poniedziałek, 17 czerwca 2019

BLACK MAXI

Pogoda rozpieszcza latem z prawdziwego zdarzenia i nie wiem jak Wy, ale w tak upalne dni nie mam ochoty na eksperymentowanie z outfitami - idę na łatwiznę wybierając zwiewną sukienkę w wersji MAXI. Uważam, że to najprostsza, a zarazem zawsze dobrze wyglądająca baza na niemal każdą okazję. Koniecznie dajcie znać w komentarzach co jest Waszym "pewniakiem" w takie dni. :-)

- ENGLISH VERSION -




sukienka - SheIn, okulary i pasek - Mango, torebka - Louis Vuitton

Hmm...mix w kolejnym wpisie? :-)
Miłego wieczoru! :-*

czwartek, 9 maja 2019

NEW IN - Louis Vuitton Neverfull Damier Ebène GM

Dodatek bez którego nie wyobrażam sobie damskiej garderoby to pakowna torebka-shopper, ponieważ nie dość, że praktyczna i pakowna to przede wszystkim wygodna. Pomieści nie tylko podstawowe przedmioty, ale również książki, laptopa oraz...niezbędne rzeczy dziecka (a każda mama wie, że trochę tego jest). ;-) Biorąc pod uwagę wszystkie zalety oraz częstotliwość eksploatacji - wybrałam torebkę, o której intensywnie myślałam od bardzo dawna. Jeżeli jesteście ciekawe - zapraszam do dalszej części wpisu. :-)


Od wielu dekad projektanci tworzą coraz to nowsze modele, ale tylko niektóre z nich osiągają miano kultowych - jedną z takich torebek jest Neverfull z domu mody Louis Vuitton - paryskie dzieło pożądane przez miliony kobiet na całym świecie. Niestety to uwielbienie nie idzie w parze z przystępną ceną, ALE warto podkreślić, że:
- polityka Louis Vuitton ZABRANIA organizowania wyprzedaży, obniżania cen produktów, udzielania rabatów, nie prowadzi outletów - dzięki temu kupując produkt tej marki mamy pewność, że wartość nie spadnie, a wręcz przeciwnie - będzie rosnąć. 
- wszystkie torebki wykonywane są ręcznie z dbałością o najmniejszy szczegół - jak chociażby określona liczba szwów
- właściciele produktów LV mogą dożywotnio korzystać z jego serwisu napraw, w którym torebka zostanie naprawiona lub wymieniona na nowy egzemplarz w przypadku uszkodzenia.
- personalizacja metodą HOT STAMPING - sama personalizacja to jeden z najgorętszych trendów od kilku sezonów w wielu branżach, tutaj natomiast mamy możliwość wytłoczenia inicjałów na rączce torebki. Warto dodać, że usługa jest bezpłatna, nasza torebka zyskuje unikalny charakter, a jednocześnie jest to dobra metoda na zweryfikowanie autentyczności produktu.
Torebkę kupiłam w jedynym w Polsce butiku Louis Vuitton, czyli w Vitkacu przy ulicy Brackiej 9 w Warszawie. Jeżeli chciałybyście kupić torebkę z "drugiej ręki"- tam również sprawdzicie czy jest oryginalna. ;-)
Neverfull powstał w 2007 roku i dostępny jest w trzech rozmiarach PM (mały: 28x22x13), MM (średni: 32x29x16) i GM* (duży: 39x32x20), a do wyboru mamy również wzór i materiał - klasyczny Monogram (znane wszystkim logowanie LV), Damier Ebene (ciemna szachownica), Damier Azur Canvas (jasna szachownica) oraz skóra Epi, a także kolor wypełnienia wewnętrznego - pudrowy róż, wiśnia lub beż. Mówi się, że jest to torba nie do zdarcia, gotowa na każde wyzwanie, więc chyba idealna dla młodej mamy, prawda? :-) Dlatego zdecydowałam się na największy model oraz ciemną szachownicę -  uznałam, że jest najbardziej praktyczna, ale dodam też, że klasyczny monogram podoba mi się jedynie na małych modelach, tych które nie są wykończone jasną skórą.:-)

