stwierdzeniem!!!! Jedna z najlepszych uczelni w Polsce!!! Zabawna jesteś!

      Usuń
    10. Monique - po prostu lubisz się nad sobą użalać i dokonujesz egocentryzmu atrybucyjnego (wiesz o co chodzi, skoro jesteś taka dobra z psychologii), albo zazdrościsz, że po psychologii są o wiele lepsze perspektywy pracy niż po Twoim kierunku:) widać, że nie masz pojęcia co piszesz, bo po pierwsze psychologia to studia JEDNOLITE (tak, sprawdziłam, na UWr też) i nie pisze się żadnej pracy licencjackiej, a każda praca dyplomowa musi być oparta na badaniach empirycznych, a nie na czyjejś wiedzy, a poza tym psychologia to kierunek społeczny, a nie humanistyczny. Tak więc powodzenia Ci życzę i nie pisz bzdur, bo się ośmieszasz:)
      A odnośnie chociażby medycyny - byłam u mojego faceta na kilku wejściówkach i kolokwiach - nic trudnego, wystarczy usiąść i się nauczyć, zero własnego poszukiwania wiedzy, podobnie jak na wszystkich kierunkach ścisłych i medycznych. Owszem, może jest sporo materiału, ale ja, porównując do mojego faceta, mam więcej. A skoro nie mieszkasz z tymi koleżankami, tylko na jednym piętrze, to nie masz pojęcia ile się uczyły, a każdy lubi stosować taktykę samoutrudniania.
      Bianka

      Usuń
    11. Monique, a czy ty myślisz, że publiczne obwieszczanie, że pisałaś komuś pracę licencjacką, w czymś ci pomoże? Wręcz przeciwnie.

      Usuń
    12. Uniwersytet Wrocławski pod względem psychologii akurat kuleje. W tym mieście chyba już lepsza jest SWPS. W takim razie zapewniam Cię Monique, że na Uniwersytecie Warszawskim raczej nie zdałabyś sesji :) Poza tym praca licencjacka z psychologii? To chyba jakiś żart, to są studia 5-letnie (tym się pewnie różnią o fizyki-komputerowej i teleinformatyki, że dostaje się po nich uprawnienia do robienia rzeczy, których inni ludzie robić nie mogą).

      Usuń
    13. No Monique chcialas sie pochwalic a wyszlo klamstwo, bo tak jak juz zostalo powiedziane nie ma licencjatu z psychologii. A co do tematu sa kierunki trudniejsze, latwiejsze ale na kazdych jest cos do zrobienia. Nie ma sie co licytowac bo kazdy kierunek ma plusy i minusy. Jak sie pracuje na studiach to pozniej to procentuje.tyle. pzdr, studentka prawa:*

      Usuń
    14. Widać, kiedy o psychologii wypowiada się osoba, która nie ma zielonego pojęcia, czego człowiek się tam uczy. I zdanie, że psychologia to jeden z tych "lajtowych" kierunków, to po prostu zwykła ignorancja. Nie porównywałabym jej do medycyny, bo to spora przesada, ale "lajtową" bym jej nie nazwała. Nie zaprzeczę też, że techniczne czy jakieś tam mogą sprawiać więcej trudności, ale na te kierunki powinny iść raczej osoby, które radzą sobie w tych tematach i mają jakieś zdolności w tym kierunku, a nie - pójdzie jakiś humanista na polibudę i wylewa swe żałości gdzie popadnie, bo poradzić sobie jest ciężko.

      Praca licencjacka na psychologii... padłam i turlam się właśnie po pokoju ze śmiechu. Może jednak pomylił Ci się kierunek i była to np. pedagogika? :)

      Usuń
    15. No ciekawe Monique czy jesli juz mowa o humanistycznych to czy bys poszla na egzamin z jakiegokolwiek prawa i oczywiscie nauczyla sie z notatek to czy bys zdala? wystarczy ze dostalabys kazus i lezysz!!! takze troche wiecej szacunku rowniez do tego co robia inni...

