środa, 20 lipca 2016

NEW BEAUTY PRODUCTS

Cześć Kochane! :-) Przepraszam za przerwę - była spowodowana spontaniczną wycieczką, o której dowiedziałam się w środę, a w czwartek już byłam w podróży, więc pozostawała mi jedynie nadzieja, że się nie nudzicie i...nie zauważycie mojej nieobecności. ;-) 



Dzisiejszy typowo kosmetyczny wpis zacznę od lipcowej edycji pudełka beGLOSSY, które zostało fajnie skompletowane pod względem wakacyjnych wyjazdów.  Po pierwsze rozmiary produktów pozwolą zaoszczędzić sporo miejsca w walizce, a po drugie każdy z nich jest absolutnie niezbędny. ;-)
 Bardzo lubię suche szampony marki Aussie, a w moim boxie znalazłam limitowaną wersję produktu - "Festival Fresh", która ma obłędny zapach! :-) Polubiłam również intensywnie nawilżające masło do ciała Efektima z olejkiem kokosowaym oraz duet: krem do rąk i balsam do stóp firmy Eubos
Czerwony lakier Catrice to pewnego rodzaju klasyka, więc sprawdzi się na paznokciach każdej dziewczyny, a o żelu antybakteryjnym do rąk chyba nie muszę wspominać, prawda? :-) W pudełku znalazłam dodatkowo Sample Collection marki Indigo - to znaczy, że trafiłam na jedno z 500 szczęśliwych pudełek z prezentem. :-)
Specjalistyczny krem do twarzy YASUMI z kwasem laktobionowym to produkt, który ucieszył mnie najbardziej i czuję, że nie będzie to jedyny egzemplarz...;-) 
Wygląda niezwykle apetycznie, prawda? ;-) Zakochałam się w produktach do kąpieli matki SWEET BATH. Muffinki, ciasteczka, lizaki, lody, puddingi - są tak urocze, że chce się mieć je wszystkie :-)
Na koniec produkt, który sprawdza się idealnie podczas podróży, czyli chusteczki oczyszczające NIVEA Creme Care. Są błyskawiczne w użyciu, nie podrażniają, radzą sobie nawet z wodoodpornym tuszem do rzęs i przyjemnie odświeżają cerę. Duży plus za charakterystyczny zapach kremu Nivea i przystępną cenę. :-) Polecam! 

...a w kolejnym wpisie stylizacja. :-)

wtorek, 12 lipca 2016

MERINGUES

Dziś przychodzę do Was z pomysłem na prosty, a zarazem nieziemsko smaczny deser. Mowa o domowych bezach, które podaję z lodami waniliowymi i musem z czereśni przełamującym słodycz owej kombinacji...


Jeżeli miałyście kiedyś przygodę z bezami - dobrze wiecie, że lubią być kapryśne i nie zawsze wychodzą idealnie. Mam jednak przepis, który zminimalizuje ryzyko niepowodzenia do minimum, o ile nie do zera. ;-) 

s k ł a d n i k i :

- 6 białek (w temperaturze pokojowej)
- szczypta soli
- pół szklanki cukru pudru
- pół szklanki cukru zwykłego

w y k o n a n i e :

Białka umieszczamy w misie i zaczynamy ubijać na najwyższych obrotach, dodając po chwili szczyptę soli. W momencie gdy piana robi się coraz gęstsza - wsypujemy stopniowo mieszankę cukru, najlepiej po jednej łyżce w krótkich odstępach. Tak powstała piana bezowa powinna być sztywna i lśniąca. Proponuję szybki test polegający na odwróceniu miski do góry dnem - masa trzyma się dna? Jest idealnie! ;-)


Blachę wykładamy papierem do pieczenia i przekładamy masę bezową. Wielkość oraz kształt zależy już wyłącznie od Was. Jeżeli o mnie chodzi - idę na łatwiznę. Wybieram łyżkę stołową formując średniej wielkości 'kleksy'. Następnie wkładamy je do piekarnika rozgrzanego do 140 stopni (termoobieg) i suszymy około 60 - 80 minut. Idealne bezy powinny być kruche, lekkie i rozpływające się w ustach. ;-)
Mus to nic innego jak zblendowane czereśnie (bez żadnych dodatków). Musiałam jakoś wykorzystać ich nadmiar w przydomowym sadzie...;-) Równie dobrze możecie wykorzystać jagody oraz maliny.

Smacznego! :-)