*Wiem, że ciężko jest znaleźć aktualną cenę (, ponieważ stale rośnie) -  w tej chwili (maj 2019) to 4600 PLN
Do torebki dołączona jest całkiem spora, odpinana saszetka, która może nam posłużyć nie tylko jako kosmetyczka czy organizer na klucze, portfel i telefon, ale także bardzo często jest używana jako mała, wieczorowa kopertówka. Osobiście mam zamiar trzymać w niej najpotrzebniejsze rzeczy, a na szybki spacer czy wypad do sklepu nie dźwigać całej torby tylko zabrać saszetkę. Myślę, że to wygodna opcja. 
Miałam dylemat odnośnie wnętrza - zastanawiałam się nad kolorem wiśniowym i pudrowym. Ostatecznie doszłam do wniosku, że ten pierwszy wygląda szlachetniej oraz ładniej komponuje się ze złotymi detalami.
Neverfull jak na prawdziwy shopper przystało nie posiada żadnych przegródek, a zapinany jest jedynie za pomocą karabińczyka - nie ma zamka i ani trochę mi to nie przeszkadza, ponieważ większość moich dotychczasowych torebek miało podobne rozwiązanie. Co prawda zdecydowałam się na dokupienie organizera, który jest idealnie dopasowany do torebki, ale to ze względu na chęć posegregowania rzeczy mojej Córeczki i moich.
Decydując się na zakup torebki od razu wiedziałam, że chciałabym ją spersonalizować. O metodzie HOT STAMPING wspomniałam na początku wpisu. ;-) Dodam jedynie, że do wyboru są trzy rozmiary czcionki (4,5 mm, 6 mm, 11 mm) oraz 16 kolorów. Ja zdecydowałam się na średnią w kolorze Shiny Gold. :-) Czas personalizacji wynosi do 7 dni.
Na koniec przygotowałam kilka ciekawostek o Louis Vuitton: 
- marka powstała w 1854 roku, a popularność zyskała dzięki podróżnemu kufrowi, który zrewolucjonizował ówczesne podróżowanie i nadal jest w sprzedaży, a jego cena waha się od 5 do 40 tysięcy dolarów.
- kultowy model Speedy powstał w 1930 roku jako niewielka torba podróżna, która zachwyciła Audrey Hepburn do tego stopnia, że zażyczyła sobie jej mniejszą wersję - znaną do dziś.
- model Alma został zaprojektowany dla Coco Chanel w 1923 roku i LV było jedyną marką, którą akceptowała poza swoją własną.
- każda torebka robiona jest ręcznie, a jej stworzenie zajmuje około tygodnia, mówi się również, że torebki LV są niezniszczalne - wodo i ognioodporne. 
- jedno ramiączko torby Neverfull jest w stanie udźwignąć 200 (!) kg.
- według magazynu Forbes marka LV jest więcej warta niż Gucci i Hermes razem wzięte.
- niesprzedane produkty wraz z końcem sezonu zostają spowrotem wysyłane do Francji w celu...zniszczenia.
- ze wszystkich produktów sygnowanych marką LV, tylko 1(!) % to oryginały 

Mam nadzieję, że wpis Wam się podobał. :-)
Do następnego! :-*

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

BLACK IS MY HAPPY COLOUR

Wiem, wiem, wiem...nie było mnie dłuższą chwilę, ale ten czas tak pędzi... Musicie mi wybaczyć, ponieważ moim największym priorytetem jest ta mała istotka w wózku, która rośnie w oczach i mam wrażenie, że zdecydowanie za szybko, co tylko potwierdza tezę, że najwspanialsze momenty w życiu mijają w okamgnieniu. Pamiętajcie o tym i cieszcie się każdą chwilą.
W dzisiejszym wpisie przygotowałam mały mix - dla każdego coś miłego, czyli kosmetyki, kilka nowości i stylizacja, o ile "total black look" można nazwać stylizacją...;-)


Wielokrotnie o tym pisałam i nadal podtrzymuję - pudełko beGLOSSY to trochę tak jak mała gwiazdka raz w miesiącu, bo kto nie lubi niespodzianek? :-) Dziś chciałabym przedstawić Wam marcowy "POWIEW WIOSNY" i kwietniowy "FLOWER BLOOM".
Apaszka we włosach to jeden z gorętszych trendów tego sezonu, nic więc dziwnego, że pojawił się również w boxie - chętnie poeksperymentuję z moją nudną fryzurą i podzielę się z Wami efektem. ;-) Natomiast kosmetycznym faworytem z tego boxu jest zdecydowanie transparentny puder AA Wings of color na bazie minerałów z dodatkiem odżywczego ekstraktu z owoców acai. Świetnie matuje i nie wysusza oraz nie podkreśla suchych skórek. :-)
We "Flower Bloom" najbardziej ucieszyła mnie ujędrniająca maska w płachcie, które wprost uwielbiam - tutaj akurat Korean Beauty marki Botanique. Polecam, ponieważ bardzo fajnie nawilża skórę. :-) A jeżeli już o nawilżaniu mowa to chciałabym pochwalić maskę do rąk z wyciągiem z kiełków rzeżuchy _Element. Aplikuję jak zwykły krem, a mimo to widzę efekty.

Od kilku sezonów chodziły za mną sneakersy w czarną panterkę, bardziej casualowe aniżeli sportowe...i w końcu znalazłam idealne w Zarze. Są też w wersji beżowej. :-)
ramoneska - SheIn, jeansy i longsleeve - h&m, okulary - Aldo, sneakersy - Zara

Wiosenne nowości ograniczyłam do minimum, czyli jak co roku uzupełniłam garderobę o nowe pasiaki, które uwielbiam w sezonie wiosna/lato. Te ze zdjęcia znajdziecie w h&m, ale z pewnością dostępne są we wszystkich sieciówkach. 
Na wiosnę z prawdziwego zdarzenia musieliśmy w tym roku czekać znacznie dłużej niż ubiegłym, ALE taka wyczekana cieszy jeszcze bardziej, prawda? :-)
Jakie plany na majówkę? :-)