      Usuń
    16. Jak przestaniesz spamować z tego samego IP, to mi łatwiej czytać, bo wszystkie komentarze, są napisane z tego samego komputera ;) i to jest komiczne!

      Wiem, co pisałam, koleś chciał licencjat, na 70 stron, o agresji wśród młodzieży gimnazjalnej :) Przygotowywałam ankietkę, którą dzieciaczki sobie wypełniły i z zebranego materiału kleciłam wyniki. Wystarczyło przeczytać kilka publikacji w internecie, przysiąść w bibliotece. Co do licencjatu, chłopczyk twierdził, że to praca licencjacka i ze studiuje na UWr, Psychologię. Nie znam go, tylko pisałam, bo tak dorabiam czasami, ale nie omieszkam zapytać.

      Co do zatrudnienia, sorka, ale specjalista IT szybciej znajdzie prace niż psycholog i zdecydowanie więcej zarobi!

      Usuń
    17. Monique - poziom Twojego komentarza jest tak żałosny, że nie będę z Tobą dłużej rozmawiać. Jak jesteś tak dobra z informatyki to sama sprawdź, że ja pod każdym komentarzem się podpisałam.
      Żal mi Cię, w ogóle nie znasz życia. Przyznajesz się tutaj do czynów karalnych (zakładając, że to prawda), więc bez problemu mogłabym to zgłosić odpowiednim instytucjom i miałabyś poważne problemy. Nie trzeba studiować Prawa żeby to wiedzieć.
      Niniejszym kończę dyskusję.
      Bianka

      Usuń
  20. W taką pogodę to tylko kalosze ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja też smigam teraz w kaloszach;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mysle ze przez rzadkie wpisy Ania straci wielu czytelników.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to jest Ani sprawa. Lepiej chyba, żeby się uczyła i zdawała sesje niż oblewała, a miała jakichś 10 czytelników więcej! Dobrze, że dziewczyna wie czego chce bo przez to blog zyskuje na wartości! Bez obrazy, ale Ania nie jest byle jaką blogerką żeby dodawała posty codziennie bo straciłyby one na wartości! Przez to szybko by się Wam znudziła! Blog to ma być pasja, a nie zmuszanie drugiej osoby, żeby na siłę oglądał jej blog! Po za tym jeżeli się komuś nie podoba to i tak odejdzie - to tylko kwestia czasu. Stali czytelnicy zostają do końca! Jestem zdania, że rzadkie dodawanie postów jest też z myślą o Was ; przez to Wy macie też więcej czasu na rozwijanie swoich pasji jak Ania lub poświęcenie jej bliskiej osobie np. chłopakowi, rodzinie;)

      Usuń
  23. Wielka frajda - chodzenie kaloszkami po wodzie:) Znów można poczuć się jak mała dziewczynka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam nawet gdzieś, że aby 'odciągnąć' się od rutyny wystarczy wejść i poskakać po kałuży, bo mimowolnie, rutynowo omijamy ją;)

      Usuń
  24. ślicznie, ale tylko jedna fotka, szkoda... oczywiście wiem, że na medycynie jest niezłe urwanie głowy,bo mam na niej siostrę i dlatego Cię poczęści rozumiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być więcej...ale niestety zdjęcia nie wyszły zupełnie, a chciałam wstawić coś nowego.

      Usuń
  25. Bardzo fajnie wyglądasz, dodaję do ulubionych bo blog cudownie się zapowiada ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. O tak, męskie szaliki, kominy czy nawet rękawiczki są zdecydowanie cieplejsze, bo grubsze. Bardzo dobrze je łączyć z kobiecym urokiem :)
    Kok trzymający się cały dzień to skarb, moje włosy nie dałyby mi takiej szansy bez tony lakieru i efektu tłustych włosów, zazdroszczę ! objętość u Ciebie też robi swoje !
    czekam po kaloszach tylko na chwile kiedy będzie zakładało się legginsy, za duży sweter i szal i będzie cudnie !
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak ja bym chciała umieć zrobić takiego koka. Pięknee, a ten komin przebija wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  28. szkoda że w całej okazałości sukienki nie pokazałaś bardzo jestem ciekawa jak ona wygląda, a na tym zdjęciu nic nie widać:9 Dało by rade coś z tym zrobić?? Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także zainteresowała mnie ta sukienka jeżeli jest taka możliwość i mogłabyś ją pokazać dokładniej to będę wdzięczna i czy jest z nowej kolekcji ? bardzo fajna :)A komin super właśnie taki mięsisty i kto by pomyślał że natrafi się na taki fajny akurat w dziale męskim ( to znaczy że nie będę się już ograniczać tylko do działu damskiego w niektórych chwilach :))
      MA.

      Usuń
  29. ślicznie!!!zaglądam codziennie ,warto czekać na nowy wpis i chociaż jedną nową fotke:)jesteś śliczna Aniu!!!o włosach nie musze wspominać:* pozdrawiam Marta:*

    OdpowiedzUsuń
  30. fajnie wygladasz i czekam na wiecej zdjec :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Your hair is so gorgeous! :))

    OdpowiedzUsuń
  32. Zdjęcie tylko jedno, ale jakie urocze! Naturalne i widać - dobrze się bawiłaś ;) Stylizacja rewelacja!
    I ponawiam pytanie - jakiego aparatu używasz najczęściej ? :>

    Coco

    OdpowiedzUsuń
  33. Jej! Ale mi się podobają Twoje stylizacje. Moje klimaty. :)) Przeglądnęłam większość postów. Genialne! Jak znajdziesz chwilkę to zapraszam do mnie. Może również Ci się coś spodoba. :)) http://pudrowemarzenia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. pięknie wyglądasz :) jestem Twoją wielką fanką! :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Kochana wydaje mi się czy schudłaś?

    Monika Pozdr:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tez sie tak wydajee..! ;-)

      Usuń
  36. Świetny płaszcz;)
    Zapraszam do siebie, na nowo otwarty blog. LoseYourselfBaby.blogspot.com :) P.S. Dodałam Twojego bloga do Obserwowanych. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tez sie tak wydajee..! ;-)

      Usuń
  37. bardzo pozytywne zdjęcie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Bianka - śmieszna jesteś :) Nie będę się rozwodzić nad "bezsensownością" Twojej wypowiedzi, skoro twierdzisz że na psycho masz więcej nauki niż chłopak z lekarskiego. W takim razie tylko pogratulować.. chłopakowi ;] Chciałabym też zauważyć subtelną różnicę - chłopak nie będzie miał najmniejszego problemu z pracą, w odróżnieniu od setek tysięcy absolwentów psychologii rocznie :) Sama jestem studentką leka i nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że nie można mieć życia prywatnego. Wszystko zaliczam zazwyczaj w pierwszym terminie i mam czas na imprezy, weekendy z chłopakiem czy inne zajęcia dodatkowe (fitness, basen). Może jest to kwestia tego, że jestem na IV roku (bloki), ale poprzednie 3 lata nie wyglądały jakoś inaczej ;-) Jak ktoś jest bystry to znajdzie czas na wyjście od czasu do czasu i inne zajęcia, wiadomo że nie można sobie na to pozwolić każdego dnia, ale weekendami czemu nie? Dajcie już spokój z przeżywaniem tej medycyny :)

    Aniu, bardzo lubię Twojego bloga i trzymam kciuki żebyś kiedyś powróciła do częstszego dodawania notek :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do znalezienia pracy po medycynie... chyba masz na myśli jakieś małe miejscowości - tam faktycznie nie ma problemów z pracą dla lekarzy. W Warszawie jest znacznie trudniej, zwłaszcza, że są ograniczenia co do dostania się na specjalizację jaką by się chciało (np. w Warszawie na okulistykę przyjmują rocznie 2 osoby). Co do psychologii... ludzie chyba nie zdają sobie sprawy z tego, jakie uprawnienia daje skończenie tych studiów. I jak wiele możliwości. Jeśli zostaniesz lekarzem, dajmy na to laryngologiem, to niestety do końca życia będziesz grzebał ludziom w gardłach i uszach... no coż, nie jest to świetlana przyszłość. Chyba, że liczy się tylko kasa, a nie rozwój osobisty i poszerzanie horyzontów :)

      Usuń
    2. Anonimowy autorze tego komentarza - napisałam, że mam o wiele więcej roboty na psychologii, a nie nauki, a to jest istotne różnica, źle zrozumiałaś. I potwierdza to też mój facet. Bo dla mnie nie sztuką jest wziąć podręcznik, notatki i się nauczyć, nawet jeżeli jest tego bardzo dużo, niezależnie czy to zagadnienia typowo pamięciowe czy nie. Musisz posiadać wiedzę odtwórczą. Mam masę książek do przeczytania (więcej niż mój facet, co wynika m.in. z tego, że mam o wiele więcej przedmiotów), ale wiem i rozumiem, że na innych kierunkach, a zwłaszcza na medycynie, też jest masa literatury i wiedzy do zdobycia. Jednakże studiowanie medycyny i psychologii różni się tym, że na medycynie wracasz do domu i siadasz do książek (lub nie jeżeli nie zależy Ci na edukacji, ale nie o tym mowa), a na psychologii nie dość, że musisz znaleźć czas na naukę, to także na przeprowadzanie badań w wystandaryzowanych warunkach, prowadzenie obserwacji, opracowywanie wyników i pisanie raportów, a na każdy przedmiot musisz przeprowadzić osobne badania. Dodatkowo - ja na uczelni tygodniowo spędzam 34,5h (nie licząc przerw oczywiście), mój facet około 20. Tak więc w moim komentarzu nie chodziło o to, żeby pokazać, że psychologia to o wiele cięższy kierunek niż medycyna, ale o pokazanie, że jest to kierunek porównywalny do medycyny. Nie da się nic nie robić przez cały semestr i mieć stypendium, ale sama autorka zarzutu "co innego jakaś psychologia, gdzie wystarczy przeczytać kilka książek przed sesją" pokazała w swoich komentarzach, że nie wie o czym pisze.

      Odnośnie pracy - osoba wyżej już się wypowiedziała, nie będę po niej powtarzać.

      Pozdrawiam,
      Bianka

      Usuń
    3. Kiedyś straciłam słuch. Mój otolaryngolog walczył o to, żebym nie została głucha do końca życia i udało się. Jest specjalistą foniatrii (nauka o wydawaniu dźwięków przez człowieka). Uczy mowy chorych po operacji usunięcia krtani. Pomaga pacjentom na tyle, że są w stanie normalnie egzystować w społeczeństwie. Pomyśl o tym pisząc o rozwoju osobistym i poszerzaniu horyzontów!

      Usuń
    4. Uważasz, że praca w zawodzie nie poszerza horyzontów lekarza?!
      Dziewczyno, zastanów się zanim palniesz coś takiego następnym razem...

      Usuń
    5. Tak, uwazam, ze praca w zawodzie lekarza nie poszerza horyzontow :) i nie dlatego, ze lekarze nie chca tego robic, tylko po prostu maja kiepskie mozliwosci - przynajmniej w naszym kraju. W wiekszosci przypadkow na pewno. To dosc odtworczy zawod - przynajmniej tak twierdza lekarze z mojej rodziny. Rzeczywistosc zweryfikowala marzenia. I tyle. I nie wiem jak sie ma ratowanie zycia do poszerzania horyzontow? Przeciez to jest praca lekarza, wiec powinien ja wykonywac jak najlepiej.

      Usuń
    6. Kto tu pisze o ratowaniu życia...wspomniałaś o laryngologach i grzebaniu w uszach i gardłach. Chyba nie masz pojęcia o tym zawodzie, który jak widać nie ogranicza się tylko do tego. Uważam że każdy może poszerzać swoje horyzonty w dziedzinie, którą się zajmuje. Przynajmniej lekarze pracują w zawodzie :D A po psychologii małe szanse, co zresztą widzę po moich znajomych :)

      Usuń
    7. AD wyżej: nawet od przecięcia palca można umrzeć, jak:
      a). wda się zakażenie
      b). poszkodowany ma hemofilię (tyczy się mężczyzn i niewielkiego odsetka kobiet)

      a co dopiero od problemów z uszami (ciężkie zapalenie ucha środkowego, w niektórych przypadkach może być śmiertelne), zatokami, gardłem (owrzodzenia, ropnie...)...

      Co do poszerzenia, jasne że można. Świat jest tak przez nas mało znamy, że nie da się hermetycznie zamknąć tak naprawdę w każdej dziedzinie nauki. Chociaż w niektórych bardziej, niż innych i dlatego nazywane są królowymi nauki :) tworzą podwalinę, dla tych bardziej odtwórczych.

      Najśmieszniejsze jest to, że Psychologowie, Prawnicy, Pedagodzy zawsze uważali, że są najlepszym zawodem świata, a cała reszta nic nie robi i się obija, bo oni mają ciężko. Chciałabym mieć możliwość zamienić Panią Psycholog lub Prawnik z np. Panią z Biotechnologii i zobaczyć kto gdzie sobie poradzi. Ścisły umysł nauczy się nauk społecznych, ale humanistyczny nigdy nie zrozumie nauk ścisłych, a bez tego nie dałby radę. Ile ścisłowców jako drugie kierunek robi Ekonomię, Prawo etc!!! Dają radę. Na odwrót, nie spotkałam się :)

      Usuń
    8. to fakt!! sama jestem po polibudzie (chemia, biotech.), a pracuje jako tłumacz :D

      Usuń
    9. Tylko że medycyna nie jest "nauką" ścisłą. Nie dość, że to "zestaw" nauk, dość interdyscyplinarna dziedzina, to jeszcze wiąże się z dziedzinami przyrodniczymi, nie ścisłymi. :)

      Ścisłe są kierunki techniczne, nawet czysta fizyka nie jest ścisła :)

      To tak ad vocem dyskusji o psychologii jako dziedzinie humanistycznej/społecznej ;>

      Usuń
    10. Chciałam zauważyć, że na psychologii też są przedmioty typowo matematyczne i medyczne.

      Usuń
  39. gumiaczki są the best:)

    OdpowiedzUsuń
  40. o tej porze tylko kalosze. Ja preferuję w żywszych kolorach:)

    OdpowiedzUsuń
  41. fajnie :)
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Zawsze miałaś takie grube, bujne włosy? Miałaś może kiedyś krótkie włosy? Co radzisz osobie, która dopiero zaczyna zapuszczać włosy? ;) Miałam kiedyś bardzo krótkie, w dosłownym znaczeniu tego słowa, byłam ścięta "na chłopięco", ale od półtora roku zapuszczam i mam włosy sięgające ramion, a chciałabym mieć tak długie jak Ty :D Życz mi cierpliwości ;D

    OdpowiedzUsuń
  43. Przeurocze zdjęcie :)
    A maruderom mówimy stanowcze NIE. Niech każdy sobie prowadzi bloga, żyje, uczy, je (i cokolwiek sobie tutaj dopisze) wg własnej definicji. Po co te wywody i pretensje.

    Ciepło pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  44. ślicznie,
    zapraszam na mojego bloga :
    fashiondemi114.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.

Pozdrawiam i życzę miłego dnia. :-)